piątek, 15 maja 2026

Myszyniec: 27 sierpnia 1914 roku - 61. Pułk Piechoty

 

Tłumaczenie i opracowanie: Jacek Czaplicki

 

Jednostki 61. Włodzimierskiego Pułku Piechoty
w walkach pod Myszyńcem
w dniu 27 sierpnia [9 września] 1914 roku.

 

Zgodnie z rozkazem dowódcy 16. Dywizji Piechoty oraz dowódcy prawej kolumny, pułkownika Golicyńskiego [Aleksander Nikołajewicz Golicyński], dowódcy 62. Pułku Piechoty, wysłano awangardę prawej kolumny, złożoną z II i IV Batalionu 61. Pułku Piechoty, czterech karabinów maszynowych oraz 2. Baterii 16. Brygady Artylerii, która pod dowództwem pułkownika Golicyńskiego wyruszyła rankiem o godzinie 7:00 z Tatar do Wykrotu.

Wcześniej, o godzinie 6:00, na rozkaz Bielawskiego [Aleksiej Pietrowicz Bielawski], dowódcy 61. Pułku Piechoty, wysłano oddziały zwiadowcze pod dowództwem porucznika Supruna [Siemion Nikołajewicz Suprun] w kierunku Wykrotu w celu ustalenia, jakie siły wroga zajmują tę wieś, a jeżeli miejscowość ta nie byłaby zajęta, to należało podjąć szybkie i energiczne działania w celu ustalenia, jakie siły nieprzyjaciela zajęły Myszyniec i Wolkowe.

O godzinie 7:30 na rozkaz dowódcy dywizji pozostałe jednostki pułku dołączyły do prawej kolumny głównych sił, złożonej z 61. i 62. Pułku Piechoty oraz podlegających im jednostek. Kolumną dowodził dowódca 62. Pułku Piechoty, pułkownik Golicyński.

O godzinie 9:00 otrzymano raport od dowódcy oddziałów zwiadowczych, porucznika Supruna, że wieś Wykrot jest obecnie wolna od wroga, ale poprzedniego dnia była zajęta przez pułk piechoty z karabinami maszynowymi i czterema działami, który o godzinie 17:00 wycofał się w kierunku Myszyńca (notatka polowa nr 21). Informacja ta została potwierdzona przez mieszkańców Wykrotu, spotkanych przy leśniczówce, znajdującej sie na południe od wsi Sul.

O godzinie 12:00 awangarda i kolumna głównych sił zatrzymały się: awangarda przy wyjściu z lasu na południe od wsi Wykrot, a główne siły w tym samym lesie, na linii wsi Gadomskie i Zalesie. Dowódca dywizji wydał rozkaz wznowienia natarcia po rozeznaniu się w sytuacji.

Podczas postoju otrzymano raport od porucznika Supruna:

1) na zachód od wsi Drężek wykryto zwiadowcze patrole kawalerii wroga; zniknęły one w lesie na zachód od wspomnianej wsi w momencie zbliżania się naszych zwiadowców;

2) do Wykrotu wkroczył oddział zwiadowców porucznika Supruna oraz pieszy oddział wroga;

3) nasz zwiad kawalerii zameldował, że w Myszyńcu znajduje się szwadron kawalerii wroga oraz cztery działa; nie udało się określić liczebności piechoty;

4) na drodze z Myszyńca do Myszyńca Starego widać gęsty pył, który powodują cztery wozy zmierzające do Myszyńca Starego; szwadron wroga kieruje się z Myszyńca do Wachu;

5) wieś Orły nie została zajęta przez wroga;

6) oddział wroga sile plutonu zmierza Myszyńca Starego w kierunku osady Nadl. Zawodzie i zajął leśniczówkę oraz skraj lasu przy niej. Most przez rzekę Rozoga przy osadzie jest zniszczony, a na drodze od osady Nadl. Zawodzie do Myszyńca widoczne są okopy.

Przez cały czas przemarszu utrzymywano łączność między prawą a lewą kolumną poprzez wysyłanie kurierów z meldunkami.

O godzinie 15:00 otrzymano notatkę polową ze sztabu 16. Dywizji Piechoty nr 186 dotyczącą kontynuacji przemarszu przez miejscowości Wykrot, Wolkowe oraz wydzielenia awangardy z 61. Pułku Piechoty wspartej dwiema bateriami oraz o wystawieniu czujek na linii wsi Antonia, Dąbrowy i kordonu Łosiczno. Kontynuowano natarcie w kierunku wsi Wykrot.

O godzinie 16:15 dotarły rozkazy od dowódcy dywizji (nr 185 i 188) zawierające szczegóły dotyczące rozmieszczenia wroga w okolicach Myszyńca oraz rozkaz przemieszczenia się na północ i oskrzydlenia lewego skrzydła wroga.

Aby nie tracić czasu, a także ze względu na dużą możliwość walki z wrogiem, dowódca 61. Pułku Piechoty, pułkownik Bielawski [Aleksiej Pietrowicz Bielawski], natychmiast dołączył do wystawionych oddziałów awangardy pułkownika Pusztorskiego [Iwan Konstantinowicz Pusztorski] i przejął dowództwo nad tymi oddziałami, a także poprosił dowódcę 62. Pułku Piechoty, pułkownika Golicyńskiego, o wysłanie mu pozostałych jednostek pułku wraz z baterią, zgodnie z notatką polową sztabu 16. Dywizji Piechoty nr 186.

Połowa 7. Kompanii pod dowództwem porucznika Rzeczyckiego [Władimir Felicjanowicz Rzeczycki], która zatrzymała się nad rzeką Rozoga na drodze z Wykrotu do Wydmus, otrzymała rozkaz od pułkownika Bielawskiego, by nacierać wzdłuż rzeki Rozoga do osady Nadl. Zawodzie w celu ataku na prawą flankę wroga, obsadzającego okopy przy osadzie Nadl. Zawodzie.

6. Kompanię pod dowództwem kapitana Kazancewa [Nikołaj Michajłowicz Kazancew] skierowano z Wykrotu na drogę Dęby - Myszyniec w celu przeprowadzenia frontalnego ataku na te same okopy przy osadzie Nadl. Zawodzie.

5. Kompanii dowodzonej przez kapitana Markowa [Jefim Aleksandrowicz Markow], znajdującej się w szeregach awangardy, pułkownik Bielawski, rozkazał atakować przez las znajdujący się na północ od Wykrotu w kierunku Wolkowych.

8. Kompania dowodzona przez kapitana Maksimowicza-Grigorenko [Leonid Aleksandrowicz Maksimowicz-Grigorenko], znajdująca się w prawym skrzydle awangardy, otrzymała od Bielawskiego rozkaz ataku od rozgałęzienia drogi prowadzącej z wsi Gadomskie do Myszyńca i Wykrot przez osadę Orły na Dąbrowy.

O godzinie 16:00 oddziały awangardy zajęły Wykrot. Dowódca pułku, pułkownik Bielawski, wyruszył na zwiad w celu wyznaczenia trasy przemarszu, którą można by przejść niezauważenie obok wroga. Ustalił, że należy przemieścić się na wschodnie obrzeża Wykrotu, a następnie przez zarośla biegnące wzdłuż drogi z Wykrotu do wsi Dęby, można niezauważenie dotrzeć do lasu na północ od Wykrotu, a następnie przez ten sam las przejść do osady Orły, co też zostało wykonane. O trasie przemarszu awangardy poinformowano dowódcę prawej kolumny, pułkownika Golicyńskiego, i ustalono sygnały.

O godzinie 16:20 wysłano do dowódcy 4. Pułku Huzarów w pobliżu Wykrotu notatkę nr 126 z następującą informacją:

1) 61. Pułk Piechoty przemieszcza się w kierunku wsi Wolkowe przez wieś Orły;

2) Myszyniec jest zajęty przez dwa pułki piechoty wroga wyposażone w karabiny maszynowe zamontowane na samochodach oraz artylerię;

3) jeśli informacja ta zostanie potwierdzona, pułk przeprowadzi atak w celu oskrzydlenia lewego skrzydła wroga.

O godzinie 16:35 otrzymano raport porucznika Supruna (nr 30) informujący, że okopy wroga w okolicy osady Nadl. Zawodzie są tak dobrze wkomponowane w teren, że są zupełnie niezauważalne, a od cmentarza w Myszyńcu w kierunku osady Nadl. Zawodzie zbliża się kompania wroga.

O godzinie 17:20 artyleria wroga otworzyła ogień w kierunku 7. i 6. Kompanii, które prowadziły natarcie na osadę Nadl. Zawodzie.

Wspólny atak 6. i 7. Kompanii (6. Kompanii na głównym kierunku, i 7. Kompanii na skrzydle) zmusił wroga, zajmującego okopy przy osadzie Nadl. Zawodzie, do ich szybkiego opuszczenia i chaotycznego wycofania się do Myszyńca, przy czym 6. Kompania zajęła osadę Nadl. Zawodzie i ostrzeliwała wycofującego się wroga; natomiast 7. Kompania, dowiedziawszy się, że osadę Nadl. Zawodzie zajęła 6. Kompania, wstrzymała natarcie, docierając na wzgórze 63,8 znajdujące się na zachód od wsi Wolkowe. Ich natarcie prowadzone było pod wrogim ostrzałem szrapnelowym, a wspomniane wzgórze zostało osiągnięte około godziny 19:20.

6. Kompania kontynuowała ostrzał wycofującego się wroga, który w sile batalionu zaczął gromadzić się w lasach na wschód od Myszyńca. Wróg osłaniał odwrót swoich oddziałów, otwierając ogień szrapnelowy na 6. Kompanię, w wyniku czego kompania nie była w stanie nacierać i zatrzymała się w tej pozycji do zmierzchu, a następnie przemieściła się do Wykrotu. Artyleria lewej kolumny natychmiast odpowiedziała na ostrzał prowadzony przez wroga.

Po opuszczeniu skraju lasu znajdującego się na południe od wsi Orły pod dowództwem podporucznika Zdanowicza [Wasilij Michajłowicz Zdanowicz] wysłano pieszy oddział zwiadowców do wsi Dąbrowy. Dowódca pułku, pułkownik Bielawski, wysłał pułkownika Pusztorskiego z 8. Kompanią, by przejął dowództwo nad 5. i 8. Kompanią, przy czym otrzymał rozkaz zajęcia wsi Dąbrowy.

Gdy awangarda dotarła na wzgórze 57,2 znajdujące się na zachód od wsi Orły, zauważono gęsty pył na drodze prowadzącej ze wsi Myszyniec Stary do wsi Dąbrowy; przez lornetkę widać było, że to były najprawdopodobniej wycofujące się tabory wroga.

Pułkownik Bielawski, przesunął 2. Baterię na otwartą pozycję znajdującą się na północny zachód od wspomnianego wzniesienia i rozkazał otworzyć ogień do przemieszczającego się taboru, a IV Batalionowi, którym dowodził podpułkownik Schwerina [Gieorgij Aleksandrowicz Schwerin], który zostawił 16. Kompanię w osłonie artylerii nakazał z resztą sił nacierać na Wolkowe w celu wyjścia na flankę i tyły wroga.

O godzinie 18:00 (8 minut po otrzymaniu rozkazu) 2. Bateria otworzyła ogień w kierunku wyznaczonego celu. Momentalnie dało się zauważyć zamieszanie w szeregach wroga i jego ucieczkę w kierunku wsi Dąbrowy. Ogień baterii w kierunku kolumny taboru trwał do momentu, gdy tabor zniknął z pola widzenia. O otwarciu ognia przez baterię awangardy poinformowano dowódcę prawej kolumny, pułkownika Golicyńskiego. Doniesiono mu również, że na północ od Myszyńca Starego wykryto baterię wroga, która otworzyła ogień w kierunku 2. Baterii.

Ostrzał został przekierowany na baterię wroga. Bateria wroga, po oddaniu dwunastu strzałów, zamilkła.

Parę minut później otrzymano raport porucznika Supruna, że oddziały wroga wycofują się z Myszyńca do Myszyńca Starego. 2. Bateria otworzyła do nich ogień, a następnie o godzinie 18:45 zauważono kurz wznoszący się na drodze z miejscowości Myszyńca Starego do wsi Dąbrowy. Przez lornetkę widać było, że to wycofuje się tam piechota wroga — natychmiast ogień baterii został skierowany na nią.

O godzinie 18:45 wysłano rozkaz do pułkownika Pusztorskiego, aby ten powiadomił podlegającego mu dowódcę IV Batalionu, podpułkownika Schwerina, że kolumna wroga wycofuje się ze wsi Myszyniec Stary do wsi Dąbrowy. Oddziały pułkownika Pusztorskiego miały nacierać między wsiami Wolkowe oraz Dąbrowy i zająć pozycję, z której będą mogły ostrzelać z broni piechoty i karabinów maszynowych flankę uciekającego wroga. Rozkaz ten został wydany, ponieważ dowódca pułku, pułkownik Bielawski, nie spodziewał się, aby II Batalionowi udało się zająć wieś Dąbrowy przed świtem, i dlatego skierował go krótszą drogą na trasę odwrotu wroga.

Bateria wroga, która zajęła na nową pozycję, próbując osłaniać odwrót piechoty, po oddaniu trzech strzałów opuściła pozycję i rozpoczęła odwrót. Rosyjska 2. Bateria kontynuowała ostrzał zarówno cofającej baterii wroga, jak i piechoty.

Pojawienie się rosyjskiej piechoty między wsiami Wolkowe i Dąbrowy oraz ogień baterii drogę odwrotu wroga zmusiły go do zmiany kierunku odwrotu w stronę wsi Pełty, Wujaki i Zawojki, co potwierdził raport podporucznika Zdanowicza, a później relacje żołnierzy obserwujących odwrót wroga.

Po godzinie 19:00, tuż przed zapadnięciem zmroku, pojawiła się rosyjska kawaleria, przemieszczająca się drogą ze wsi Krysiaki do wsi Dąbrowy. Bateria konna otworzyła ogień; pociski najpierw wybuchały nieco przed rosyjskimi liniami znajdującymi się na północny zachód od wsi Wolkowe, a następnie ogień został przeniesiony do przodu. Natychmiast wysłano do tej kolumny podporucznika Mironowicza [Paweł Ignatiewicz Mironowicz [1]], aby zorientował się w sytuacji w terenie i ustalił kierunek odwrotu wroga w celu jego pościgu.

Ogień rosyjskiej 2. Baterii trwał w kierunku widocznych celów aż do zmierzchu, a potem został przerwany.

O godzinie 21:35 pułkownik Pusztorski zajął wieś Dąbrowy, a mniej więcej w tym samym czasie dołączył do niego IV Batalion. Niewielkie oddziały wroga nadal wycofywały się w kierunku wsi Dąbrowy. Jeden z oddziałów wroga, liczący około 12 osób, pojawił się około godzinie 22:45 w pobliżu domu, w którym pułkownik Pusztorski zebrał oficerów II i IV Batalionu w celu wydania im rozkazów dotyczących rozstawienia placówek straży. Reakcja starszego podoficera 5. Kompanii, Fiodora Sobko, zapobiegła atakowi tego oddzialu wroga na dom z oficerami.

Dowódca pułku, pułkownik Bielawski,, rozkazał dowódcy II Batalionu, pułkownikowi Pusztorskiemu, zmienić linię placówek i rozstawić je wzdłuż linii Antonia – Dąbrowy – Myszyniec, gdzie miał nawiązać styczność z 63. Pułkiem Piechoty.

W tym czasie dołączyły pozostałe oddziały 61. Pułku Piechoty, wchodzące w skład głównych sił prawej kolumny i dowodzone przez pułkownika Bielawskiego, wraz z 2. i 6. Baterią, zmierzające w stronę wsi Wolkowe.

62. Pułk Piechoty pozostał w osadzie Orły.

 


 

 

W nocy na drodze Myszyniec – Dąbrowy znaleziono łupy wojenne: uszkodzone dwukołowe wózki z amunicją, kuchnię oficerską, broń, w tym karabin skałkowy, skrzynię chleba, konserwy, suchary, kaszę, mąkę, owies oraz inną żywność. Z przesłuchań jeńców wynikało, że należeli oni do 5. i 18. Regimentu Landwehry, 70. Brygady Landwehry, niemieckiego XVII. Korpusu.

Następnego dnia, gdy pułk rozstawił placówki wzdłuż linii Grądzkie – Rozogi – Klon, na podstawie zeznań okolicznych mieszkańców stało się jasne, że wróg w nocy wywoził rannych i poległych oraz zbierał rozproszone resztki swoich oddziałów, częściowo w kierunku Rozóg, a częściowo w stronę skraju lasu w kierunku wsi Kokoszki.

27 sierpnia pułkownik Pusztorski został ranny w głowę odłamkiem pocisku, ale pozostał w szeregach pułku. Poza tym w pułku nie było rannych ani poległych.

Podczas przeszukania domów w Rozogach w dniu 28 sierpnia okazało się, że zamożni mieszkańcy opuścili skrycie miejscowość 27 sierpnia, a w domu pastora znaleziono na stole pozostawioną w pośpiechu butelkę piwa.

Załącznik: schemat natarcia awangardy prawej kolumny oraz lista rannych i poległych oficerów.

Podpisał:

Dowódca 61. Włodzimierskiego Pułku Piechoty, pułkownik Bielawski.



[1] Paweł Ignatiewicz Mironowicz był synem kapitana Ignacego Mironowicza, naczelnika policji miejskiej we Włocławku, na którym bojówki PPS dokonały udanego zamachu w dniu 1 sierpnia 1906 r.