Журнал военных действий 15-го уланского Татарского полка
Dziennik działań wojennych 15. Tatarskiego Pułku Ułanów
17 lipca - 17 grudnia 1914 r. [30 lipca - 30 grudnia 1914 r.]
Opracowanie i tłumaczenie: Jacek Czaplicki
17 [30] lipca 1914 r.
O godzinie 11.00 po otrzymaniu telegram ze sztabu 5. Dywizji Kawalerii dotyczący przeprowadzenia faktycznej mobilizacji, której początek wyznaczono w nocy 18 lipca na godzinę 0:00.
18 [31] lipca 1914 r.
O godzinie 0:00 rozpoczęto mobilizację, która zgodnie z dziennikiem mobilizacyjnym trwała do godziny 0:00 19 lipca.
Do pełnienia dyżuru został wyznaczony 1. Szwadron. W ciągu dnia nie było żadnych alarmów ani doniesień o wrogu.
19 lipca [1 sierpnia] 1914 r.
Pułk przebywał w miejscu stałego kwaterowania w Płocku.
Z 1. Szwadronu wystawiono cztery placówki polowe (po siedmiu jeźdźców w każdej):
N1 – droga do Bielska na 4 wiorście;
N2 – kolonia;
N3 – przy moście we wsi Maszewo;
oraz N4 – wąwóz Wisły.
Nie dotarły żadne informacje o wrogu.
20 lipca [2 sierpnia] 1914 r.
Rankiem o godzinie 6:00 pułk wyruszył na wojnę z Niemcami w następującym składzie:
21 oficerów,
81 podoficerów,
740 jefrajterów i szeregowych,
11 feldfeblów
oraz 18 członków personelu niebojowego, w tym 1 pisarz pułkowy;
25 oficerskich koni bojowych,
800 koni służbowych,
34 konie pociągowych i artyleryjskich
oraz 40 koni taborowych.
Pułk wszedł w skład I. Brygady 15. Dywizji Kawalerii i podążał w głównych siłach za 15. Perejasławskim Pułkiem Dragonów, w kierunku wsi Lemsze[?]. O godzinie 14:00 pułk przybył do wskazanej wsi, gdzie rozłożył się na odpoczynek.
Pogoda była bezwietrzna, ciepła.
Po przybyciu na odpoczynek wystawiono warty polowe.
Nie było żadnych wiadomości o wrogu.
21 lipca [3 sierpnia] 1914 r.
O godzinie 6:00 pułk wyruszył ze wsi Lemsze[?], kierując się na Grudusk, gdzie dotarł o godzinie 7:00 i rozbił obóz. Po przybyciu na miejsce odpoczynku rozstawiono posterunki polowe. Nie otrzymano żadnych wiadomości o wrogu.
22 lipca [4 sierpnia] 1914 r.
O godzinie 9:00 pułk, wchodzący w skład I. Brygady 15. Dywizji Kawalerii, wyruszył z miejscowości Grudusk, kierując się na …* i po przekroczeniu granicy niemieckiej dotarł do wsi Wiersbau [Wierzbowo], skąd nasza artyleria otworzyła ogień w kierunku miasta Soldau [Działdowa]. 4. Pluton 1. Szwadronu pod dowództwem sztabowego rotmistrza Szykuca [Fiodor Iwanowicz Szykuc] został wysłany do wsi Klein Sakrau [Zakrzewko] w celu zbadania rzeki Działdówka, po czym ponownie dołączył do pułku. W okolicy wsi Wierzbowo znajdował się tabor I. Brygady, który wyruszył w kierunku granicy równocześnie z pułkiem, kierując się do wsi Groß Tauersee [Turza Wielka]. Pułk przybył do wskazanej wsi o godzinie 21:00, gdzie rozbił obóz, wystawiając straż na linii …*
[* - autor dziennika nie uzupełnił później zostawionych przerw tekście]
23 lipca [5 sierpnia] 1914 r.
O godzinie 6:00 pułk, wchodzący w skład I Brygady 15. Dywizji Kawalerii, wyruszył z miejscowości Turza Wielka i zgodnie z planem marszu, w pobliżu posterunku granicznego Józefowo, wraz z oddziałami II Brygady skierował się w stronę Zakrzewka, gdzie oddziały zostały ostrzelane przez wrogą piechotę. W międzyczasie rosyjska bateria zajęła pozycję, a szwadrony na lewym skrzydle otworzyły ogień z dział i karabinów w kierunku wroga. Po trzech godzinach przerwano wymianę ognia i ruszono z powrotem do wsi Turza Wielka na nocleg, gdzie oddziały dotarły o godzinie 19:00.
24 lipca [6 sierpnia] 1914 r.
Pułk operował w rejonie wsi Turza Wielka.
25 lipca [7 sierpnia] 1914 r.
O godzinie 5:00 pułk, wchodzący w skład I Brygady 15. Dywizji Kawalerii, opuścił Turzę Wielką.
1. Szwadron został wyznaczony do straży bocznej osłaniającej główne siły, które ruszyły w kierunku Mławy, do wsi Studzieniec, a następnie przekroczyły granicę we wsi Dźwierzna i zatrzymały się w Krokau [Krokowo].
Za wsią ułani z 5. i 6. Szwadron zostawili konie i ruszyli w kierunku wroga. Również 20. Bateria zajęła pozycję za wioską.
Oddział łączności uszkodził tory kolejowe prowadzące do Działdowa i przeciął kable na słupach telegraficznych.
Ponieważ napotkano wrogie oddziały, główne siły ruszyły drogą do wsi Dźwierzna, gdzie zatrzymał się 1. Szwadron. Na miejsce dotarły o godzinie 22:00 i rozłożyły się obozem na odpoczynek.
Szeregi pułku zasilili korneci: Stepanow, Kaługin i Nietreba, którzy po ukończeniu kursu w szkole kawalerii oczekiwali na przydział.
[Nikołaj Władimirowicz Stepanow, Iwan Łukicz Kaługin, Wasilij Filippowicz Nietreba]
Straty:
Ułan: Fedor Iwanowicz Masiuta – prawosławny, kawaler, pochodził z guberni czernichowskiej – poległ 25 lipca pod wsią Szymany (uwagi, jest również karta ze jest w obozie jenieckim i dostał się do niewoli w rejonie Nidzicy)
Ułan: Aleksander Albertowicz Rolofer – luteranin, kawaler, pochodził z Rygi – zaginął bez wieści na terenie Prus
26 lipca [8 sierpnia] 1914 r.
O godzinie 11:00 pułk wyruszył z miejscowości Dźwierzna i o godzinie 14:00 dotarł do miejscowości Wojnówka [granica z Prusami], gdzie rozbił obóz na odpoczynek. O godzinie 14:30 1. Szwadron został wysłany na placówkę do wsi Turza Wielka, gdzie pozostał do godziny 24:00.
Do pułku dołączył 2. Szwadron w składzie:
rotmistrz Jakowlewa [Konstantin Konstantynowicz Jakowlew] oraz kornet Mikulin [Władymir Józefowicz Mikulin], 11 podoficerów, 114 jefrajterów i ułanów
koni: 125 służbowych i 2 taborowych.
Szwadron ten odprowadzał do Kutna, w kierunku warszawsko-wiedeńskiej linii kolejowej, konie robocze oznaczone literami N. i O., które zostały wysłane dalej koleją do 3. Rezerwowego Pułku Kawalerii w miejscowości Kirsanow.
Do pułku dołączyli również: podpraporszczyk Twertniew, który dołączył do szwadronu w punkcie zbornym w Płocku, gdy szwadron wrócił po oddaniu koni, oraz młodszy lekarz z 27. Pułku Strzelców Syberyjskich, dr Smirnow, przeniesiony do 15. Tatarskiego Pułku Ułanów rozkazem z dnia 13 lipca nr 105 Departamentu Wojskowo-Sanitarnego.
Dołączył również młodszy podoficer, jednoroczny ochotnik, Marek Kozielski, przydzielony z rezerwy armii do służby czynnej. Przydzielony został do 2. Szwadronu.
Straty:
Ułan: Karl Indrykowicz Werner – luteranin, kawaler, pochodził z Rygi – zaginął bez wieści na terenie Prus
![]() |
| Kornet Władymir Józefowicz Mikulin i koń Demon. Zdjęcie zrobione prawdopodobnie w koszarach w Płocku |
27 lipca [9 sierpnia] 1914 r.
Pułk w dalszym ciągu stacjonuje we wsi Wojnówka w powiecie mławskim.
2. Szwadron został wysłany do wsi Turza Wielka w celu zastąpienia na placówce 1. Szwadronu. Na miejsce dotarł o godzinie 15:00, a 1. Szwadron wrócił na miejsce stacjonowania pułku w Wojnówce o godzinie 18:40.
Jeden koń z oddziału łączności zerwał się z uwięzi i uciekł do wsi Dźwierzna.
Do pułku dołączyli ułani: Grigorij Kriworołow, Tichon Chochłow, Iwan Popow i Dmitrij Dereka, przysłani z dowództwa.
28 lipca [10 sierpnia] 1914 r.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Wojnówka.
Do pułku dołączył kornet Suchaczew [ Aleksiej Grigoriewicz Suchaczew], który po ukończeniu kursu przybył z Twerskiej Szkoły Kawalerii.
29 lipca [11 sierpnia] 1914 r.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Wojnówka w powiecie mławskim.
Ułan 6. Szwadronu Wincenty Przygocki, ranny podczas patrolu w pobliżu wsi Lewiczyn, został wysłany do szpitala miejskiego w Mławie.
Straty:
Ułan: Wincenty Iwanowicz Przygocki – katolik, kawaler z guberni wołyńskiej – ranny.
30 lipca [12 sierpnia] 1914 r.
Pułk ruszył do wsi Lewiczyn w powiecie mławskim, a następnie, po walkach pod tą wsią, dotarł do wsi Budy-Bolewskie w powiecie mławskim, gdzie zatrzymał się na odpoczynek.
Rankiem o godzinie 5:30 1. i 2. Szwadron, wyposażone w cztery karabiny maszynowe, pod dowództwem podpułkownika Gojgowa [Kerim-Bek Guszłoko-Hadziewicz Gojgow], wyruszyły do lasu znajdującego się na północnym skraju wsi Lewiczyn w powiecie mławskim, gdzie wcześniej placówki kozaków i dragonów odpierały atak nacierających oddziałów niemieckich. Oddziały podpułkownika Gojgowa, zbliżając się do wroga, zsiadły z koni i zajęły pozycję na skraju lasu, a następnie otworzyły ogień z karabinów i karabinów maszynowych w kierunku nacierającej piechoty wroga. W tym czasie przybyły siły główne. Walka trwała 30 minut, po czym oddziały podpułkownika Gojgowa i główne siły wycofały się, ponieważ nie można było kontynuować walki ze względu na liczebniejszą piechotę wroga, a następnie ruszyły w kierunku Mławy, skąd udały się do wsi Budy-Bolewskie w powiecie mławskim, gdzie dotarły o godzinie 17:00 i rozbiły obóz.
W walkach pod wsią Lewiczyn zginął ułan 4. Szwadronu Iwan Bołotow.
Zaginęli bez wieści: kornet Iwanow [Siergiej Władimirowicz Iwanow], który miał przy sobie pieniądze państwowe w złotej monecie niemieckiej o wartości 500 rubli, wydane mu jako dowódcy wydzielonego oddziału, oraz ułan 1. Szwadronu Martyn Gajle.
Ranni: dowódca konnego oddziału karabinów maszynowych, porucznik Tichmieniew [Konstantin Iwanowicz Tichmieniew] (dowództwo nad oddziałem powierzono porucznikowi Sołowkinowi [Artem Iłłarionowicz Sołowkin]), wachmistrz 2. Szwadronu podpraporszczyk Semion Frołow oraz ułani: 1. Szwadronu Nuchin Reisman, 2. Szwadronu Piotr Wielicko, Iwan Lazin, Robert Gitner i Eustachy Degtiarow, którzy zostali wysłani do szpitala wojskowego w Nowogeorgijewsku [Modlin], a podpraporszczyk Frołow, jako śmiertelnie ranny (dwie kule w oba uda), trafił do miejskiego szpitala w Mławie. [Uwagi: niektórzy na pułkowych listach strat wymienienie są pod datą 30 sierpnia]
Porucznik książę Kantakuzen [Matwiej Pawłowicz Kantakuzen] otrzymał rozkaz przejęcia dowództwa nad 4. Szwadronem, zastępując korneta Sosnowskiego, jako starszy stopniem.
[Aleksander Siergiejewicz Sosnowski – urodził się w Płocku, syn podpułkownika Siergieja Aleksandrowicza Sosnowskiego (również walczącego w tym pułku), zmarł 22.04.1915 r. na Litwie.]
Straty:
Ułan: Iwan Akkakiewicz Bołotow – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. Tambowskiej – poległ pod wsią Lewiczyn (jest również karta ze przebywa w obozie jenieckim, wzięty do niewoli w rejonie Wielbarka).
Podpraporszczyk: Siemion Pietrowicz Frołow – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. Mohylewskiej – ranny pod wsią Lewiczyn, z wyniku odniesionych ran zmarł
Ułan: Martyn Andrzejewicz Gajle – luteranin, kawaler, pochodził z Rygi – zaginął bez wieści pod wsią Lewiczyn
31 lipca [13 sierpnia] 1914 r.
O godzinie 23:00 pułk opuścił Budy-Bolewskie w powiecie mławskim i wyruszył w kierunku Ciechanowa, a następnie do wsi Wróblewo, gdzie dotarł następnego dnia o godzinie 10:00 rano i rozbił obóz.
1 [14] sierpnia 1914 r.
Pułk stacjonuje w Wróblewie.
2 [15] sierpnia 1914 r.
Pułk nadal stacjonuje w Wróblewie.
1. Szwadron wyruszył z Wróblewa o godzinie 15:30 w celu przeprowadzenia rozpoznania w rejonie między Ciechanowem a Szreńskiem. O godzinie 00:30 dotarł do wsi Kunki w powiecie mławskim.
3 [16] sierpnia 1914 r.
Pułk stacjonuje we wsi Wróblewo.
1. Szwadron, przebywający na zwiadzie w rejonie Ciechanów - Szreńsk, wyruszył z miejscowości Kunki o godzinie 18:00 i dotarł do Szreńska o godzinie 19:20.
4 [17] sierpnia 1914 r.
Pułk nadal stacjonuje w Wróblewie.
1. Szwadron, prowadząc działania rozpoznawcze w rejonie Ciechanów - Szreńsk, wyruszył z Szreńska o godzinie 5 i dotarł do wsi Zielona [powiat żuromiński], skąd wysłał patrole zwiadowcze i rozstawił warty. O godzinie 19:00 wystawiono placówkę osłonową.
Drużyna placówki, udając się na swoje stanowisko, napotkała po drodze dwunastu wrogich kawalerzystów, do których otworzyła ogień. Wróg wycofał się, a na miejscu znaleziono zabitego wrogiego podoficera i konia, a także jednego rannego konia.
5 [18] sierpnia 1914 r.
Pułk nadal stacjonuje w Wróblewie.
O godzinie 7:00 1. Szwadron, przeprowadzając rozpoznanie na obrzeżach wsi Zielona, znalazł trzech zabitych wrogów, a przy nich leżały szable i lance.
O godzinie 8:00 przybył sołtys z wsi Kosewo i poinformował, że ma u siebie dwa zabłąkane konie wroga w pełnym wyposażeniu. Dwóch niższych rangą jeźdźców wyruszyło do wyżej wymienionej wsi i sprowadziło te konie do szwadronu. Zwiadowcy pod dowództwem podoficera Tasznika zdobyli na wrogu dwa konie i wzięli do niewoli trzech niższych stopniem żołnierzy, z których dwóch było rannych. Z miejscowości Zielona szwadron wyruszył o godzinie 17:20, przejeżdżając przez miejscowość Kuczbork i dotarł do miejscowości Zakliczewo o godzinie 19:00.
Ułan 1. Szwadronu Fedot Peczeniezski, przebywając na zwiadzie w rejonie wsi [...] został ranny i został wysłany na leczenie do szpitala wojskowego w Modlinie.
Straty:
Ułan: Fedot Siemieniowicz Peczeniezski – prawosławny, żonaty, pochodził z guberni charkowskiej – ranny
Ułan: Fiedor Sawwinowich Żubrycki – prawosławny, kawaler, pochodził z guberni wołyńskiej – ranny na terenie Prus
Młodszy podoficer: Paweł Grigoriewicz Rydenko – prawosławny, żonaty, pochodził z guberni charkowskiej – ranny na terenie Prus
6 [19] sierpnia 1914 r.
Pułk opuścił Wróblewo o godzinie 6:00 i dotarł do wsi Strzegowo o godzinie 19:00, gdzie rozbił obóz.
1. Szwadron wyruszył ze wsi Zakliczewo o godzinie 13:00 i ruszył w kierunku Szreńska, gdzie dotarł 15. Perejasławski Pułk Dragonów. O godzinie 13:30 szwadron, wraz z 20. Baterią i 15. Perejasławskim Pułkiem Dragonów, wyruszył do wsi Mostowo skąd skierowano się dalej do wsi Krzywki, gdzie spodziewano się wroga. Po 30 minutach oczekiwania szwadron wyruszył z powrotem przez miasto Szreńsk do wsi Bielawy.
7 [20] sierpnia 1914 r.
Pułk wyruszył ze wsi Strzegowo o godzinie 6:00 i dotarł do wsi Bielawy o godzinie [...] po południu, gdzie rozbił obóz.
8 [21] sierpnia 1914 r.
Pułk wyruszył z wsi Bielawy o godzinie [...] rano i dotarł do wsi Sarnowo o [...] wieczorem, gdzie rozbił obóz.
9 [22] sierpnia 1914 r.
Pułk wyruszył ze wsi Sarnowo o godzinie [...] rano i dotarł do wsi Niechłonin[?] o godzinie [...] wieczorem, gdzie rozbił obóz.
10 [23] sierpnia 1914 r.
Pułk wyruszył ze wsi Niechłonin[?] o godzinie [...] rano i dotarł do wsi Okalewo o godzinie [...] wieczorem, gdzie rozbił obóz.
Straty:
Podpraporszczyk: Iwan Fiedorowicz Tweretniew - prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – zaginął bez wieści pod wsią Okalewo
Ułan: Daniił Ignatowicz Stadnik – prawosławny, kawaler, pochodził z gub. charkowskiej – zaginął bez wieści pod wsią Okalewo
11 [24] sierpnia 1914 r.
Pułk po opuszczeniu Okalewa rankiem o godzinie 7:00, przekroczył granicę Niemiec i o godzinie 21:30 dotarł do miejscowości Wąpiersk, gdzie rozbił obóz.
Straty:
Ułan: Iwan Iwanowicz Aleksiejew – prawosławny, kawaler, pochodził z guberni tambowskiej – ranny na terenie Prus
12 [25] sierpnia 1914 r.
Pułk opuścił Wąpiersk o godzinie 6:00 i udał się do miejscowości Zieluń gdzie dotarł i rozbił obóz o godzinie 23:30.
Straty:
Młodszy podoficer: Larion Zacharowicz Chirny – prawosławny, kawaler, pochodził z gub. charkowskiej – poległ w rejonie Wąpierska
Ułan: Iwan Federowicz Popow - prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – poległ w rejonie Wąpierska
Ułan: Wilhelm Adolfowicz Kulikowski – luteranin, kawaler, pochodził z Rygi – poległ w rejonie Wąpierska
Ułan: Piotr Lwowicz Gajowiec - prawosławny, kawaler, pochodził z gub. wołyńskiej
Ułan: Iwan Filipowicz Batujew - prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – poległ w rejonie Wąpierska
Ułan: Filip Wasiliewicz Aleksatin - prawosławny, kawaler, pochodził z gub. tambowskiej – poległ w rejonie Wąpierska
Ułan: Filemon Dmitriewicz Garianow – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – ranny na terenie Prus
Ułan: Gawriił Ustanowicz Abyzow - prawosławny, kawaler, pochodził z gub. tambowskiej – ranny na terenie Prus
Ułan: Dmitrij Ilicz Gonczar – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. czernichowskiej – ranny na terenie Prus
Ułan: Aleksiej Iwanowicz Iremaszwili – prawosławny, kawaler, pochodził z gub. tyfliskiej (Kaukaz) – ranny na terenie Prus
Ułan: Jakow Jefremowicz Łazowin – prawosławny, kawaler, pochodził z gub. charkowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Jakow Iwanowicz Siegiejenko – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. charkowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Iwan Wasiliewicz Nasonow – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Kuzma Wasiliewicz Popow – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Grigorij Gordiejewicz Peregubow – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Iwan Sawostianowicz Szynienko – prawosławny, kawaler, pochodził z gub. charkowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Jegor Michajłowicz Nazarow – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Kleman Szlomowicz Warszawer – żyd, kawaler, pochodził z gub. wołyńskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Afanazy Makarowicz Tkaczenko – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. charkowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Władimir Wasiliewicz Jurow – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Iwan Nikitycz Kuzmenko – prawosławny, kawaler, pochodził z gub. czernichowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Adolf Aleksandrowicz Berner – luteranin, kawaler, pochodził z Rygi– zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Kondrat Dmitriewicz Gołowka – prawosławny, kawaler, pochodził z gub. czernichowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Jemieljan Matwiejewicz Gnipa – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. czernichowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Wasilij Aleksiejewicz Szelestiuk – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. czernichowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Piotr Dmitriewicz Miedwiediew – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
13 [26] sierpnia 1914 r.
Pułk nadal stacjonuje w miejscowości Zieluń i patroluje rejon.
14 [27] sierpnia 1914 r.
Część pułku opuściła Zieluń o godzinie 6:00 i dotarła do wsi Zielona [powiat żuromiński] o godzinie [...] wieczorem.
15 [28] sierpnia 1914 r.
Pozostała część pułku w ramach brygady wyruszyła z Zielunia o godzinie 20:00 i skierowała się do wsi Zielona o godzinie 23:30, gdzie rozbiła obóz.
16 [29] sierpnia 1914 r.
O godzinie 7:00 pułk opuścił wieś Zielona i dotarł do wsi Czyżewo w powiecie rypińskim.
17 [30] sierpnia 1914 r.
Pułk o godzinie 6:00 wyruszył z Czyżewa i dotarł do wsi Rochnia w powiecie mławskim.
18 [31] sierpnia 1914 r.
Pułk wyruszył z miejscowości Rochnia rankiem o godzinie […] rano i dotarł do wsi Chmieleń o godzinie […] wieczorem, gdzie rozbił obóz na nocleg.
19 sierpnia [1 września] 1914 r.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Chmieleń.
20 sierpnia [2 września] 1914 r.
Pułk wyruszył z wsi Chmieleń o godzinie [...] i dotarł do wsi Krzynowłoga-Mała w powiecie przasnyskim wieczorem o godzinie [...], gdzie rozbił obóz.
21 sierpnia [3 września] 1914 r.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Krzynowłoga-Mała, dozorując okolice.
Straty:
Ułan: Jakow Stepanowicz Drobiazko – prawosławny, kawaler, pochodził z gub. czernichowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
Ułan: Jakow Iwanowicz Gubarenko – prawosławny, kawaler, pochodził z gub. czernichowskiej – zaginął bez wieści na terenie Prus
22 sierpnia [4 września] 1914 r.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Krzynowłoga-Mała, obsadzając podobnie jak poprzedniego dnia placówki strażnicze i prowadząc działania rozpoznawcze.
23 sierpnia [5 września] 1914 r.
Pułk wyruszył z miejscowości Krzynowłoga-Mała rano o godzinie [...] i dotarł do miejscowości Osówiec-Szlachecki wieczorem o godzinie [...], gdzie rozbił obóz.
24 sierpnia [6 września] 1914 r.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Osówiec-Szlachecki, obsadzając placówki strażnicze.
[brak zeskanowanych kart dziennika z okresu 24 sierpnia – 27 października]
Straty:
Ułan: Józef Aleksiejewicz Kostenko - prawosławny, żonaty, pochodził z gub. charkowskiej – poległ 26 sierpnia w rejonie wsi Zawady (na Omulwią)
Ułan: Piotr Iwanowicz Pustowałow - prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – poległ 26 sierpnia w rejonie wsi Zawady (na Omulwią)
Trębacz: Fedor Ksenofontowicz Panow - prawosławny, kawaler, pochodził z gub. charkowskiej – poległ 26 sierpnia w rejonie wsi Zawady (na Omulwią)
Ułan: Józef Aleksandrowicz Boczkowski – katolik, kawaler, pochodził z gub. wołyńskiej – ranny 30 sierpnia na terenie Prus
Ułan: Nuchim Berkowicz Reisman – żyd, kawaler, pochodził z gub. wołyńskiej – ranny 30 sierpnia na terenie Prus
Ułan: Piotr Fiedorowicz Wieliczko - prawosławny, żonaty, pochodził z gub. charkowskiej – ranny 30 sierpnia na terenie Prus
Ułan: Iwan Fiedorowicz Łazin - prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – ranny 30 sierpnia na terenie Prus
Ułan: Robert Ottonowicz Gitner – luteranin, kawaler, pochodził z Rygi – ranny 30 sierpnia na terenie Prus
Ułan: Jewstafij Michajłowicz Degtiarow - prawosławny, kawaler, pochodził z gub. charkowskiej – ranny 30 sierpnia na terenie Prus
Ułan: Ilia Maksimowicz Gawrilenko - prawosławny, kawaler, pochodził z gub. czernichowskiej – poległ 4 września (uwagi, są również karty, że jest w obozie jenieckim w Pile)
Ułan: Wasilij Elizbarowicz Gwritiszwili – prawosławny, kawaler, pochodził z gub. tyfliskiej (Kaukaz) – poległ 1 października w okolicach Chorzel
Młodszy podoficer: Jan Birigardiewicz Gierst - luteranin, kawaler, pochodził z Rygi – poległ 1 października w okolicach Chorzel
Ułan: Paweł Iljicz Kostylew - prawosławny, kawaler, pochodził z gub. tambowskiej – ranny 1 października w okolicach Chorzel
Jefrejter: Iwan Aleksiejewicz Spicyn - prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – poległ 1 października w okolicach Chorzel
Ułan: Dmitrij Grigoriewicz Chapaj - prawosławny, kawaler, pochodził z gub. czernichowskiej – poległ 9 października w okolicach Chorzel
Ułan: Stanisław Iwanowicz Fiodorow-Janow – katolik, kawaler, pochodził z gub. płockiej – ranny 17 października we wsi Czarnia
Ułan: Paweł Wasiliewicz Panferow – prawosławny, żonaty, pochodził z gub. riazańskiej – ranny 19 października we wsi Żabice [?]
Ułan: Kornej Własowicz Krotenko - prawosławny, kawaler, pochodził z gub. czernichowskiej – poległ 21 października w Zarębach
28 października [10 listopada] 1914 r.
Pięć szwadronów 15. Tatarskiego Pułku Ułanów, wraz z czterema szwadronami 15. Perejasławskiego Pułku Dragonów, czterema karabinami maszynowymi i czterema działami 22. Baterii Konnej, pod komendą dowódcy 1. Brygady, generała majora Ryżowa [Piotr Nikołajewicz], otrzymały rozkaz, by o godzinie 14:00 wyruszyć z Kadzidła w celu wykonania następującego zadania: wyznaczonemu zgrupowaniu nakazano uszkodzić linię kolejową na odcinku między Szczytnem a Piszem.
Aby zrealizować to zadanie, należało przede wszystkim wyprzeć wroga i zająć Rozogi, które były dobrze ufortyfikowane i obsadzone przez batalion piechoty (dwie kompanie saksońskie i dwie kompanie pruskie wyposażone w karabiny maszynowe).
Dowódca Pułku Huzarów, pułkownik Machow, którego zgrupowanie składało się z dwóch kompanii 234. Boguczarskiego Pułku Piechoty oraz dwóch szwadronów huzarów, otrzymał rozkaz, by 29 października o godzinie 7:00 rozpocząć natarcie na Rozogi, a zgrupowanie generała majora Ryżowa miało wesprzeć atak, a następnie kontynuować wykonywanie powierzonego mu zadania. Zgrupowanie generała majora Ryżowa o godzinie 20:00 dotarło do wsi Wykrot, gdzie rozbiło obóz na noc.
29 października [11 listopada] 1914 r.
Rankiem, dokładnie o godzinie 5:00, 15. Tatarski Pułk Ułanów, wchodzący w skład zgrupowania generała majora Ryżowa, wyruszył ze wsi Wykrot i bocznymi drogami przez las ruszył w kierunku granicy niemieckiej, kierując się na wieś Dąbrowy, położoną na północny wschód od osady Myszyniec. Gdy oddział zbliżał się do Dąbrów, słychać już było odgłosy strzałów od strony Rozóg - to oddziały pułkownika Machowa rozpoczęły wymianę ognia z Niemcami, którzy obsadzili okopy przed miejscowością; po upływie półtorej godziny 20. Bateria Konna otworzyła ogień w kierunku Rozóg oraz w kierunku skraju lasu, który znajdował się na zachód od zabudowań oraz okopów obsadzonych przez wroga.
Wróg energicznie odpowiadał na ostrzał, przez co naszej piechocie oraz spieszonym szwadronom trudno było wyprzeć wroga z okopów, ponieważ były one wyposażone zgodnie ze wszystkimi zasadami sztuki wojennej. Pociski artyleryjskie na początku przelatywały nad celem, a przeniesienie ognia na bliższy dystans było utrudnione, ponieważ nasze czołowe linie znajdowały się blisko okopów wroga i istniało ryzyko trafienia swoich żołnierzy przez artylerię. Wróg mocno trzymał się w okopach, a wymiana ognia stawała się coraz bardziej zacięta. O godzinie 10:00 cztery działa 22. Baterii Konnej, która zajęła pozycję na wschód od szosy prowadzącej do Rozóg, otworzyły ogień w kierunku tych samych celów.
Pozostałe oddziały zgrupowania generała majora Ryżowa pozostawały w gotowości bojowej, ukryte za wzniesieniem oddalonym około 3 wiorsty od Rozóg. Taka sytuacja utrzymywała się do godziny 13:30.
W tym czasie w celu wzmocnienia pierwszej linii wysłano jeden szwadron Pułku Ułanów. Szwadron zajął pozycję na zachód od szosy, tuż za oddziałami piechoty. Nasza artyleria namierzyła wroga i zaczęła wypierać go z okopów. Spieszone oddziały kawalerii ruszyły do ataku na bagnety i dokładnie o godzinie 14:45 Rozogi znalazły się w naszych rękach. Zgrupowanie generała majora Ryżowa dosiadło koni i szybko ruszyło przez zdobyty rejon, aby wykonać powierzone mu zadanie. Do linii kolejowej pozostało około 20 wiorst. Zgrupowanie zostało podzielone na trzy grupy:
- pierwsza grupa pod rozkazami dowódcy 15. Perejasławskiego Pułku Dragonów, pułkownika Fossa [Siergiej Francewicz] (dwa szwadrony dragonów, oddział saperów 3. Pułku Kozaków Uralskich, oddział saperów 15. Perejasławskiego Pułku Dragonów, oraz dwa działa 22. Baterii Konnej), miała wysadzić linię kolejową w rejonie [… autor nie uzupełnił wpisu, ale mowa tu o Jerutach].
- druga grupa generała majora Ryżowa (1., 2. i 5. Szwadron 15. Tatarskiego Pułku Ułanów, oraz szwadron 15. Perejasławskiego Pułku Dragonów, dywizyjny oddział konnych saperów oraz dwa działa 22. Baterii Konnej), miała wysadzić tory kolejowe w pobliżu wsi Świętajno.
- trzecia grupa podpułkownika Gojgowa (3. i 4. Szwadron 15. Tatarskiego Pułku Ułanów oraz cztery karabiny maszynowe) miała wysadzić tory kolejowe i dwa mosty w pobliżu wsi Kolonia [dawniej Grünwalde].
Kiedy grupa generała Ryżowa zbliżała się do linii kolejowej, zupełnie niespodziewanie z lasu po wschodniej stronie wyłonił się pędzący z Pisza do Szczytna pociąg wojskowy. Jego pojawienie się było tak nieoczekiwane, że jadący na przodzie 2. Szwadron 15. Tatarskiego Pułku Ułanów nie zdążył się zatrzymać, aby go ostrzelać. Z tego pędzącego pociągu padły jednak strzały w kierunku 2. Szwadronu, który zdążył już wtedy zbliżyć się dość blisko. Jeden koń padł martwy na miejscu, a drugi koń został ciężko ranny i trzeba było go zostawić. Pociąg przejechał niezagrożony obok grupy Ryżowa. Jednak nie minęło nawet 5 minut, gdy rozległy się strzały z karabinu maszynowego; okazało się, że ten pociąg nadział się na oddziały pierwszej grupy. Pociąg udało się zatrzymać, a żołnierze niemieccy, których było w nim około 60, wyskoczyli z wagonów i zostali częściowo zmasakrowani, a częściowo wzięci do niewoli przez dragonów.
Pociąg został zniszczony, a tory kolejowe we wszystkich punktach, które zostały wyznaczone i rozdzielone między trzy grupy, zostały wysadzone. Cała ta operacja sabotażu i zniszczenia trwała nie dłużej niż godzinę, po czym całe zgrupowanie bezpiecznie powróciło do miejscowości Rozogi o godzinie 22:00, gdzie żołnierze stanęli na odpoczynek po znakomicie wykonanym zadaniu.
Tego dnia konie były w akcji przez 18 godzin.
![]() |
| Zniszczony pociag pod Jerutami |
30 października [12 listopada] 1914 r.
Noc z 29 na 30 października minęła całkowicie spokojnie. Służbę w terenie pełniła 2. Brygada, dzięki czemu jednostki 1. Brygady mogły spokojnie i komfortowo wypocząć w nocy.
Rano 30 października było wilgotno i zimno, padał deszcz przy silnym południowo-zachodnim wietrze, mimo to ludzie byli rześcy i pogodni.
O godzinie 12:00 pułk otrzymał rozkaz, by wraz z czterema działami 22. Baterii Konnej i dwoma karabinami maszynowymi przenieść się z miejscowości Rozogi (Niemcy) do Myszyńca w powiecie ostrołęckim.
W Rozogach pozostał jedynie 15. Perejasławski Pułk Dragonów, dwie kompanie 234. Boguczarskiego Pułku Piechoty, dwa działa 22. Baterii Konnej oraz dwa karabiny maszynowe.
Po przybyciu na nowe miejsce postoju w Myszyńcu wysłano z naszego pułku szwadron zwiadowczy (2. Szwadron), któremu nakazano przeprowadzić rozpoznanie w rejonie: Lipowiec – Biały Grunt (Niemcy), z tego samego szwadronu wysłano dwa patrole oficerskie:
- pierwszy z miejscowości Myszyniec do wsi Wujaki, Radostowo, Kiełbasy i Wilhelmsthal/Gawrzyjałki;
- drugi z miejscowości Myszyniec do Pełt, Księżego Lasku i Lipowca.
31 października [13 listopada] 1914 r.
Pogoda wilgotna, zimna, z lekkim wiatrem.
Sztab pułku, trzy szwadrony i dwa karabiny maszynowe nadal stacjonują w Myszyńcu.
O godzinie 15:00 wysłano 1. Szwadron z zadaniem rozstawienia placówek straży w miejscowości Dąbrowy i Pełty.
W ciągu tego dnia nie nastąpiły żadne inne zmiany.
1 [14] listopada 1914 r.
Pogoda pozostaje bez zmian, jest wilgotno i zimno.
Sztab pułku oraz trzy szwadrony i dwa karabiny maszynowe nadal przebywają w Myszyńcu. O godzinie 11:00 wysłano 3. Szwadron z zadaniem zluzowania 2. Szwadronu i przejęcia jego zadań zwiadowczych.
Około godziny 13:00 wysłano 5. Szwadron z zadaniem zluzowania i przejęcia zadań 1. Szwadronu, który wystawiał placówki straży między Dąbrowem i Pełtami.
2 [15] listopada 1914 r.
Pogoda pozostaje bez zmian.
Sztab pułku oraz trzy szwadrony i dwa karabiny maszynowe nadal stacjonują w miejscowości Myszyniec. O godzinie 13:00 wysłano 4. Szwadron, by zluzował 5. Szwadron, który pełnił straż na linii wsi Pełty, Wujaki i Zawojki.
Drużyny pod dowództwem porucznika Panczenko [Panczenko Georgij Iwanowicz] przez cały dzień pracowały przy niszczeniu zasieków zbudowanych przez Niemców wzdłuż granicy, które miały zatrzymać nasze oddziały ochraniające granicę.
Straty poniesione podczas działań we wsi Wawrochy:
Ułan: Artem Iwanowicz Litowka – prawosławny, kawaler, pochodził z guberni czernihowskiej
Ułan: Anzelm Gotfryd Feldman – luteranin, kawaler, pochodził z Rygi w guberni inflanckiej – zmarł z wyniku odniesionych ran po powrocie do Myszyńca.
3 [16] listopada 1914 r.
Pogoda pozostaje bez zmian.
Sztab pułku oraz trzy szwadrony i dwa karabiny maszynowe nadal stacjonują w Myszyńcu.
Linia obrony pozostaje bez zmian. Prowadzony jest zwiad w rejonie Lipowiec i Biały Grunt (na terenie Niemiec).
Ułan 3. Szwadronu Anzelm Feldman, który zmarł w wyniku ran odniesionych podczas patrolu zwiadowczego, którym dowodził kornet graf Henryk Grabowski, został pochowany w Myszyńcu, na ogrodzonym terenie [prawosławnej] cerkwi.
![]() |
| Dawna cerkiew w Myszyńcu |
4 [17] listopada 1914 r.
Pogoda sucha, wietrzna, lekko mroźna.
Pułk nadal stacjonuje w Myszyńcu, zajmując dotychczasowe pozycje obronne i prowadząc działania rozpoznawcze w tym samym rejonie.
5 – 19 listopada [18 listopada – 2 grudnia] 1914 r.
Pogoda bez zmian.
Pułk nadal stacjonuje w miejscowości Myszyniec, zajmując dotychczasowe pozycje obronne i prowadząc działania rozpoznawcze w tym samym rejonie.
Dni mijały bez większych zmian.
Straty:
Ułan: Władimir Siemienowicz Mieszczerakow – prawosławny, kawaler, pochodził z gub. tambowskiej – poległ 18 listopada na terenie Prus
Ułan: Andrzej Abramowicz Wierżewikin– prawosławny, żonaty, pochodził z gub. tambowskiej – zmarł z wyniku odniesionych ran 19 listopada
20 listopada [3 grudnia] 1914 r.
Pogoda bez zmian, lekko mroźna i zupełnie bezwietrzna, noc rozświetlał księżyc.
Pułk nadal stacjonuje w Myszyńcu, obsadzając dotychczasowe placówki i prowadząc działania rozpoznawcze w tym samym rejonie.
O godzinie 21:00 na rozkaz dowódcy dywizji, poderwano w trybie alarmowym 2. Szwadron, dwa działa i dwa karabiny maszynowe. Wspomniany oddział, pod dowództwem podpułkownika Gojgowa, otrzymał rozkaz przygotowania się i udania się do wsi Lipowiec w celu wsparcia 5. Szwadronu patrolującego teren, na który silnie napierały dwa szwadrony wroga. Oddział podpułkownika Gojgowa wyruszył z Myszyńca o godzinie 22:00 i przemieszczając się przez lasy, ruszył w kierunku wsi Lipowiec. Po nawiązaniu kontaktu z dowódcą 5. Szwadronu, porucznikiem Kryckim [ Aleksander Aleksandrowicz Krycki], podpułkownik Gojgow, zapoznawszy się z sytuacją, podjął odpowiednie działania w celu odnalezienia wroga.
Nie doszło do starcia z wrogiem, ponieważ ten ostatni zniknął, a oddział podpułkownika Gojgowa, po intensywnych poszukiwaniach przeciwnika i upewnieniu się, że nie ma go w tej okolicy, powrócił do Myszyńca o godzinie 8:00, po całonocnej służbie, podczas której konie pracowały pod siodłem przez 10 godzin.
21 listopada [4 grudnia] 1914 r.
Pogoda bez zmian, lekko mroźna i zupełnie bezwietrzna, noc rozświetlał księżyc.
Pułk nadal stacjonuje w Myszyńcu, obsadzając dotychczasowe placówki i prowadząc działania rozpoznawcze w tym samym rejonie.
O godzinie 13:00, alarmowo poderwano dwa szwadrony pułku, cztery działa i sześć karabinów maszynowych. Rozkaz brzmiał, aby jak najszybciej dołączyć do 15. Perejasławskiego Pułku Dragonów i podporządkować się dowódcy 1. Brygady, którym był generała major Ryżow. Ryżow znajdował się we wsi Dąbrowy i wraz ze swoimi oddziałami (pułk dragonów, dwa działa i dwa szwadrony ukraińskich huzarów) walczył z wrogiem, który nacierał z północy na Rozogi, gdzie znajdowała się nasza palcówka. Po przybyciu naszego oddziału wydano rozkaz natychmiastowego rozstawienia dwóch dział, zajęcia pozycji przed wsią Dąbrowy i otwarcia ognia w kierunku wsi Wilamowo, położonej na zachód od Rozóg.
2. Szwadronowi oraz dwóm karabinom maszynowym naszego pułku nakazano zająć okopy znajdujące się po prawej stronie szosy w odległości 2 wiorst przed wsią Dąbrowy, aby powstrzymać piechotę wroga w przypadku, gdyby ta zdecydowała się zaatakować Dąbrowy. Najwyraźniej wróg zamierzał wyprzeć naszą placówkę z Rozóg i zająć ją.
Walki trwały do godziny 21:00, po czym wróg, nie osiągając celu, wykorzystał ciemności wycofał się.
Nasze placówki strażnicze pozostały na dotychczas zajmowanych przez siebie stanowiskach, ponadto wysłano zwiad.
Jednostki pułku powrócił do Myszyńca o godz. 23:00, co oznacza, że konie były pod siodłem przez 11 godzin.
22 listopada [5 grudnia] 1914 r.
Pogoda bez zmian; listopadowa noc była księżycowa, lekko mroźna i całkowicie bezwietrzna.
Pułk nadal stacjonuje w Myszyńcu, obsadzając dotychczasowe placówki i prowadząc działania rozpoznawcze w tym samym rejonie.
O godzinie 9:00 alarmowo poderwano dwa szwadrony, dwa działa i dwa karabiny maszynowe.
Oddział ten, pod dowództwem podpułkownika Gotowickiego[Iwan Pietrowicz Gotowicki], otrzymał rozkaz jak najszybszego przemieszczenia się do wsi Lipowiec, gdzie znajdowały się posterunki naszej straży (pluton 3. Szwadronu pod dowództwem porucznika księcia Guramowa[Georgij Iwanowicz Guramow]), a który był silnie naciskany przez wroga, próbującego wyprzeć nasze posterunki z wsi Liebenberg [Klon]; ponadto wykryto ruch wroga na szosie na północ od Rozóg, z którym już od wczesnego rana walkę toczyły oddziały generała Ryżowa. Wykryto dwa bataliony wroga, pięć plutonów kirasjerów, operujących w różnych miejscach, a także sześć dział i jeden samochód pancerny, z którego ostrzeliwano głównie wioskę Wujaki, zajęte przez oddział podpułkownika Gotowickiego. Walki trwały do godziny 18:00. Przewaga sił wroga zmusiła nasze oddziały do wycofania się Rozóg, uprzednio podpalonej ze wszystkich stron przez naszą artylerię. Straty w pułku dragonów nie są znane, w pułku ułanów ranny został Stepan Dawidow z 1. Szwadronu, zginął również jeden koń.
O godzinie 21:00 oddział podpułkownika Gotowickiego powrócił do Myszyńca.
Konie pozostawały pod siodłem przez 12 godzin.
Straty:
Ułan: Stepan Dawidow – prawosławny – został ranny 22 listopada pod Zawojkami
23 listopada [6 grudnia] 1914 r.
Pogoda bez zmian, noc ciemna.
Pułk nadal stacjonuje w Myszyńcu, obsadzając dotychczasowe placówki i prowadząc działania rozpoznawcze w tym samym rejonie.
Dwa szwadrony pułku, wyposażone w cztery karabiny maszynowe i cztery działa, otrzymały rozkaz wyruszyć z Myszyńca w takim tempie, aby o godzinie 8:00 dotrzeć do wsi Dąbrowy i podporządkować się dowódcy 1. Brygady, ( generał major Ryżow), który o tej samej porze miał przybyć ze wsi Wolkowe z 15. Perejasławskim Pułkiem Dragonów, dwoma działami i dwoma karabinami maszynowymi.
Rozkazano zająć pozycje: nasz pułk zajął okopy, 1. Szwadron z dwoma karabinami maszynowymi — na prawo od szosy prowadzącej do Rozóg; 3 szwadron również z dwoma karabinami maszynowymi – na zachód od wsi Dąbrowy; konie wyprowadzono poza wieś i ukryto w zagłębieniach terenu. Artyleria wybrała dogodną dla siebie pozycję.
Dokładnie o godzinie 9:00 padł pierwszy strzał armatni wroga; najprawdopodobniej Niemcy zamierzali zlokalizować pozycje naszej artylerii; nasza artyleria nie odpowiedziała, nie chcąc zdradzić swojej pozycji.
Ostrzał trwał półtorej godziny; pociski przelatywały nad wsią, nie wyrządzając nam żadnej szkody; niektóre z pocisków spadały 200 kroków od naszej baterii, nie powodując również żadnych zniszczeń; kilka pocisków trafiło w chaty na wschodnim skraju wsi Dąbrowy i podpaliło je. Wkrótce jednak pożar został ugaszony, po tym jak wróg całkowicie zaprzestał ostrzału.
Spodziewaliśmy się energicznej natarcia wroga od strony Rozóg, mającej na celu oskrzydlenie naszego lewego skrzydła, co przeciwnik mógł z łatwością przeprowadzić od strony wsi Klon. Nasz zwiad wykrył około pięć kompanii piechoty w Rozogach, a także obecność osiem szwadronów kawalerii z pułków ułanów i kirasjerów, które nieustannie niepokoiły nasze placówki strażnicze, znajdujące się na zachód od wsi Dąbrowy w miejscowościach Zawojki i Wujaki, poza tym w Rozogach znajdowało się sześć dział, a także jeden samochód pancerny, za pomocą którego Niemcy szybko przenosili prowadzenie ognia z jednego skrzydła na drugie.
Nasz oddział pozostawał pozycji do godziny 21:00, po czym wydano rozkaz, aby pozostawić straż w wsi Dąbrowy i wycofać się do miejsc noclegowych w Myszyńcu i we wsi Wolkowe. Tego dnia straty były niewielkie. Konie pozostawały pod siodłem przez 13 godzin.
24 listopada [7 grudnia] 1914 r.
Pogoda bez zmian.
Pułk nadal stacjonuje w Myszyńcu, obsadzając dotychczasowe placówki i prowadząc działania rozpoznawcze w tym samym rejonie.
O godzinie 11:00 poderwano dwa szwadrony, dwa karabiny maszynowe i dwa działa, którym nakazano jak najszybciej udać się do wsi Dąbrowy — w celu dołączenia do zgrupowania generała majora Ryżowa. Wykryto atak wroga z północy i północnego zachodu. Zajmując wskazane pozycje, czekaliśmy na wroga, aby go odpowiednio przywitać, ale Niemcy ograniczyli się do ostrzału artyleryjskiego, nie wyrządzając nam żadnej szkody. Nasza artyleria odpowiedziała, podpalając wieś Wilamowo, wyparła stamtąd wroga i uciszyła jego artylerię.
Wraz z nadejściem zmierzchu ucichła również wymiana ognia; po utrzymywaniu się na tej pozycji do godziny 23:00 oddział powrócił do Myszyńca. Konie pozostawały pod siodłami przez 11 godzin. Nie odnotowano żadnych strat.
25 listopada [8 grudnia] 1914 r.
Pogoda bez zmian, rano bezwietrzna, bezchmurna, lekki mróz.
Pułk nadal stacjonuje w Myszyńcu, obsadzając dotychczasowe placówki i prowadząc działania rozpoznawcze w tym samym rejonie.
Słychać było ostrzał artyleryjski dochodzący ze strony wsi Klon, który od czasu do czasu cichł. Placówki stacjonujące we wsiach Zawojki i Wujaki były nieustannie nękane przez kawalerię wroga. Około godziny 15:00 ostrzał artyleryjski nasilił się, Niemcy zaczęli mocno naciskać na nasze placówki, atakując zwłaszcza posterunek znajdujący się w miejscowości Pełty, gdzie wykryto natarcie dwóch kompanii piechoty wspartej artylerią. Najwyraźniej oddział ten zamierzał wyprzeć nasz posterunek i zająć wieś. Na pomoc posterunkowi wysłano zgrupowanie, którym dowodził podpułkownik Gojgow, złożone z półtorej szwadronu i dwóch dział. Oddział wyruszył o godzinie 16:45 i otrzymał rozkaz odeprzeć wroga oraz podjąć działania w celu wzmocnienia posterunku, a następnie powrócić. Zadanie zostało zrealizowane z powodzeniem.
26 listopada [9 grudnia] 1914 r.
Pogoda bez zmian.
Pułk nadal stacjonuje w Myszyńcu, obsadzając dotychczasowe placówki i prowadząc działania rozpoznawcze w tym samym rejonie.
Przez cały dzień panował całkowity spokój na całym froncie; najwyraźniej przeciwnik nie odważył się już próbować przełamać linii naszych placówek granicznych ani podejmować jakichkolwiek aktywnych działań przeciwko nam. Przez cały dzień byliśmy w gotowości. O godzinie 18:00 wydano rozkaz placówkom strażniczym znajdującym się w miejscowościach Zawojki, Wujaki, Pełty, Brzozowy Kąt, aby się wycofały i jak najbardziej niezauważenie wróciły do Myszyńca. Stamtąd pułk w składzie 1. Brygady ruszył do Kadzidła. O godzinie 23:00 jednostki dotarły do Kadzidła, gdzie zajęły kwatery. Wysłano zwiad dalekiego zasięgu (jeden szwadron) i rozstawiono placówki w rejonie wsi Wach, Jazgarka, Krysiaki i Kierzek.
27 listopada – 3 grudnia [10 – 16 grudnia] 1914 r.
Pogoda bez zmian.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Kadzidło, obsadzając dotychczasowe stanowiska.
4 [17] grudnia 1914 r.
Pogoda bez zmian.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Kadzidło, obsadzając dotychczasowe stanowiska i prowadząc działania rozpoznawcze w tym samym rejonie.
Młodszy podoficer Stepan Zakowenko za osobistą odwagę i inicjatywę, jaką wykazał w walce z Niemcami 4 grudnia bieżącego roku, został odznaczony Orderem św. Jerzego IV stopnia pod nr 73250.
5 [18] grudnia 1914 r.
Pogoda bez zmian.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Kadzidło, obsadzając dotychczasowe stanowiska i prowadząc działania rozpoznawcze w tym samym rejonie.
6 [19] grudnia 1914 r.
Pogoda bez zmian.
O godzinie 9:00 pułk z dwoma działami i dwoma karabinami maszynowymi otrzymał rozkaz przemieszczenia się do wsi Zdunek aby wykonać następujące zadanie.
Uniemożliwić niewielkim oddziałom wroga przedostawanie się na nasze terytorium, prowadzenie aktywnych działań, mających na celu zniszczenie takich oddziałów, a także tam gdzie to możliwe, wkraczanie na terytorium niemieckie w celu zniszczenia ich wiosek. W celu wykonania tego zadania wysłano dwa szwadrony zwiadowcze (1. i 5.), którym powierzono przeprowadzenie rozpoznania na froncie od wsi Klon – Zieleniec [Radzienen] – Wielbark aż do wsi Omulew.
Granica pasa działania zwiadu 1. Szwadronu (po prawej) linia: Klon – Zawojki – Drężek – Kadzidło (włącznie)
Granica pasa działania zwiadu 5. Szwadronu po prawej stronie: rzeka Omulew od Wielbarku do wsi Zawady. Miejsca noclegowe we wsi Budy Charciabałda i Charciabałda.
Posterunki pośrednie w Olszynach i w majątku Podgórze.
Z raportów dowódców szwadronów zwiadowczych wynika, że w pobliżu stacjonowania pułku nie wykryto dotychczas wroga. Kordon Ruchaje obsadzony jest placówkę polową piechoty wroga, kolejna placówka jest we wsi Lesiny Wielkie. Kordon Omulew również stanowi placówkę polową niemieckiej piechoty. Wrogie placówki z daleka ostrzeliwały nasze patrole. Wieś Dąbrowy jest zajęta przez wroga. Granica przed wsiami Zawojki i Werder również jest obsadzona przez wroga. Prowadzony jest zwiad na całym wskazanym froncie.
7 [20] grudnia 1914 r.
Pogoda bez zmian.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Zdunek, prowadząc działania rozpoznawcze dwoma szwadronami w tym samym rejonie co poprzedniego dnia.
Z raportów otrzymanych od dowódcy szwadronu rozpoznawczego wynika, że wieś Dąbrowy jest wolna od nieprzyjaciela, wróg nie wykazuje żadnej aktywności na całym froncie.
Znaleziono ulotki w języku rosyjskim i polskim, skierowane do ludności i żołnierzy rosyjskich.
Przed wsią Czarnia nasz oddział zabił trzech Niemców, zabrał kilka koni, amunicję, broń i dokumenty znalezione przy zabitych.
Zbliżająca się niemiecka kompania zmusiła oddział do wycofania się drogą na Myszyniec. Pod wieczór Niemcy opuścili wieś Czarnia, nasz oddział wkroczył tam i zajął wieś.
8 [21] grudnia 1914 r.
Pogoda bez zmian.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Zdunek, prowadząc działania rozpoznawcze dwoma szwadronami w tym samym rejonie co poprzedniego dnia.
Sytuacja pozostaje bez zmian; wzdłuż granicy zauważono niewielkie oddziały wroga, które nie wkraczają na terytorium rosyjskie.
Rozpoznanie jest kontynuowane jak dotychczas.
9 [22] grudnia 1914 r.
Pada śnieg przy niewielkim wietrze, jest mokro, co utrudnia prowadzenie działań rozpoznawczych.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Zdunek, prowadząc działania rozpoznawcze dwoma szwadronami w tym samym rejonie co poprzedniego dnia.
Wróg nadal obsadza linię granicy.
O godzinie 12:00 do wsi Dąbrowy wtargnął wrogi oddział, 15–20 koni, a około godziny 15:00 dołączyła do niego około połowa kompanii piechoty; do wsi Pełty również wdarła się piechota wroga, spaliła kilka ocalałych chat i wycofała się w kierunku Friedrichsfelde.
Zauważono, że w pobliżu Friedrichsfelde i spalonej fabryki wróg buduje okopy.
10 [23] grudnia 1914 r.
Od rana pada śnieg przy niewielkim wietrze; drogi są w złym stanie, grunt jest grząski.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Zdunek, prowadząc działania rozpoznawcze dwoma szwadronami w tym samym rejonie co poprzedniego dnia.
Rozpoznanie wykazało, że okolice wsi Zawojki i Wujaki są zajęte przez Niemców, którzy nie wykazują jednak aktywności.
Patrole wysłane przez szwadrony rozpoznawcze w kierunku granicy nie wykryły wroga.
Na całym froncie rozpoznania nie doszło do starć z wrogiem.
11 [24] grudnia 1914 r.
Pogoda bez zmian.
Pułk nadal stacjonuje we wsi Zdunek, prowadząc działania rozpoznawcze dwoma szwadronami w tym samym rejonie co poprzedniego dnia.
Rozpoznanie wykazało, że okolice wsi Zawojki i Wujaki są zajęte przez Niemców, którzy nie wykazują jednak aktywności.
Patrole wysłane przez szwadrony rozpoznawcze w kierunku granicy nie wykryły wroga.
Na całym froncie rozpoznania nie doszło do starć z wrogiem.
12 [25] grudnia 1914 r.
Pogoda mroźna, -5°C, pada śnieg, zamarznięte błoto utrudnia poruszanie się.
Pułk otrzymał rozkaz, by wraz z 4. Nowotroicko-Jekatierynosławskim Pułkiem Dragonów, pod wspólnym dowództwem dowódcy tego pułku, pułkownika Maksymowicz-Wasilkowskiego [Paweł Wasiljewicz Maksymowicz-Wasilkowski], przemieścić się ze Zdunka do wsi Jednorożec, gdzie zgromadziła była cała 15. Dywizja Kawalerii oraz przydzielony do niej 4 Nowotroicko-Jekatierynosławski Pułk Dragonów wraz z 7. Baterią Konną.
Pułk w ciągu 10 godzin dokonał przemarszu i przybył na nocleg do wsi Ulatowo-Pogorzel.
13 [26] grudnia 1914 r.
Pogoda bez zmian.
Pułk otrzymał rozkaz, by o godzinie 8:00 przejść do Jednorożca, by dołączyć do swojej 1. Brygady.
O godzinie 9:00, pod dowództwem generała majora Ryżowa, brygada wyruszyła z Jednorożca w kierunku Przasnysza.
Tego dnia nie doszło do starć z wrogiem; wraz z nadejściem zmroku pułk rozbił obóz na nocleg w miejscowości Mchowo.
14 [27] grudnia 1914 r.
Pogoda bez zmian.
O godzinie 8:00 brygada wyruszyła z Mchowa. Otrzymany rozkaz najkazywał odnaleźć wroga i zmusić go do wycofania się za rosyjską granicę. Po pojawieniu się naszych zwiadowców wróg wycofał się i szybko oddalał w kierunku granicy, opuszczając zajmowane przez siebie wioski. O godzinie 14:00 brygada zajęła bez walki wieś Dzierzgowo. Wróg, w sile pułku piechoty i dwóch szwadronów kawalerii, szybko wycofywał się na zachód. Zapadający zmrok uniemożliwił kontynuowanie pościgu za wrogiem.
Brygada pozostała na nocleg w Dzierzgowie, wystawiając placówki i wysyłając na przedpole oddziały zwiadu.
15 [28] grudnia 1914 r.
Pogoda mroźna, wiał silny południowo-wschodni wiatr.
Trwało rozpoznanie.
Wykryto natarcie wroga z oddziałów w rezerwie, które zostało powstrzymane.
Nie doszło do poważniejszych starć z wrogiem, z wyjątkiem ostrzału artyleryjskiego, który wróg otworzył w kierunku wsi Uniotki, gdzie znajdował się 4. Szwadron naszego pułku, który musiał przemieścić się z wsi Uniotki do wsi Dzierzgowo, aby nie ponieść strat od ostrzału. Jako wsparcie 4. Szwadronu wysłano 3. Szwadron naszego pułku; oba te szwadrony wraz z nadejściem zmroku ponownie zajęły wieś Uniotki. W nocy wróg nie nękał naszych oddziałów.
16 [29] grudnia 1914 r.
Pogoda bez zmian.
Pułk wchodzący w skład brygady generała majora Ryżowa około godziny 9:00 dotarł do wsi Kitki. 2. i 5. Szwadronowi naszego pułku, z jednym karabinem maszynowym, pod dowództwem rotmistrza Zacharczenki rozkazano ruszyć pieszo ze wsi Kitki po obu stronach drogi prowadzącej do Mławy i wyprzeć wroga z lasu przy wsi Rogale, a następnie ze wsi Budy Garlińskie, które znajdują się na drogach prowadzących do ważnych dla wroga przepraw w pobliżu wsi Długokąty. W przypadku zajęcia wsi Budy Garlińskie należało w miarę możliwości posuwać się drogą w kierunku wsi Dębsk, gdzie według pogłosek skoncentrowane były znaczne siły wroga. Dwa spieszone szwadrony z karabinem maszynowym, rozciągnięte w linię, ruszyły drogą i wyparły z lasu w pobliżu wsi Rogale patrole oraz posterunki polowe wroga i posuwały się w kierunku wsi Budy Garlińskie, które były obsadzone przez piechotę wroga, która z okopów silnym ogniem z karabinów opóźniała natarcie.
Widząc, że nie ma możliwości wedrzeć się do okopów od frontu, rotmistrz Zacharczenko rozkazał dwóm plutonom z karabinem maszynowym związać ogniem wroga od frontu, a pozostałym plutonom oskrzydlić wroga z prawej strony. Widząc, że zostali oskrzydleni, Niemcy porzucili okopy oraz wieś korzystając z tego, że za wsią Budy Garlińskie znajduje się las sąsiadujący z bagnem i wycofali się do folwark Wola Dębska, położony ¾ wiorsty na północny wschód od drogi prowadzącej do wsi Dębsk i Mławy. Aby umożliwić dalsze natarcie na Dębsk w celu zabezpieczenia flanki i jej wzmocnienia, do rotmistrza Zacharczenki wysłano jeszcze jeden szwadron z 15. Peresławskiego Pułku Dragonów (4. Szwadron).
Pozostawiwszy w rezerwie pół szwadronu spieszonych dragonów, którzy w wraz z drugim pół szwadronem osłaniali flankę, gdzie pojawiły się silne patrole wroga, Zacharczenko kontynuował natarcie z Bud Garlińskich na Dębsk, kierując dwa plutony 2. Szwadronu w kierunku Wola Dębska. Wróg prowadząć silny ostrzał zatrzymał plutony 2. Szwadronu, zabijając jednego i raniąc dwóch ułanów. W tym czasie z flanki od strony wsi Rogale w kierunku Woli Dembskiej zbliżał się 1. Szwadron 15. Peresławskiego Pułku Dragonów, którego część ruszyła ławą ruszyła do ataku, ale i oni zostali odparci, tracąc jednego rannego oficera i jednego poległego dragona.
Pozostawiając w pobliżu wsi Wola Dębska połowę 2. Szwadronu w celu ochrony flanki, wraz z pozostałymi plutonami 2. Szwadronu oraz 5. Szwadronem Zacharczenko nacierał, prowadząc wymianę ognia i zmusił wroga do odwrotu.
W następstwie czego wróg otworzył intensywny ogień z karabinów piechoty a dodatkowo na nacierające szeregi skierował ostrzał artyleryjski. Artyleria wroga wystrzeliła w kierunku szwadronów ponad 100 pocisków. Po ustaleniu rozmieszczenia piechoty i artylerii wroga oraz po wysunięciu się o 4,5 wiorsty przed od własnych koni, rotmistrz Zacharczenko około godziny 16:00 otrzymał rozkaz wycofania się na pozycje artylerii 1. Brygady. Jednak ze względu na silny ostrzał nie było możliwości wykonać odwrotu, oddziały wycofały się dopiero około godziny 17:00 pod osłoną ognia artyleryjskiego własnej baterii. W wyniku natarcia trzech szwadronów wspartych karabinem maszynowym oczyszczono z sił wroga cały rejon w okolicy wsi Budy Garlińskie – Rogale oraz uniemożliwiono wrogowi korzystania tego dnia z dróg łączących wieś Dębsk z ważnymi dla nieprzyjaciela przeprawami we wsiach Grzybowo-Kapuśnik i Długokąty, a także ustalono położenie pozycji wroga w pobliżu wsi Dębsk.
Pomimo intensywnego ostrzału artyleryjskiego tylko dwóch ułanów zostało rannych, a w wyniku ostrzału z karabinów zginął jeden ułan, a pięciu zostało rannych. Po dołączeniu rotmistrza Zacharczenko do reszty brygady pułk udał się na nocleg do wsi Ożumiech.
Straty:
Ułan: Archił Wasiljewicz Usenko – prawosławny, kawaler, pochodził z guberni czernichowskiej – poległ 16 grudnia pod wsią Budy Garlińskie
Ułan: Maksim Jewsiejewicz Drokow – prawosławny, kawaler, pochodził z guberni tambowskiej – zmarł 16 grudnia z wyniku odniesionych ran pod wsią Budy Garlińskie
17 [30] grudnia 1914 r.
Pogoda bezwietrzna, mroźna.
Z rana wróg rozpoczął natarcie, chcąc zająć ważne dla niego punkty w okolicy wsi Budy Garlińskie. W tym celu rozpoczął nacisk na nasze placówki dużymi siłami i po zdobyciu wsi Budy Garlińskie, ruszył w kierunku wsi Rogale.
Aby powstrzymać ruch oddziałów zwiadowczych wroga, w celu wzmocnienia placówki we wsi Kitki wysłano 3. Szwadron z karabinami maszynowymi, który zajął pozycję na wschód od wsi Kitki. Jednak wróg, po zajęciu wspomnianych punktów, nie nacierał dalej, tak więc 3. Szwadron wraz z nadejściem zmroku dołączył do reszty pułku, którzy na nocleg wycofał się do wsi Ożumiech.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz