Grenadier-Regiment König Friedrich der Grosse (3.
Ostpreußisches) Nr. 4
4. Regiment Grenadierów króla Fryderyka Wielkiego (3.
Wschodniopruski)
Fragmenty historii którą napisał
Generalleutnant w stanie spoczynku Alfred Dieterich
Tłumaczenie i opracowanie: Jacek Czaplicki
Bitwa o przełamanie frontu pod Przasnyszem
w dniach 13-17 lipca 1915
Pod koniec kwietnia Niemcy i Austro-Węgry przypuściły
decydujący atak na wojska rosyjskie w Galicji. Mimo obciążenia wojennego na
zachodzie, mimo walk z Włochami i walk pod Gallipoli, mimo twardego oporu wojsk
carskich, sprzymierzeni w ciągu dwóch miesięcy nieprzerwanych walk posunęli się
spod Gorlic do Rawy Ruskiej, od Zwinina do Złotej Lipy. Ten wielki sukces nie
przyniósł jednak jeszcze zagłady wojsk rosyjskich w Galicji. Kulminacja
kampanii nastąpiła w ostatnich dniach czerwca, kiedy to uderzono na rosyjskie
pozycje rozmieszczone między Bugiem, Wieprzem, Wisłą, Narwią i Niemnem. Kiedy
Generaloberst von Mackensen dotarł do Wieprza na południu, Generalfeldmarschall
von Hindenburg rozpoczął ofensywę na północy. Jego armie od strony Wisły to:
12. Armia von Gallwitza, 8. Armia von Scholtza, 10. Armia von Eichhorna i Armia
Niemen Otto von Belowa od strony Windawy.
Główne siły Armii von Gallwitza koncertowały się w
rejonie Przasnysza i rzeki Orzyc i miały nacierać na linię Nowogeorgiewsk
[Modlin] - Różan. Flankę wiślaną zabezpieczał Korpus Surena i von Dickhucha,
flankę Orzyc-Szkwa I. Korpus von Ebena. Wybiła również godzina dla 4. Regimentu
Grenadierów!
W dniu 6 lipca 1915 r. 4. Kompania/4 została
rozmieszczona na południowy wschód od wsi Cierpięta, dołączając w ten sposób do
sektora von Schleinitza. W dniu 8 lipca II. Batalion/4 został zluzowany i
zastąpiony przez II. Batalion/9. Regimentu Piechoty Landszturmu, a Batalion
Fizylierów/4 zastąpiły oddziały z 33. Regimentu Fizylierów. Oba bataliony z
Kompanią Karabinów Maszynowych, maszerując przez Parciaki i Olszewkę, dotarły 9
lipca do obozu znajdującego się na północny wschód od wsi Małowidz. Wzmocniony
przez III. Batalion/33, Regiment Grenadierów von Massowa przeszedł pod
dowództwo 4. Dywizji Piechoty Gwardii.
W dniu 11 lipca 1915 r., 7. Kompania/4 wymaszerowała
do Jednorożca, gdzie stała się rezerwą dla Rezerwowego Jäger-Batalionu Gwardii.
I. Batalion/4 bez 4. Kompanii/4 został podporządkowany Oberstleutnantowi von
der Lippe.
W dniu 13 lipca regiment jako rezerwa dywizji
rozmieszczony został na skrzyżowaniu dróg, 1,5 km na północny zachód od
Jednorożca. Już wczesnym rankiem rozpoczął się ostrzał artyleryjski na całym
froncie Armii von Gallwitza. Wszędzie rozchodził się grzmot artylerii polowej
trzech korpusów i 60-ciu baterii ciężkiej artylerii. Działa polowe, haubice i
ciężkie moździerze miotały pociskami w Rosjan.
Niesamowicie piękny ryk dział stopniowo narastał, by
przejść w ciągły rytm głośnych werbli. Był to dźwięk jakiego nie słyszał
jeszcze żaden żołnierz na froncie wschodnim. Po czterech godzinach, pozycje
nieprzyjaciela, zbudowane z takim wysiłkiem i pomysłowością, były gotowe do
szturmu. O godzinie 8:00 rano oddziały uderzeniowe zajęły pozycje szturmowe, a
wraz z nimi 7. Kompania/4. O 8:42 rano w trzech falach ruszono do ataku. Natarcia
nie powstrzymał nawet rosyjski ogień z przodu i z flanki. Ramię w ramię z Rezerwowym
Jäger-Batalionem Gwardii, 7. Kompania/4 zajmuje zagajnik znajdujący się na
południowy zachód od Stegny (mocno na południe od Jednorożca) i przedostaje się
na jego południowy skraj. Znajdująca się pod ogniem artylerii główna część sił
nieprzyjaciela ucieka na tyły przed niemieckim natarciem. Ci, którzy się nie
poddają, zostają zabici w walce wręcz. Kontratak, który wyszedł wkrótce,
zostaje całkowicie rozbity. Stu jeńców wpada w ręce dzielnych grenadierów. O
godzinie 12:30 po południu oddziały niemieckie wdarły się na 4 km w głąb
plątaniny okopów nieprzyjaciela. Regiment został przesunięty do przodu, do
lasów znajdujących się na zachód od wsi Lipa. Batalion Fizylierów/4 znalazł się
na pierwszej linii frontu i zamknął lukę pomiędzy 3. Dywizją Piechoty pod wsią Obórki,
a 5. Regimentem Grenadierów Gwardii pod Lipą. Pod wieczór ponowiono natarcie, w
którym uczestniczyły nadciagające z Jednorożca oddziały 2. Dywizji Piechoty. O
godzinie 22.00 w rękach nacierających znalazł się teren sięgający aż po róg lasu
znajdującego się na zachód do Lipy, wyżyny na wschód do Lipy oraz północny
skraj Drążdżewa. W ten sposób zajęto również drugą linię obrony Rosjan.
Batalion Fizylierów/4, który brał udział w tym ataku, znajdował się w tym
czasie między rogiem lasu na zachodzie i wzgórzami znajdującymi się na wschód
od Lipy. Reszta regimentu ustawiona była za Batalionem Fizylierów, po prawej w
lesie. Nieprzyjaciel cofał się ze swojej drugiej linii obrony na Krasnosielc.
Przełamanie frontu udało się!
W dniu 14 lipca Batalion Fizylierów/4 został zluzowany
przez Rezerwowy Jäger-Batalion Gwardii. Regiment udał się jako rezerwa XIII.
Korpusu Armii – którym dowodził Freiherr von Watter - przez Lipę do wsi
Bobino-Grzybki.
Dywizja Falka w dniu 15 lipca otrzymała rozkaz
wsparcia 4. Dywizji Piechoty Gwardii w natarciu na Krasnosielc i osłony jej
lewej flanki przed nieprzyjacielem znajdującym się na wschód od Orzyca.
W dniu 16 lipca Regiment, oddany 2. Dywizji Piechoty,
przeszedł przez Grądy i Przytuły na wschodni brzeg rzeki Orzyc. Rejon ten
podlegał dowódcy Brygady Küster. Batalion Fizylierów/4 zaatakował
Bagienice-Trylogi, znajdujące się 3,5 km na północny wschód od Krasnosielca,
zajął wieś i wziął 200 jeńców. Reszta Regimentu rozłożyła się obozem w
zagrodach wsi Raki. Rosjanie opuścili stanowiska na trasie I. Batalionu/4. Zgrupowanie
von der Lippe (bez 4. Kompanii/4) w pościgu za wrogiem ruszyło wzdłuż rzeki Omulew
w kierunku południowo-wschodnim przez Kalisko, Czerwińskie, Baranowo i po walce
ze słabo broniącym się wrogiem osiągnęło linię Mostówek-Chojniki.
Dywizja Falka, po oddaniu bez walki przez Rosjan
Krasnosielca, połączyła się z I. Korpusem Armii, który miał zająć Ostrołękę na
prawym brzegu Narwi i przygotować się do przeprawy przez rzekę.
W dniu 17 lipca Regiment (bez Batalionu Fizylierów/4)
przez Rawy dotarł do wsi Jarzyły.
Batalion Fizylierów/4 dotarł w nocy przez Zamość do Sypniewa.
Stamtąd zamknął lukę pod Zamościem i osłaniał lewą flankę 4. Dywizji Piechoty
Gwardii.
 |
| Groby Leutnantów: Borowskiego, Salewskiego, Krabbe i Tremela |
Bitwa nad Narwią w dniach 18 lipca – 3
sierpnia 1915 r.
W dniu 18 lipca 1915 r., 4. Kompania/4, która w ramach
Zgrupowania Schleinitz posuwała się przez wsie Orzoł, Dłutówka, Rżaniec
dołączyła do batalionu. Główne siły nieprzyjaciele zostały wycofane za rzekę Narew.
Oddziały 8. Armii [po lewej] również osiągnęły linię
Ostrołęka - Łomża.
W dniu 19 lipca Regiment przemaszerował przez Dylewo
[w gminie Sypniewo] i Glinki do wsi Strzemieczne-Oleksy i Strzemieczne-Wiosny.
Sztab Regimentu/4, Batalion Fizylierów/4 i II. Batalion/4 zabezpieczyły wieś Sadykierz,
znajdującą się 11 km na północ od Różana, na linii od wsi Modzele do wsi Kołaki
łącznie z tą wsią, III. Batalion/33 stanął pod Kołakami oparty o Narew.
I. Batalion/4 w tym czasie dotarł do wsi Białobrzeg Bliższy.
Nieprzyjaciel w tym rejonie całkowicie wycofał się za Narew.
Wieczorem oddziały I. Korpusu Armii były już nad
ujściem rzeki Ruż do Narwi. Korpus miał się przeprawić przez Narew między
Różanem a Kamianką przy ścisłym współdziałaniu z XIII. Korpusem Armii, który
nacierał na Różan.
W dniu 20 lipca I. Batalion/4 przez Żebry-Chudek,
Ostrowy dotarł do wsi Stepna-Stara znajdującej się 3,5 km na południowy zachód
od Ostrołęki. W dniu 21 lipca, III. Batalion/33 wrócił w skład 33. Regimentu
Fizylierów. Przysłany w zamian III. Batalion/151, od strony wsi Gierwaty-Szeligi,
znajdującej się 10 km na północ od Różana, zabezpieczył rejon wsi Młynarze nad
rzeką Ruż, aż do wsi Ogony i Modzele. Batalion Fizylierów/4, Sztab/4 i Kompania
Karabinów Maszynowych/4 zluzowane przez III. Batalion/151, przemieściły się do wsi
Gierwaty-Szeligi. II. Batalion/4 zastąpiony przez Batalion Landszturmu „Kosten”
przeniósł się do wsi Strzemieczne-Wiosny jako rezerwa dywizji. Natomiast I. Batalion/4
wysłał kompanię do wsi Michałki [Stepna-Michałki].
W dniu 22 lipca regiment jako rezerwa dywizji przemieścił
się przez Żebry-Grzymki do obozu we wsi Stepna-Stara i w ten sposób I. Batalion/4
wrócił w skład regimentu. Przez dwa dni oddziały regimentu przy przepięknej
letniej pogodzie odpoczywały tu obozem, mając widok na idylliczny krajobraz wrzosowisk.
Obudziły się wspomnienia z czasu, kiedy nie było wojny. Ten szczęśliwy okres
dopełniła poczta, która w końcu dotarła, przynosząc listy i paczki z domu prawie
każdemu żołnierzowi w regimencie. Każdy miał czas odpowiedzieć na nie,
wysyłając swoim bliskim w kochanej ojczyźnie wiadomości o sobie. Ten krótki
odpoczynek był bardzo potrzebny żołnierzom, gdyż kolejne dni należały do
najcięższych, jakie regiment przeszedł w czasie Wielkiej Wojny.
Ufortyfikowany przez Rosjan na głębokość 20 km obszar znajdujący
się na zachód od Narwi, został pokonany, ale teraz należało sforsować samą
Narew, chronioną przez rozmieszczone wzdłuż niej twierdze Pułtusk, Różan,
Ostrołęka i Łomża. Szczegółowe rozpoznanie w terenie od Nożewa (7 km na
południe od Ostrołęki) do rejonu na południe od Kamianki dało następujący wynik.
Rzeką o licznych zakolach, szeroką w niektórych
miejscach na 90 m, płynęło w tym czasie dużo wody Nawet na brodach miała ona
głębokość człowieka. Zachodni brzeg był płaski, niezalesiony, za to wschodni
wynosił się i prawie wszędzie porośnięty był gęstym, wysokopiennym lasem. Na
tym brzegu, na atakujących czekała niezliczona ilość silnych, bardzo zmyślnie
skonstruowanych, ledwo widocznych umocnień z zasiekami z przodu, które
obsadzone przez mniejsze i większe oddziały, oskrzydlały i zazębiały się
wzajemnie, frontalnie oraz flankowo i stanowiły śmiertelnie zagrożenie dla
forsujących rzekę Narew. Jak się okazało w podczas walk, umocnienia te sięgały
mocno w głąb lądu. Dla Niemców jedynym sposobem przełamania tej prawie
niemożliwej do pokonania linii obrony było wykorzystanie odwagi każdego
pojedynczego żołnierza, która to zasada sprawdzała się już bardzo często oraz sprawnego
dowodzenia, aż do szczebla prowadzących małe drużyny.
W celu zmniejszenia strat, jako czas przegrupowania
się oddziałów, a zaraz potem forsowania rzeki wybrano noc z 23 na 24 lipca.
Korytarz wyznaczony dla 3. Brygady Piechoty ograniczony był na północy południowym
skrajem Nożewa i północnym skrajem Kamianki, a na południu północnym skrajem
wsi Maćki, rozwidleniem drogi 1 km na wschód od Kamianki. Oberst Weicke, w
chwili wybuchu wojny służył w 4. Regimencie i miał stopień Oberleutnanta. Obecnie
był dowódcą 33. Regimentu Fizylierów i miał dowodzić przeprawą. 44. Regiment Piechoty
miał forsować rzekę w południowej, a 4. Regiment Grenadierów w północnej części
wspomnianego odcinka. I. Batalion/4 miał być pierwszym batalionem regimentu,
który przeprawiłby się na drugą stronę i w ten sposób dokładnie rozpoznał drogi
podejścia i rozmieszczenie pozycji wroga.
W czasie chłodnej, ciemnej nocy 23 lipca, I.
Batalion/4 przemieścił się ze wsi Michałki w kierunku wyznaczonego miejsca
przeprawy nad Narwią. Trzy kompanie ustawiły się w pierwszej linii, a ostatnia
kompania za lewym skrzydłem. Za nimi okopał się Batalion Fizylierów/4 z
Kompanią Karabinów Maszynowych. II. Batalion/4 stał jako rezerwa dywizji pod
Dobrołęką. Sztab regimentu udał się na stanowisko dowodzenia przy drodze na południowym
skraju Nożewa.
24 lipca, krótko po godzinie 1:00 w nocy, rozpoczął
się ostrzał naszej artylerii. Pociski wbijały się w wysoki las z hukiem i
grzmotem; drzewa i gałęzie łamały się z głośnym rykiem, który wielokrotnie
odbijało echo. Rosjanie na razie słabo odpowiadali ogniem, aby nie zdradzać
swoich pozycji. … Grenadierzy ogarniają swoje oporządzenie przed atakiem,
chowają amunicję i żelazne porcje żywnościowe do kieszeni i worków na chleb.
Jeszcze raz dowódcy plutonów przechodzą przez okopy i upewniają się, że
wszystko jest w porządku i gotowe. O godzinie 3:30 rano grenadierzy z 3. i 4.
Kompanii/4, z dużą determinacją, w plutonach, na komendę "Marsz,
marsz!" ustawiają się w długie kolejki i zeskakują do rzeki. Gdy tylko
pierwsi żołnierze dotarli do koryta rzeki, Rosjanie ożywają się i w kierunku
atakujących otwierają ogień z karabinów piechoty i karabinów maszynowych. Ostrzał
artyleryjski również uderza w ich szeregi i przynosi pierwsze ofiary. Atakujący
chwytają się za ręce, aby pomóc sobie w walce z nurtem i głęboką wodą. Wielu z
nich, zarówno oficerowie jak i żołnierze, trafieni śmiercionośnym ołowiem,
odpływają zabrani przez rzekę. Poczucie, by ratować kolegów, musi zostać
zdławione; stawką jest coś ważniejszego: jak najszybsze dotarcie do brzegu po
drugiej stronie.
Brodzącym i płynącym żołnierzom udało się dotrzeć na
drugi brzeg. Część 4. Kompanii/4, którą z początku dowodzi Leutnant rezerwy
Domaß, a który wkrótce poległ, dowodzona już przez dzielnego Leutnanta rezerwy
Neuhausa wspięła się na 8-metrowy piaszczysty brzeg i z okrzykiem „hurra”
wspieranym stłumionym odgłosem werbla ociekającego wodą, rzuciła się na wroga.
Rosjanie zostają odrzuceni do tyłu. 3. Kompania/4, którą dowodzi Leutnant rezerwy
Westphal, podąża za nimi i wypełnia luki jakie powstają w 4. Kompanii/4. Wzięci
jeńcy są natychmiast zatrudniani do wyciągania na brzeg za pomocą długich
tyczek rannych i całych towarzyszy, którzy jeszcze pływają w wodzie. Dalej w dole
rzeki, na lewy brzeg Narwi wspięły się oddziały z 44. Regimentu Piechoty. Obu
jednostkom udaje się uchwycić mały przyczółek. Dzielnym oddziałom udało się
dokonać przeprawy, choć z dużymi stratami. Teraz nadchodziło jeszcze
trudniejsze zadanie: utrzymać to, co osiągnięto! Rosjanie nie mogą sobie
pozwolić na ten stan i po krótkim czasie przystępują do kontrataku. Brązowy
przypływ zdąża przeciwko odważnym. "Ofensywa za wszelką cenę", staje
mottem dla żołnierzy na zdobytym przyczółku, którzy wymachując kolbami oraz
bagnetami rzucają się na wroga, który nie spodziewając się takiego bohaterstwa,
ucieka z powrotem do lasu. Przyczółek został utrzymany i twardo pozostawał w
rękach żołnierzy z kompanii, mimo wszystkich zmasowanych szturmów Rosjan, jakie
w ciągu dnia wyprowadzali. Żołnierze ci okopując się, mozolnie naprawiali oraz
czyścili swoje zamulone karabiny, przez co mogli tylko się bronić. Ogień
rosyjski, który w ciągu dnia nieustannie przeszywał Narew i zachodni brzeg,
uniemożliwił dostarczenie zaopatrzenia oraz przeprawę 1. i 2. Kompanii/4. Tylko
ostrzałem ze swoich karabinów mogli oni wesprzeć siostrzane kompanie z
przeciwległego brzegu. Z niecierpliwością czekali na nadejście nocy, podczas
której będzie można dostarczyć amunicję i wzmocnić obrońców przyczółku nowymi
siłami. Również II. Batalion/4 niecierpliwie czekał tego dnia, aby nieść pomoc
swoim ciężko doświadczonym towarzyszom na przyczółku. Późnym popołudniem II. Batalion/4
został przemieszczony nad Narew i już po drodze poniósł niemałe straty. Pomimo
rosyjskiego ognia, saperom udało się zbudować most, który o północy doszedł już
do połowy koryta rzeki. Jednak było wątpliwe czy uda się go ukończyć przed
końcem nocy. To właśnie wtedy Major Kettner zdecydował się na taką próbę
przeprawy.
25 lipca o godzinie 2:00 jako pierwsza ruszyła 5.
Kompania/4 z Majorem Kettnerem na czele. Po dotarciu do końca nieukończonego
mostu, czołówka wskoczyła do wody, która zamknęła się nad ich głowami. W wyniku
dużego zapału oddziałów, obciążenie na moście stało się zbyt duże, konstrukcja
zawaliła się i wszyscy znaleźli się w wodzie. W tym momencie rozpoczął się
niszczycielski ostrzał ze strony Rosjan. W głębokiej wodzie, przy silnym
prądzie, trudno jest utrzymać się na powierzchni. Palce stóp wyższych żołnierzy
dotykały jeszcze dna i na wpół unosząc się na wodzie, dobijają oni do brzegu,
wiosłując rękami. Inni chwytają się za ręce, by nie dryfować. W ten sposób,
walcząc z prądem i ogniem nieprzyjaciela, Sztab, 5., 7. Kompania/4 oraz pluton z
6. Kompanii/4 docierają do przeciwległego brzegu, a w tym samym czasie, ale w innym
miejscu przeprawia się część 37. Dywizji Piechoty.
Przerzedzonym obrońcom przyczółku udało się dostarczyć
tak potrzebne wzmocnienie, a do tego mogli uzupełnić znacznie uszczuplone
zapasy amunicji. Gdy tylko ktoś stanął na suchym lądzie, to natychmiast, nie
zważając na wrogi ostrzał starał się ratować braci wciąż zmagających się z
wodą. W wybitny sposób wyróżnił się wtedy Leutnant rezerwy Michalek, który
później został za to odznaczony medalem za ofiarność i odwagę.
Armia v. Gallwitza w tym czasie pokonała rzekę Narew
na 40 kilometrowym odcinku od Pułtuska do Różana.
W ciągu następnych dwóch nocy Batalion Fizylierów/4 i
pozostała część II. Batalionu/4 zostały przetransportowane pontonami na
wschodni brzeg Narwi. Wielu rannych w trakcie przeprawy utonęło w nurtach
rzeki, ale większość dotarła do oczekiwanego brzegu. Mimo dużej przeszkody, jaką
była Narew, mimo wzorowych pozycji obronnych wroga, mimo bardzo ciężkiego i nie
ustającego ostrzału, mimo zaciekłych kontrataków, rankiem 27 lipca dziesięć
kompanii regimentu stanęło na lewym brzegu rzeki. W miejsce chorego na
czerwonkę dowódcy regimentu, dowództwo objął Major Kettner, który wraz ze swymi
oddziałami utrzymywał wyznaczone mu do obrony lewe skrzydło przyczółku przed
wciąż ponawianymi atakami nieprzyjaciela.
W skutecznych walkach obronnych na szczególną pochwałę
zasłużyli Unteroffizierowie Klotzek i Szydzik. W wyniku ciągłego ostrzału przyczółku
w dzień i w nocy straty były nadal bardzo wysokie, a opieka nad rannymi bardzo
utrudniona. Niestrudzona energia, wysokie poczucie obowiązku lekarza sztabowego
rezerwy dr Holthausena i niosącemu mu niestrudzenie wsparcie Landsberga oraz podległego
im personelu wniosły w tych piekielnych dniach nieskończenie wiele dobrego w opiekę
nad rannymi. Ktokolwiek widział tych dwóch mężczyzn pracujących w prażącym
słońcu, w ulewnym deszczu, pod nieprzerwanym świstem kul, dniem i nocą, nigdy
się nie oszczędzających, opatrujących licznych, biednych rannych, ktokolwiek
słyszał, jak pocieszali rannych, ktokolwiek widział, jak przewozili ich przez
rzekę, może tylko z godnością i z wdzięcznością uścisnąć dłoń tym drogim
towarzyszom.
Kilka fragmentów z pamiętnika doktora Landsberga może
rzucić światło na niemal nadludzkie osiągnięcia i bohaterstwo lekarzy i
sanitariuszy z tego okresu:
"24 lipca był ciężkim dniem dla
dywizji. Otrzymaliśmy meldunek, że w zagrodach nieco dalej leży wielu rannych.
Szrapnel wybuchł między żołnierzami z 7. Kompanii, która właśnie przebiegała
przez szosę [droga Ostrołęka – Różan]. Wielu rannych nadal leży na niej.
Wleczemy ich do rowu, aby mieli ochronę. Potem schylamy się i co chwilę szybko
pokonując dłuższe odcinki, przez pola docieramy do zagród z rannymi.
Pod wysokimi topolami leżą ich całe
szeregi. W miejscu tym jest ciszej, ale i tu wybuchają pociski i obrzucają
rannych oraz mnie gałęziami i odłamkami.
Praca pozwala zapomnieć o otoczeniu, co
jest bardzo trudne przez silny szok, który doznało wielu rannych. Miotają się
dziko, lgną do mnie, śmieją się i gwiżdżą maniakalnie lub płaczą i zawodzą.
Morfina jest w tym wypadku jedynym wyjściem. W końcu wszyscy dostają pomoc.
Nasze cztery wozy dla rannych docierają na miejsce i mimo ostrzału zostają
załadowane.
Ruszam znowu naprzód, tym razem przez
mocno już ostrzelaną, miejscami płonącą wieś, do okopów strzeleckich na wydmie.
Tutaj od kilku godzin trwa ogień piechoty o prawie stałej intensywności. Stąd
mam lepszy widok. Na skraju lasu, za Narwią, wznosi się gęsta chmura dymu z
naszych pocisków artyleryjskich, z której leniwie wyłaniają się gęste, zielonkawo-żółto-czarne
kule dymu.
Przez niczym nie osłanianą równinę przede
mną posuwa się skokami 6. Kompania. Między pojedynczymi krzakami jałowca leżą
ranni, trzech ściągam z wielkim trudem z moimi noszowymi.
Słońce zachodzi w krwistoczerwonym dymie.
Noc przynosi więcej spokoju, tylko od czasu do czasu dochodzi do ostrzału.
Zgodnie z rozkazami, w celu wsparcia walczących, na przyczółek dziś wieczorem
udaje się II. Batalion. Zaopatrzeni w dużą ilość bandaży, morfinę i cygara,
prowadzeni przez grenadiera o północy ruszamy przez rozmiękłe od deszczu nadnarwiańskie
łąki w kierunku rzeki. Księżyc w pełni świeci już jasno, gdy leżymy na
brzuchach w błocie i jesteśmy ostrzeliwani. W niektórych okopach ranni, którzy
nie mogli się sami przemieszczać, błagali nas o zabranie ich na tyły. Było nam
przykro, ale musieliśmy ich zostawić naszym kolegom z kompanii medycznej, która
zostaje na tym brzegu.
Noc 25 lipca. W końcu na połyskującej w
blasku księżyca szerokiej, zielono-srebrzystej rzece widocznej na tle ciemnego,
wysokopiennego lasu, zaległa cisza. Leżymy stłoczeni w zaroślach wierzbowych w
piaszczystym dole, otoczeni jękami rannych. Przed nami most wbija się w głąb
rzeki. Mamy nadzieję, że wkrótce zostanie on ukończony. Pionierzy pracują z pełną
mocą.
Znów śmierć wyje, szepcze wokół nas,
zaczęła się kolejna nawała ogniowa ze strony Rosjan. Nadchodzi poranek i swoim
bladym, szarym światłem niszczy magię księżycowej nocy. Most nie został
ukończony mimo niestrudzonej pracy naszych pionierów. Jednak musimy przekroczyć
rzekę; po drugiej stronie nasi nie są w stanie sami stawić opór Rosjanom,
którzy zawsze atakują z dziesięciokrotną przewagą. Wciąż jest dziwnie cicho.
Dowódca rozkazuje nam dojść do końca mostu, wskoczyć do wody i przepłynąć na
drugi brzeg. On i ja idziemy z 1. Kompanią. Byliśmy mniej więcej w połowie
długości mostu, kiedy kazano nam zawrócić. Ludzie jednak już tłoczą się na
chwiejnej konstrukcji, która nagle z hukiem zawala się w chwili, gdy się
zatrzymaliśmy. Brniemy naprzód. Wkrótce rzeka staje się głęboka i rwąca. Jedną
ręką trzymam płaszcz, lornetkę i dziennik wysoko nad sobą, drugą próbuję płynąć
pod prąd. Jest ciężko. Wtedy jeden z pionierów czekających na nas na brzegu
chwyta mnie i pomaga wyjść na ląd.
Zrobiło się jasno, a rzeka nadal jest
pełna naszych ludzi. Rosjanie w tym momencie zauważyli przeprawę i rozpoczęli
ostrzał. Z niesamowitą dokładnością skupili się na celu. To co zostało z mostu
zostaje roztrzaskane i odpływa w nurtem rzeki. Potężne słupy wody wnoszą się w powietrze
i obrzucają nas pianą. Rzeka wygląda jak podczas silnego gradobicia, wszędzie
tryskają małe fontanny od pocisków piechoty. Grenadierzy z całych sił brną do
brzegu, tu i ówdzie któryś odrzuca broń i prawdopodobnie wołając o pomoc i zabierany
jest przez nurt. Boże, dużo ich jest.
W końcu wszyscy dotarli, choć niektórzy
ranni. Siedzimy wyczerpani i przemoczeni na stromym brzegu. Zaczyna padać. Na
wydmie na skraju niewielkiej polany znajdujemy kilka okopów, z których jeden
jest obsadzony. Rozbieramy się, rozkładamy ubrania, suszymy je przy ognisku i
kopiemy, by pogłębić okop. Całkowicie wyczerpani śpimy przez chwilę na mokrym
piasku.
Wkrótce jednak wracamy do pracy. Niektórzy
są ranni od pocisków piechoty i ostrzału artylerii, która celowała w nas aż z
trzech stron. Ranni układani są w okopie. Starając się korzystać w każdej
osłony ruszam w lewo, gdzie wzdłuż stromego brzegu ciągną się stare rosyjskie schrony.
Wszystkie z wejściami od strony ostrzału. Panie w niebie, cóż to za widok.
Jeden ranny leżał tam obok drugiego, a martwi pomiędzy nimi. Pod wysokimi
sosnami, które zostały już roztrzaskane i podziurawione przez kule, pomiędzy odstrzelonymi
gałęziami leżało około stu rannych. Jeden Unteroffizier ma odstrzelone obie
nogi, a w trakcie gdy go opatruję, kula roztrzaskuje mu lewe ramię. Inny żołnierz
nie ma połowy twarzy i oczu. I tak przechodzę od jednego rannego do drugiego,
przez wiele godzin. Teraz artyleria rosyjska strzela w drzewa nad nami, wielu
rannych odnosi kolejne rany, więc musimy zaczynać od nowa, a z frontu napływa
ich coraz więcej. Echo dziesięciokrotnie wzmacnia huk strzelającej piechoty. Od
czasu do czasu słychać od frontu okrzyki Rosjan, a potem nasz ogień i huk
granatów ręcznych.
Tak pracujemy tego dnia. Z naszymi
noszowymi wyczerpanymi jak my ściągamy rannych do podnóża wydmy. Tam w niecce
rzeki zbudowaliśmy tratwę, którą na linie przeciągamy tam i z powrotem przez
rzekę. Robi się wieczór. Na brzegu nasi ranni, oficerowie i żołnierze, siedzą i
leżą wymieszani, czekając na swoją kolej. Konstruuję drugą tratwę. Z drugiego
brzegu przypływają karabiny maszynowe i amunicja. Transportujący je znikają
cicho w ciemnościach wraz ze swym ładunkiem. Po dwie osoby na raz są
umieszczane na tratwach i przeciągane na drugą stronę. Nie mogą się ruszać, w
przeciwnym razie tratwa zatonie lub przewróci się. Jedna z nich z Hauptmannem i
Leutnantem tonie na środku rzeki, jednak oni zostają szczęśliwie uratowani.
Późno w nocy na drugim brzegu rzeki
naszych rannych przejmuje doktor B.
Deszcz sączy się z drzew.
Poziom rzeki się podnosi. Krzyki rannych,
którzy powoli zaczęli tonąć, rozbrzmiewały z piaszczystej łachy na rzece. Ja i
Hillerkus proponujemy, że popłyniemy po nich, ale dowódca batalionu zabrania
nam tego, bo to zbyt niebezpieczne, a my dwaj lekarze jesteśmy tu zbyt ważni. W
ciągu nocy robi się tam cicho. Pewnie się utopili albo litościwa kula położyła
kres ich niedoli.
Należy podjąć próbę regularnego połączenia
pontonowego z drugą stroną. W dzień oczywiście, nie jest to możliwe z powodu
rosyjskich obserwatorów. Brak jest racji żywnościowych. To już trzeci dzień.
Połączenie przez telefon nie jest możliwe, bo drut który znajduje się w wodzie,
jest przerywany przez dryfujące zwłoki.
W nocy musimy prowadzić transport rannych,
dlatego staramy się spać za dnia. Z powodu ostrzału ciągle zmieniamy miejsce
odpoczynku. Te kilkugodzinne odpoczynki często są zakłócane.
Nie ma dziesięciu minut, w czasie których jakiś żołnierz w okopach nie zostałby
ranny i potrzebował pomocy. W międzyczasie nasze trzy punkty zborne, czyli
wielkie doły, zapełniają się rannymi. Dzięki Bogu, deszcz przynajmniej ustąpił.
Rozdajemy nasze cenne resztki chleba.
Wybieramy zmarłych, którzy są grzebani w
zbiorowej mogile. Dzięki temu w dołach robi się trochę luźniej.
Tego wieczoru w końcu przypływają racje
żywnościowe. Ryż z pieczonymi owocami, ale na zimno.
O świcie 27 lipca Rosjanie ostrzelali
przystań promową. Ostatni ponton przypływa bez szwanku w chwili, gdy na
czerwonym jak krew niebie wychyla się słońce. Obraz łodzi Charona nasuwał się
sam, "kto wie, kiedy przyjdzie kolej i na nas". Ostatnich rannych,
którzy nie mogli sami się poruszać, odnosimy z powrotem do dołów.
Po Narwi pływają teraz dziesiątki ciał żołnierzy
utopionych i zastrzelonych podczas przeprawy. W miarę możliwości są one
wyciągane i zakopywane. Wszyscy jesteśmy już tak znieczuleni, że pijemy wodę
bez obrzydzenia, nawet kąpiemy się wśród pływających trupów, bo nie da się
wychylić dalej bez narażenia się na ostrzał. Prąd rzeki pcha ich wszystkich
wzdłuż naszego brzegu.
Nie licząc oficerów, batalion stracił w
tych dniach grubo ponad 250 ludzi. Straty na przyczółku wśród wszystkich
walczących tu oddziałów, według rachuby kompanii medycznej, która nie
uwzględniała zabitych, to ponad 2000 ludzi, a prawie wszyscy oni przeszli przez
nasze ręce”.
Ogromne trudności sprawiało zaopatrzenie walczących
oddziałów w amunicję i racje żywnościowe, które przenoszone były nocą przez
odważnych pływaków na wydrążonych pniach drzew i tratwach, a później pontonach.
Zwykle około drugiej nad ranem, lodowato zimny obiad był odbierany przez
trzęsących się z zimna żołnierzy.
Takie same trudności napotkano przy utrzymaniu
połączenia telefonicznego przez Narew. Drut był ciągle przestrzeliwany lub
mokry, a wspaniali telefoniści ciągle pracowali na rzece, aby go naprawić. W
uznaniu ich odwagi i zasług Gefreiter Noack i Fiedler oraz Grenadier Bergau
zostali awansowani na Unteroffizierów, a na ich piersiach przypięto zasłużony
Krzyż Żelazny.
Można by jeszcze wymieniać niezliczone przykłady
najwspanialszego bohaterstwa, najwyższej odwagi i nigdy nie słabnącego ducha
walki, ale krótko wspomnimy tylko dwa z nich. Mimo, że surowy rozkaz brzmiał: "tylko
obrona", "utrzymać to, co zostało tak mozolnie zdobyte",
9. Kompania/4, mająca stanowiska blisko brzegu Narwi, nie dała się zatrzymać.
27 lipca, pod dowództwem walecznego Leutnanta Sarimskiego, przypuściła szturm
na leżący przed nią rosyjski okop i wzięła do niewoli jego załogę, dwóch
oficerów i 58 ludzi oraz zdobyła telefon, który pracował na pierwszej linii
Rosjan.
Z pozycji naprzeciwko tej kompanii, odważni Rosjanie
mieli dogodne stanowisko skąd skutecznie nękali kompanię grantami ręcznymi.
Fizylier Kalinna 9/4, dobry, krzepki wschodnioprusak, syn rolnika z Possessern
[Pozezdrze], zgłosił się na ochotnika, aby położyć temu kres. Błyskawicznie wyskoczył
z okopu, skierował się na ich stanowisko i rzucając tam dwa granaty ręczne, zabił
Rosjan. Nie było następnych chętnych, by obsadzić tę pozycję.
W nocy 29 lipca, na rozkaz dowódcy 2. Dywizji
Piechoty, całkowicie wyczerpane 3. i 4. Kompania/4 zostają wycofane do Michałek
[Stepna-Michałki]. Przez pięć dni walczyli walecznie mimo wszelkich
niedogodności. Wśród kompanii pozostających na przyczółku, poczucie wierności i
wypełnienia obowiązku, każe im przezwyciężyć wszelkie ponoszone straty i
niedostatki. A wieczorem 29 lipca Leutnant von Fromberg zanotował w swoim
dzienniku: "Nastroje w batalionie doskonałe!".
Dywizje biorące udział w walkach na południe od przyczółku
osiągnęły linię Goworowo, Cisk, Lipianka oraz wzgórza na wschód od przeprawy pod
Kamianką.
29 lipca I. Korpus Armii otrzymał rozkaz do natarcia
między Narwią a Ostrołęką w taki sposób, aby siły wroga utrzymujące się pod
Ostrołęką zostały otoczone i rozbite.
1 sierpnia 1915 r. Napór wywierany na nieprzyjaciela
od południa wzmógł się w międzyczasie na tyle, że Rosjanie cofnęli się przed
II. Batalionem/4 i Batalionem Fizylierów/4 na linię Korczaki – brzeg Narwi. Oba
bataliony ruszyły za nim. Oddziały I. Batalionu/4 przeszły przez zbudowany most
w Kołakach do rejonu na zachód od wsi Kamianka. Dowództwo nad regimentem objął
ponownie Oberstleutnant von Massow. Szala walk zaczęła przechylać się na naszą
korzyść!
A jak wyglądało dziewięciodniowe pole walk?
Na wpół zawalone okopy, świadczące o zaciętych walkach
na bagnety i granaty ręczne, wypełnione były po brzegi poległymi Niemcami i
Rosjanami. Potwornie okaleczone ciała, wiele, bardzo dużo mogił ziemnych, jednostkowych
i zbiorowych, przyjaciół i wrogów, często ozdobionych prostymi drewnianymi
krzyżami. Powalone drzewa z nagimi konarami wyciągniętymi ku niebu. Powietrze przesiąknięte
ostrym odorem trupów. Wszystko to świadkowie ciężkich, siedmiodniowych walk o przeprawę
na Narwi na południe od Ostrołęki.
3 sierpnia 4. Regiment Grenadierów ruszył do natarcia.
Na cele szły II. Batalion/4 i Batalion Fizylierów/4, a za ich lewą flanką
podążał I. Batalion/4 i Kompania Karabinów Maszynowych. II. Batalion/4 zdobył obóz
wroga na zachód od Korczaków. 86 Rosjan i dwa karabiny maszynowe, wpadły w ręce
2. Plutonu 8. Kompanii/4 dowodzonej przez Leutnanta rezerwy Neumanna. W walkach
szczególnie wyróżnili się Unteroffizierowie Kullik i Hingst. W pogoni za
cofającym się na całej linii nieprzyjacielem, regiment dotarł do płonącej Ostrołęki.
Również sąsiednia, 8. Armia na wschód od i pod
Ostrołęką przekroczyła Narew.
Lista poległych żołnierzy z 4. Regimentu Grenadierów:
(brak przy większości dokładnych
danych, po której strony narwi polegli żołnierze)
1.
Kompania/4
Loeßer, Siegfried, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo
Borm, Wilhelm, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo
Lambeck, Ernst, Unteroffizier., 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo
Anton, Richard, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo
Sareiker, Wilhelm, Gefreiter, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo
Hus, August, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo
Aschendorff, Otto, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo
Borchert, Hermann, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo
Perrey, Adolf, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo
Brodenbinder, Gustav, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Klein, Wilhelm, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo
Grunwald, Franz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo
Reinbacher, Ernfk, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo
Lebock, Paul, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo
Lau, Bruno, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo
Behrens II, Dietrich, Landszturmista., 24 lipca 1915 we
wsi Nożewo
Feuß, Heinrich, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo
Jensen, Anton, Landszturmista, 24 lipca 1915 uznany za poległego.
Pankowski, Franz, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo
Fritsche, Hans, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo
Ulbrich, Willy, Wehrmann, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Wiegand, Otto, Wehrmann, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Zwingmann, Heinrich, Wehrmann, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Kleschies, Gustav, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Meißner, Wilhelm, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Orths, Jakob, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Sallie, Gustav, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Zimmer, Josef, Gefreiter, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Thiel, Julius, Landszturmista, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Becker, Max, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Bockelmann, Hermann, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Bolz, Hermann, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Laboch, Josef, Gefreiter, 25 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Schwerter, Albert, Rezerwista, 26 lipca 1915 we wsi Maćki(?).
Zerter, Wilhelm, Landszturmista, 27 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Taucher, Siegfried,
Fahnenjunker-Unteroffizier , 27 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Kriesch, Friedrich, Wehrmann, ranny 24 lipca 1915 we
wsi Nożewo, zmarł 5 sierpnia 1915 w lazarecie wojskowym w Krasnosielcu.
Kunz, Karl, Landszturmista, ranny 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo, zmarł 15 sierpnia 1915 z rezerwowym lazarecie w Wandsbek.
2. Kompania/4
Worch, Friedrich, Rezerwista z uzupełnień, 24 lipca
1915 we wsi Nożewo.
Siewert, Otto, Rezerwista z uzupełnień, 24 lipca 1915 we
wsi Nożewo.
Schulz, Otto, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Abromeit, Franz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Abromeit, Gustav, Feldwebel, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Sieberl, Fritz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Bergmann, Gustav, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Waßkies, Jakob, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Hinz, Franz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Neumann, Willi, Gefreiter, 25 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Jörgensen, Peter, Grenadier, 27 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Ebeling, Georg, Grenadier, 27 lipca 1915 we wsi Nożewo.
3. Kompania/4
Werber, Karl, Landszturmista, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Weber, Ernst, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Kalski, Johann, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Lege, Erich, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Schinkel, Friedrich, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Wulff, Harry, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Wienberg, Otto, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Schakeit, Gustav, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Meins, Gustav, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Ehm, Paul, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Engelke, Franz, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Diegmann, Reymund, Grenadier, zaginiony 24 lipca 1915 we
wsi Nożewo.
Wöltzien, Karl, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Kirscher, Karl, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.
Kibbert, Hermann, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Nożewo.
Guß, Fritz, Grenadier, ranny 24 lipca 1915 we wsi Nożewo,
zmarł 30 lipca 1915 w polowym lazarecie nr I.
Bernerwski, Ferdinand, Grenadier, ranny 24 lipca 1915 we
wsi Nożewo, zmarł 31 lipca 1915.
Handloser, Louis, Grenadier, ranny 24 lipca 1915 we wsi Nożewo, zmarł 16 sierpnia 1915 w lazarecie
garnizonowym w Szczytnie.
4. Kompania/4
Tafelski, Stanislaus, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Maćki.
Kroll, Gustav, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Orlowski, Gustav, Gefreiter, 24 lipca 1915 we wsi
Maćki.
Samrey, Aygust, Vizefeldwebel, 24 lipca 1915 we wsi
Maćki.
Weber, Alfred, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Nitschke, Paul, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Budun, Anton, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Kurschus, Max, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Baluschkat, Franz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Maćki.
Thiede, August, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Kanne, Wilhelm, Gefreiter, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Schmidt, Josefus, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Maćki.
Rakowicz, Alexander, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Maćki.
Kiewning, Julius, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Maćki.
Lange, Gustav, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Otto, Julius, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Grigull, Emil, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Goetz, Karl, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Gutzeit, August, Gefreiter, 24 lipca 1915 we wsi
Maćki.
Debber, Karl, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Buttgereit, Fritz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Maćki.
Belitz, Robert, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Trebing, Wilhelm, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Maćki.
Wotzke, Adolf, Wehrmann, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Zacharias, Friedrich, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi
Maćki.
Singel, Fritz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Lubawy, Ludwig, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Redzimski, Oeufrius, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we
wsi Maćki.
Wermter, Erich, Vizefeldwebel, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Leuchtenberger, Georg, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we
wsi Maćki.
Wiede, Albert, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Gonschorreck, Ludwig, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we
wsi Maćki.
Stein, Karl, Wehrmann, 24 lipca 1915 uznany za poległego.
5. Kompania/4
Paukstat, Paul, Grenadier, 13 lipca 1915 we wsi Jednorożec.
Zerbe, Martin, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.
Picknick, Franz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.
Noack, Wilhelm, Gefreiter, 24 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.
Kreisel, Otto, Wehrmann, 25 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.
Bouillon, Ernst, Rezerwista, 25 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.
Biechert, Ernst, Grenadier, 25 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.
Leck, Robert, Rezerwista, 25 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.
Grinda, Franz, Gefreiter, 25 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.
Lausch Gustav, Wehrmann, ranny 25 lipca 1915 we wsi Dobrołęka,
zmarł 5 sierpnia 1915 w lazarecie polowym nr I.
Schönemann, Karl, Gefreiter, 26 lipca 1915 we wsi
Dobrołęka.
Niehoff, Heinrich, Rezerwista, 26 lipca 1915 we wsi
Dobrołęka.
Schröder, Richard, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca
1915 we wsi Dobrołęka.
Großmann, Gustav, Gefreiter, 26 lipca 1915 we wsi
Dobrołęka.
Krönung, Aloys, Gefreiter, 26 lipca 1915 we wsi
Dobrołęka.
Kunstemeier, Wilhelm, Grenadier, 26 lipca 1915 we wsi
Dobrołęka.
Caps, Franz, Grenadier, 26 lipca 1915 we wsi
Dobrołęka.
Waidemeyer, Karl, Grenadier, 26 lipca 1915 we wsi
Dobrołęka.
Weber, Bernhard, Grenadier, 26 lipca 1915 we wsi
Dobrołęka.
Elgelte, Hermann, Landszturmista, zaginiony 26 lipca
1915 we wsi Dobrołęka.
Augustat, Otto, Grenadier, zaginiony 26 lipca 1915 we
wsi Dobrołęka.
Kempfer, Karl, Rezerwista, ranny 26 lipca 1915 we wsi
Dobrołęka, zmarł 8 sierpnia 1915 w szpitalu Charité Berlin.
Lemke, Friedrich, Rezerwista, ranny 26 lipca 1915 we
wsi Dobrołęka, zmarł 4 sierpnia 1915.
Tieken, Heinrich, Landszturmista, 28 lipca 1915 we wsi
Dobrołęka.
Kreienkamp, Wilhelm, Grenadier, 28 lipca 1915 we wsi
Dobrołęka.
Pawelzig, Eduard, Rezerwista, w dniu 28 lipca 1915 -
uznany za poległego.
Ventzke, Helmut, Grenadier, 31 lipca 1915 we wsi
Dobrołęka.
Wehner, Franz, Grenadier, zaginiony 1 sierpnia 1915
nad Narwią.
6. Kompania/4
Meyer, Heinrich, Gefreiter, 25 lipca 1915 nad Narwią.
Seedorf, Karl, Landszturmista, zaginął 25 lipca 1915
nad Narwią.
Zurkuhle, Karl, Landszturmista, 25 lipca 1915 nad
Narwią.
Just, Hermann, Rezerwista, 25 lipca 1915 nad Narwią.
Knappermann, Johannes, Rezerwista, zaginął 25 lipca
1915 nad Narwią.
Lühmann, Hermann, Rezerwista, 26 lipca 1915 nad
Narwią.
Witt, Franz, Grenadier, 26 lipca 1915 nad Narwią.
Dämlow, Ernst, Gefreiter, 26 lipca 1915 nad Narwią.
Schüttrumpf, Karl, Gefreiter, 26 lipca 1915 nad
Narwią.
Mertius, Eduard, Grenadier, 26 lipca 1915 nad Narwią.
Drui, Nikolas, Landszturmista, zaginął 26 lipca 1915
nad Narwią.
Dembinski, Adam, Landszturmista, 26 lipca 1915 nad
Narwią.
Pawlack, Otto, Landszturmista, zaginął 26 lipca 1915
nad Narwią.
Witulski, Franz, Landszturmista, ranny 26 lipca 1915
nad Narwią, zmarł 5 sierpnia 1915.
Meschkat, Otto, Landszturmista, zaginiony 26 lipca
1915 nad Narwią.
Stechow, Erich, Grenadier, 26 lipca 1915 nad Narwią.
Fischer, Josef, Rezerwista, zaginiony 26 lipca 1915
nad Narwią.
Endorb, Friedrich, Grenadier, 26 lipca 1915 nad
Narwią.
Mitzkat, Richard, Grenadier, zaginiony 27 lipca 1915
nad Narwią.
Banas, Michael, Rezerwista, 27 lipca 1915 nad Narwią
Schmidt, Wilhelm, Grenadier, 28 lipca 1915 nad Narwią
Matz, Johann, Landszturmista, 3 sierpnia 1915 we wsi
Korczaki.
7. Kompania/4
Bogdahn, Julius, Rezerwista, 13 lipca 1915 pod wsią
Jednorożec.
Schröder, Wilhelm, Rezerwista z uzupełnień, 13 lipca
1915 pod wsią Jednorożec.
Bras, Jakob, Grenadier, ranny 24 lipca 1915 pod wsią
Maćki, zmarł 26 lipca 1915 we wsi Glinki.
Gollop, Arthur, Gefreiter, 24 lipca 1915 pod wsią
Maćki.
Ostrowski, Wladislaus, Landszturmista, 24 lipca 1915
pod wsią Maćki.
Mönch, Alexander, Landszturmista, 24 lipca 1915 pod
wsią Maćki.
Rumohr, Friedrich, Landszturmista, 24 lipca 1915 pod
wsią Maćki.
Mardfeldt, Heinrich, Grenadier, 24 lipca 1915 pod wsią
Maćki.
Sangel, Julius, Grenadier, 25 lipca 1915 pod wsią
Maćki.
Koyka, Friedrich, Unteroffizier, 26 lipca 1915 pod
wsią Maćki.
Sundrup, Scharfhoff, Franz, Grenagier, 26 lipca 1915
pod wsią Maćki.
Gerull, Gustav, Grenadier, 26 lipca 1915 pod wsią
Maćki.
Rinkus, Franz, Grenadier, ranny 26 lipca 1915 nad
Narwią, zmarł 31 lipca 1915 w lazarecie polowym nr I.
Arndt, Heinrich, Landszturmista, 26 lipca 1915 pod
wsią Maćki.
Nagel, Gustav, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915
pod wsią Maćki.
Matthe, Heinrich, Grenadier, 27 lipca 1915 pod wsią
Maćki..
Eynius, Alfons, Grenadier, 28 lipca 1915 pod wsią
Maćki.
8. Kompania/4
Brettschneider, August, Rezerwista z uzupełnień, 26
lipca 1915 pod wsią Maćki.
Wurthmann, Heinrich, Wehrmann, 26 lipca 1915 pod wsią
Maćki.
Janke, Albert, Gr., 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.
Zugmann, Gustav, Unteroffizier, 26 lipca 1915 pod wsią
Maćki.
Winkelmann, Wilhelm, Grenadier, 26 lipca 1915 pod wsią
Maćki.
Berger, Max, Gefreiter, 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.
Dehnenkamp, Heinrich, Landszturmista, ranny 26 lipca
1915 pod wsią Maćki, zmarł 31 lipca 1915.
Breukschat, Wilhelm, Grenadier, 27 lipca 1915 pod wsią
Maćki.
Strebe, Heinrich, Landszturmista, 30 lipca 1915 pod
wsią Maćki.
Deß, Wilhelm, Landszturmista, 1 sierpnia pod wsią
Kamianka.
Kraszenski, Wladislaus, Landszturmista, 1 sierpnia pod
wsią Kamianka.
Krüger, Otto, Rezerwista z uzupełnień, 1 sierpnia pod
wsią Kamianka.
Negd, Franz, Grenadier, ranny 1 sierpnia pod wsią
Kamianka, zmarł 23 sierpnia 1915 lazarecie.
Voß, Johannes, Rezerwista z uzupełnień, ranny 1
sierpnia pod wsią Kamianka, zmarł 5 sierpnia 1915 lazarecie polowym nr I.
von Prondzinsky, Otto, Rezerwista, 1 sierpnia pod wsią
Kamianka.
Augustin, Friedrich, Rezerwista z uzupełnień, ranny 1
sierpnia pod wsią Kamianka, zmarł 5 sierpnia 1915.
Willwock Franz, Wehrmann., 1 sierpnia pod wsią
Kamianka..
Hermann, Franz, Wehrmann, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.
Esius, Adam, Grenadier, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.
Kämmer, Fritz, Grenadier, 1 sierpnia pod wsią
Kamianka.
Grannaß, Friedrich, Rezerwista z uzupełnień, 1
sierpnia pod wsią Kamianka.
Rogge, Friedrich, Unteroffizier, 1 sierpnia pod wsią
Kamianka.
Zehner, Michael, Gefreiter, 1 sierpnia pod wsią
Kamianka.
Münnich, August, Gefreiter, 1 sierpnia pod wsią
Kamianka.
Dworrak, Max, Unteroffizier, 1 sierpnia pod wsią
Kamianka.
9. Kompania/4
Nagel, Matthias, Fizylier, 16 lipca 1915 nad Narwią
(?).
Pawlack, Stefan, Fizylier, 16 lipca 1915 pod wsią
Bagienice-Trylogi.
Wittermann, Peter, Rezerwista, 16 lipca 1915 pod wsią
Bagienice-Trylogi.
Zepke, Bernhard, Rezerwista, 16 lipca 1915 pod wsią
Bagienice-Trylogi.
Kredig, Bernhard, Unteroffizier, zaginiony 24 lipca
1915 nad Narwią.
Glinka, Wilhelm, Gefreiter, 24 lipca 1915 nad Narwią.
Struß, Johann, Fizylier, ranny 24 lipca 1915 nad
Narwią, zmarł 29 lipca 1915 lazerecie polowym nr III.
Krüger, Erhard, Fizylier, 24 lipca 1915 nad Narwią.
Friedrich, Ewald, Fizylier, zaginiony 24 lipca 1915
nad Narwią.
Ogureck, Franz, Fizylier, 24 lipca 1915 nad Narwią.
Hennig, Hermann, Rezerwista, 24 lipca 1915 nad Narwią.
Weber, Gustav, Rezerwista, 24 lipca 1915 nad Narwią.
Rogall, Johann, Landszturmista, 24 lipca 1915 nad
Narwią.
Ulner, Oskar, Rezerwista, zaginiony 24 lipca 1915 nad
Narwią.
Schmeißinger, Max, Fizylier, 25 lipca 1915 nad Narwią
Krentzberger, August, Wehrmann, 25 lipca 1915 nad
Narwią
Schulz, Franz, Rezerwista, 25 lipca 1915 nad Narwią
Erdmann, Johannes, Rezerwista, 26 lipca 1915 nad
Narwią
Motte, Alfred, Gefreiter, 27 lipca 1915 nad Narwią
Bergmann, Friedrich, Fizylier, 27 lipca 1915 nad
Narwią
Kolosse, Franz, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią
Kuhligk, Karl, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią
Gebel, Alfred, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią
Hennig, Karl, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią
Heidbrink, August, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią.
Strötzel, Otto, Landszturmista, 27 lipca 1915 nad Narwią
Landermann, Wilhelm, Fizylier, 27 lipca 1915 nad
Narwią
Geneit, Hermann, Rezerwista, 27 lipca 1915 nad Narwią
Mahrun, Franz, Landszturmista, 27 lipca 1915 nad
Narwią
Stolz, August, Wehrmann, ranny 27 lipca 1915 nad
Narwią zmarł 1 sierpnia 1915 w lazarecie polowym nr I.
Mamat, Eduard, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią
Kröplin, Paul, Rezerwista, 27 lipca 1915 nad Narwią
Leu, Hans, Vizefeldwebel, 29 lipca 1915 nad Narwią
Bannasch, Gustav, Rezerwista, 2 sierpnia 1915 nad
Narwią.
Grigull, Fritz, Landszturmista, 2 sierpnia 1915 nad
Narwią.
Gude, Karl, Rezerwista, 5 sierpnia 1915 nad Narwią.
10. Kompania/4
Lewinsky, Felix, Fizylier, 16 lipca 1915 pod wsią
Bagienice-Trylogi.
Grünheit, Albert, Fizylier, ranny 25 lipca 1915 pod
Przasnyszem, zmarł 1 sierpnia 1915.
Hella, Friedrich, Fizylier, 28 lipca 1915 pod wsią
Żerań Duży.
Voß, Friedrich, Fizylier, 28 lipca 1915 pod wsią Żerań
Duży.
Pogatzky, Gustav, Gefreiter, 28 lipca 1915 nad Narwią.
Köbbel, Karl, Rezerwista z uzupełnień, ranny 29 lipca
1915 nad Narwią, zmarł 20 sierpnia 1915 w rezerwowym lazarecie w Bremen.
Leux, Arthur, Fizylier, 29 lipca 1915 pod wsią Żerań
Duży.
Krause, Franz, Landszturmista, ranny 1 sierpnia 1915
pod wsią Żerań Duży, zmarł 4 sierpnia
1915 w lazarecie polowym nr I.
11. Kompania/4
Neumann, Hermann, Fizylier, 16 lipca 1915 pod wsią
Bagienice-Trylogi.
Döchler, Bernhard, Fizylier, ranny 24 lipca 1915 nad
Narwią, zmarł 4 sierpnia 1915.
Krohme, Hermann, Fizylier, 25 lipca 1915 nad Narwią.
Hübsch, Jacob, Rezerwista z uzupełnień, 25 lipca 1915
nad Narwią.
Mroschewski, Ludwig, Fizylier., 26 lipca 1915 nad
Narwią.
Laurisch, Hermann, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915
nad Narwią.
Blisse, Karl, Gefreiter, 27 lipca 1915 nad Narwią.
Kurz, Ewald, Fizylier, 1 sierpnia 1915 nad Narwią.
Pachurka, Joseph, Rezerwista, 1 sierpnia 1915 nad
Narwią.
Neumann, Emil, Wehrmann, 1 sierpnia 1915 nad Narwią.
Fritz, Emil, Fizylier, 2 sierpnia 1915 nad Narwią.
Grätsch, Emil, Rezerwista z uzupełnień, 2 sierpnia
1915 nad Narwią.
Schadwill, Friedrich, Fizylier, 3 sierpnia 1915 nad
Narwią.
12. Kompania/4
Obst, Willy, Unteroffizier, 16 lipca 1915 pod wsią
Bagienice-Trylogi.
Meschkat, Otto, Fizylier, 16 lipca 1915 pod wsią
Bagienice-Trylogi.
Hannemann, Walter, Vizefeldwebel, 16 lipca 1915 pod
wsią Bagienice-Trylogi.
Tomkowiak, Josef, Grenadier, 16 lipca 1915 pod wsią
Bagienice-Trylogi.
Freißler, Bernhard, Rezerwista z uzupełnień, ranny 16
lipca 1915 pod wsią Bagienice-Trylogi, zmarł 19 lipca 1915.
Kahl, Ernst, Fizylier, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań
Duży.
Leu, Eduard, Gefreiter, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań
Duży.
Matschke, Emil, Fizylier, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań
Duży.
Schmidt, Max, Rezerwista, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań
Duży.
Ziegler, Arno, Gefreiter, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań
Duży.
Schwuchow, Paul, Rezerwista, 26 lipca 1915 pod wsią
Żerań Duży.
Trischons, August, Grenadier, 26 lipca 1915 pod wsią
Żerań Duży.
Niemczinski, Josef, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca
1915 pod wsią Żerań Duży.
Dagg, Franz, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915
pod wsią Żerań Duży.
Buchhorn, Rudolf, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca
1915 pod wsią Żerań Duży.
Nebel, Wilhelm, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915
pod wsią Żerań Duży.
Kirstein, Franz, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca
1915 pod wsią Żerań Duży.
Heß, August, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915
pod wsią Żerań Duży.
Preuß, Rudolf, Rezerwista z uzupełnień, ranny 26 lipca
1915 pod wsią Żerań Duży, zmarł 28 lipca 1915.
Sedel, Johannes, Muszkieter, 28 lipca 1915 pod wsią
Żerań Duży.
Hahn, Georg, Vizefeldwebel, ranny 28 lipca 1915 pod
wsią Żerań Duży, zmarł 2 sierpnia 1915 w lazarecie polowym nr I.
Kukahn, Georg, Rezerwista z uzupełnień, 1 sierpnia
1915 pod wsią Kamianka.
Sternberg, Otto, Grenadier, 2 sierpnia 1915 pod wsią
Kamianka.
Stucki, Johannes, Grenadier, 2 sierpnia 1915 pod wsią
Kamianka.
Kompania Karabinów Maszynowych/4
Schulzke, Walter, Grenadier, 24 lipca 1915 pod wsią Nożewo.
Dorfert, karl, Grenadier, 30 lipca 1915 pod wsią
Dobrołęka.
Oficerowie
lista niepełna
Leutnant Borowski 28 lipca 1915 pod wsią Dobrołęka.
Leutnant rezerwy Tremel 30 lipca 1915 pod wsią Nożewo
Leutnant rezerwy Rummel 24 lipca 1915 pod wsią Maćki.
Leutnant rezerwy Damaß 24 lipca 1915 pod wsią Maćki.
Leutnant rezerwy Salewski 24 lipca 1915 pod wsią Nożewo.
Leutnant rezerwy Hennig 27 lipca 1915 nad Narwią.
Leutnant rezerwy Haasler 24 lipca 1915 pod wsią Maćki.
Leutnant rezerwy Tiefeusee ranny 30 lipca 1915 pod
wsią Nożewo, zmarł 31 lipca 1915.
Leutnant rezerwy Umbrassat 27 lipca 1915 nad Narwią.
Leutnant rezerwy Leu 29 lipca 1915 nad Narwią.
Leutnant rezerwy Krabbe 26 lipca 1915 pod wsią Nożewo (przydzielony
z 9. Regimentu Grenadierów).
Leutnant rezerwy Wünschmann 24 lipca 1915 pod wsią
Nożewo (przydzielony z 47. Regimentu Piechoty).
Feldwebelleutant Zieten, ranny 26 lipca 1915 nad
Narwią, zmarł 27 lipca 1915.