Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4. Regiment Grenadierów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4. Regiment Grenadierów. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 lipca 2022

Lewa flanka, część 22: Bielsk

 

Grenadier-Regiment König Friedrich der Grosse (3. Ostpreußisches) Nr. 4

4. Regiment Grenadierów króla Fryderyka Wielkiego (3. Wschodniopruski)

Fragmenty historii którą napisał

Generalleutnant w stanie spoczynku Alfred Dieterich

Tłumaczenie i opracowanie: Jacek Czaplicki

 

 

Między Bugiem a Narwią.

Walki pościgowe w dniach 4-19 sierpnia 1915 r.

 

Sukcesy odniesione przez armię niemiecką na innych odcinkach frontu w ostatnich dniach lipca zmusiły armię rosyjską do opuszczenia Warszawy i wycofania swoich sił znad Wisły. Aby przechwycić cofające się siły rosyjskie, przesunięto natarcie armii Gallwitza bardziej na wschód. I. Korpus Armijny otrzymał zadanie, by posuwać się na lewej flance wzdłuż linii kolejowej Ostrołęka - Śniadowo - Łapy.

W dniu 4 sierpnia, 4. Regiment Grenadierów w pościgu za Rosjanami osiągnął linię: stacja Kurpie (na linii kolejowej Ostrołęka – Łapy) – Dzbenin[1] i część terenu na północ.

2. Kompania/4 wzięła pięciu jeńców.

W dniu 5 sierpnia regiment bez 11. Kompanii/4, zluzowany przez oddziały 9. Regimentu Landszturmu, skręcił ostro na północny zachód i przemieścił się do wsi Zabiele, gdzie rozbił obóz. 11. Kompania/4 pozostała we wsi Puchały do dyspozycji dowódcy landszturmistów.

Do żołnierzy dotarła informacja, że Rosjanie wycofali się z Twierdzy Dęblin (Iwangorod).

6 sierpnia rano we wsi Zabiele odbył się uroczysty apel oddziałów. Po przemowie pochwalnej, dowódca regimentu udekorował fizyliera Kalinnę z 9. Kompanii/4 Krzyżem Żelaznym I Klasy za jego czyny w walkach nad Narwią. Kalinna otrzymał również awans na stopień Unteroffiziera. Oddziały obozują tego dnia pod wsią Kurpie.

W dniach 7 i 8 sierpnia oddziały regimentu, uczestnicząc w lekkich starciach, posuwały się w kierunku południowo-wschodnim przez Troszyn, Chrostowo, Łady-Mans i osiągnęły rejon Wiśniewo – Gniazdowo. W Gniazdowie oddziały rosyjskie ufortyfikowały się, ich okopy znajdowały się na wzgórzach, wzdłuż drogi i na skraju lasu na północ od wsi.

8 i 9 sierpnia: w godzinach porannych II. Batalionowi/4 udało się podejść do wsi przez blokujące pola zasieków, a Batalionowi Fizylierów/4 na odległość około 700 metrów w kierunku przylegającej od północy pozycji rosyjskiej. Silny ostrzał ze strony wroga zmusił jednak kompanie do okopania się na osiągniętych stanowiskach. Po południu oddziały I. Batalionu/4 zajęły pozycje między Fizylierami/4 a II. Batalionem/4, wzdłuż całej linii rozstawiono podciągnięte karabiny maszynowe. Przy takim wsparciu, linię atakujących udało się przesunąć do przodu. Rankiem 9 sierpnia oddziały po ostrzelaniu pozycji wroga były gotowe do szturmu na Gniazdowo i stanowiska Rosjan na północ od wsi. O godzinie 13:30 bataliony rozpoczęły natarcie na całej linii. O godzinie 15:00 obie pozycje zostały zdobyte, wzięto do niewoli 500 żołnierzy rosyjskich. Fizylier z 12. Kompanii - nazwisko tego dzielnego żołnierza zostało niestety zapomniane - jako pierwszy wdarł się na jedno ze stanowisk nieprzyjaciela, gdzie wziął do niewoli 100 żołnierzy rosyjskich.

Za swój śmiały czyn otrzymał Krzyż Żelazny II klasy.

Podczas szturmu szczególnie wyróżniła się 12. Kompania/4, którą prowadził Leutnant rezerwy Busch, a która walczyła razem II. Batalionem/4.

Reszta sił nieprzyjaciela wycofała się w pośpiechu, a oddziały regimentu osiągnęły wieś Lubotyń-Morgi, gdzie rozłożyły się obozem. Hauptmann Simpson przejął dowodzenie II. Batalionem/4 w zastępstwie za Majora Kettnera, który po bitwie zameldował, że jest chory.

W dniach od 10 do 13 sierpnia regiment kontynuował pościg za oddziałami rosyjskimi. Marsz był męczący, słońce aż paliło, a na drogach unosił się wirujący, duszący pył. Szlak prowadził przez Stryjki-Zaręby, Szumowo, Łętownicę-Czartosy (w tej wsi lekarz sztabowy rezerwy dr Holthausen otrzymał Krzyż Żelazny I Klasy za wielkie zasługi w niesieniu pomocy rannym na przyczółku pod Kamianką), Mazowieck[2] do lasu znajdującego się między wsiami Brok i Mazury. Kuchnie docierały do oddziałów często dopiero pod wieczór, gdy te zatrzymywały się na nocny obóz i w miarę możliwości zapewniały posiłki. 11 sierpnia Batalion Fizylierów/4 razem z oddziałami 44. Regimentu Piechoty walczył o wieś Osowiec[3] (9. Kompania/4), a 12 sierpnia pod wsiami Długobórz-Chłopski, Rykacze i Łosie-Dołęgi[4].

14-15 sierpnia: walki pod wsiami Jabłoń-Rykacze i Bujny-Biszewo[5]. Nieprzyjaciel okopał się na wzgórzach na zachód od Jabłoni-Rykacze oraz na północ i południe od wsi. Batalion Fizylierów/4 nacierał na południe a II. Batalion/4 na północ od drogi Mazury – Jabłoń-Rykacze. Wszystkie karabiny maszynowe zostały rozmieszczone na pierwszej linii. Do walki rzucono też część I. Batalionu/4. Wieczorem, mimo silnego ostrzału ze strony wojsk rosyjskich, II. Batalion/4 zajął silnie ufortyfikowane wzgórza znajdujące się 500 m na północny zachód od Jabłoni, a Batalion Fizylierów/4 zbliżył się na odległość 500 m od pozycji wroga. Bardzo silny ogień z flanki uniemożliwił dalsze natarcie. Po ponownym przygotowaniu artyleryjskim, oddziały regimentu zaatakowały rankiem 15 sierpnia w formacjach jak poprzedniego dnia. O godzinie17:30 Jabłoń-Rykacze i Bujny-Biszewo oraz 300 jeńców znalazło się w rękach nacierających. Wystawiając ubezpieczenie od wschodu, oddziały regimentu udały się na odpoczynek do wsi Bujny-Biszewo. Siły wojsk rosyjskich zostały złamane i dopiero za górnym odcinkiem Narwi byli w stanie kontynuować opór.

W południe 16 sierpnia regiment po raz drugi w swoim pasie natarcia znalazł się nad Narwią. W tym dniu zatrzymał się obozem we wsi Łapy-Barwiki, około 24 kilometrów na południowy zachód od Białegostoku. Znalezione znaczne zapasy mąki pozwoliły zaopatrzyć oddziały w świeże, białe pieczywo. W rejonie rzeki wystawiono czujki.

17 sierpnia: przeprowadzono rekonesans Narwi, aby sprawdzić, czy można ją przekroczyć. Grenadierom/4 zdawało się, że czeka ich kolejne krwawe forsowanie Narwi. Ale 2. Dywizja Piechoty była pilniej potrzebna gdzie indziej.

18 i 19 sierpnia: oddziały regimentu wznowiły marsz, kierując się najpierw na południe przez Marynki, Pietkowo, Topczewo, potem skręciły na wschód na Stryki. W tej wsi, o. Nell, kapelan dywizji, odprawił mszę polową.

Wojska rosyjskie okopały się pod Bielskiem. Batalion Fizylierów/4 został o zmierzchu przerzucony na wzgórze znajdujące się na południowy wschód od wsi Augustowo, 300 do 400 metrów od pozycji Rosjan. I. i II. Batalion/4 stanęły obozem na zachodnim skraju Augustowa.

 

Bitwa o Bielsk, 20 – 26 sierpnia 1915 r.

 

W dniu 20 sierpnia, o 8:30 rano, niemiecka ciężka artyleria przeprowadziła krótką nawałę ogniową na rosyjskie okopy znajdujące się naprzeciwko Batalionu Fizylierów. 12. Kompania/4, dowodzona przez Leutnanta rezerwy Buscha, z własnej inicjatywy rzuciła się z rykiem do ataku. W ataku, którego oddziały rosyjskie nie były w stanie zatrzymać, w ręce fizylierów wpadło 250 jeńców i karabin maszynowy, który strzelał do ostatniej chwili. Reszta żołnierzy rosyjskich uciekła w kierunku Bielska. O godzinie 9:00 Batalion Fizylierów wyszedł na drogę w kierunku miasta.

Około południa, wzgórza znajdujące się na zachód od Bielska zostały zdobyte przez Batalion Fizylierów. Rozciągał się stamtąd szeroki widok na pogórze. Widać było również rosyjskich żołnierzy, którzy w pośpiechu uciekali w kierunku rzeki Biała. Dwadzieścia karabinów maszynowych zostało ściągniętych na pozycje znajdujące się na wzgórzu cmentarnym. Żołnierze ze Sztabu Regimentu, który znajdował się blisko za pierwszą linią strzelców, pomagali je wciągać na strome wzniesienia. Dywizjon Rößler, z 1. Regimentu Artylerii Polowej, w galopie zajął pozycję na cmentarzu znajdującym się kilometr na zachód od Bielska. Karabiny maszynowe i artyleria kierują swój niszczycielski ogień na wycofujące się rosyjskie formacje. 12. Kompania/4 rusza i skręca na południowy wschód, próbując wyjść im naprzeciw.

O godzinie 14:30 oddziały docierały do Bielska. Batalion Fizylierów/4 przekroczył most podpalony przez nieprzyjaciela, przeszedł przez wieś Dubicze, która graniczyła od wschodu z Bielskiem i posuwał się w kierunku wzgórza znajdującego się kilometr na wschód od Bielska. I. Batalion/4, dowodzony przez Oberleutnanta rezerwy Broscha, oddany do dyspozycji dowódcy Batalionu Fizylierów/4, zajmował znajdujący bardziej na południu majątek Hołowiesk.

Batalion Fizylierów szturmem wziął wszystkie pozycje rosyjskie, i w ten sposób ważne miasto Bielsk, znajdujące się na linii kolejowej Brześć Litewski – Białystok znalazło się w rękach regimentu. Dalsze natarcie na nieprzyjaciela okopanego w Widowie, dwa kilometry na wschód od Bielska i na wzgórzach na południe od niego, uniemożliwiał silny ogień artylerii nieprzyjaciela, zlokalizowanej na tyłach rosyjskich pozycji. W strugach deszczu, Batalion Fizylierów wraz 3. i 4. Kompanią/4 okopał się na wspomnianych wcześniej wzgórzach. Reszta oddziału zajęła Bielsk, Dubicze i Hołowiesk. Po raz kolejny udało się odnieść wspaniałe zwycięstwo!

W dniu 21 sierpnia Batalion Fizylierów/4, nacierając na północ od drogi Bielsk – Hołody, zdobył dominujące wzgórze znajdujące się około kilometra na południe od Widowa i zepchnął nieprzyjaciela do lasu zlokalizowanego na zachód od wsi Hołody. Ściągnięta na południowy zachód od Bielska ciężka artyleria i lekka artyleria rozstawione na wschód od wsi Dubicze, utrzymywały pod ogniem pozycje nieprzyjaciela we wspomnianym lesie, które z trudem można było zobaczyć nawet przez najmocniejsze lornetki. Wieczorem, Batalion Fizylierów/4 został zluzowany przez II. Batalion/4 i zajął kwatery alarmowe we wsi Dubicze. Kompanie I. Batalionu/4 wycofano już po południu.

W dniu 22 sierpnia oddziały II. Batalionu/4 zbliżyły się na odległość około 800 metrów do widocznego naprzeciw skraju lasu. I. Batalion/4 okopał się za prawym skrzydłem II. Batalionu/4, a Batalion Fizylierów/4 za lewym skrzydłem. Sądząc po bardzo silnym ogniu rosyjskich karabinów maszynowych i piechoty, niemiecka artyleria jak dotąd słabo zaszkodziła okopom wroga.

W dniu 23 sierpnia coraz bardziej celniejszy ogień całej niemieckiej artylerii od rana nasilał się i do południa osiągnął największą siłę ognia. II. Batalion/4 wraz z niektórymi oddziałami I. Batalionu Fizylierów, przesunął swoje linie na odległość 400-500 metrów od nieprzyjaciela. Około 17:30 uznano, że batalion osiągnął pozycję szturmową. Po krótkim ostrzale artyleryjskim, o godzinie 18:00 rozpoczęto natarcie. Dowódcy kompanii jako pierwsi rzucili się do przodu, dając najlepszy przykład swoim ludziom. W całkowicie odkrytym terenie, trzech z nich padło natychmiast ściętych ogniem karabinów maszynowych wroga, a czwarty został ranny. Straty rosły szybko i batalion musiał zrezygnować z kontynuacji natarcia. Siła rosyjskiego ognia świadczyła o tym, że niemiecka artyleria nie była w stanie rozbić umiejętnie zbudowanej, silnej pozycji wroga.

24 sierpnia oddziały regimentu utrzymały się na osiągniętej pozycji i dalej ją rozbudowywały. Rosyjska artyleria przez cały równała okopy z ziemią. Wieczorem kompanie zostały zluzowane przez oddziały 44. Regimentu Piechoty i udały się na odpoczynek do wsi Dubicze.

W dniu 25 sierpnia o godzinie 12:00 przy cerkwi we wsi Dubicze w obecności korpusu oficerskiego i delegacji z kompanii złożono poległych towarzyszy. Oberstleutnant von Massow wyraził wdzięczność ojczyzny i regimentu bohaterom za ich bezinteresowną wierność aż do śmierci. Grób został udekorowany kwiatami i krzyżem zrobionym własnoręcznie przez towarzyszy.

Cerkiew i cmentarz wojenny

 

O godzinie 15:00 regiment przemaszerował przez Studziwody do Parcewa i tam zluzował 5. Gwardyjski Regiment Grenadierów. I. Batalion/4 i Batalion Fizylierów/4 zajęły pozycje na pierwszej linii, II. Batalion/4 stanął obozem we wsi.

26 sierpnia. W nocy wojska rosyjskie opuściły swoje umocnione pozycje. O świcie oddziały regimentu przemieszczając się przez Hołody dotarły do rejonu na zachód od wsi Krzywa, około dziesięciu kilometrów na wschód od Bielska. W tym miejscu do oddziałów dotarł rozkaz: "2. Dywizja Piechoty ma się zatrzymać, odtąd podlega 10. Armii". Wieczorem regiment wrócił do Bielska.

27-30 sierpnia: regiment maszeruje przez Grabowiec, Mazowieck, Zambrów (gdzie panuje epidemia cholery) do Łomży. W tych dniach pokonał ponad 110 kilometrów w pięknej, czasem tylko zbyt ciepłej marszowej pogodzie.

31 sierpnia - 2 września: w tych dniach oddziały odpoczywały w ładnym miasteczku Łomża, pięknie położonym nad Narwią, czystym jak na rosyjskie standardy i prawie nietkniętym przez wojnę. Każdy grenadier z sentymentem będzie wspominał krótki okres wypoczynku spędzony w tym mieście. Major von Ziemitz objął dowództwo nad regimentem, powodu choroby Oberstleutnanta von Massowa.

2 i 3 września: przemarsz batalionów do Kolna, 25 kilometrów na południe od Johannisburga[6].

3 - 5 września: w Kolnie oddziały zostały załadowane do pociągów i podróżują przez Johannisburg, Lötzen[7], Rastenburg[8] (gdzie mieszkańcy zaopatrzyli swój regimenty), Korschen[9], Insterburg[10], Eydtkuhnen[11] do Kowna (gdzie wyładowano I. Batalion/4) i do Maurucie, ostatniej stacji przed Kownem (gdzie trafił II. Batalion/4, Batalion Fizylierów/4, Kompania Karabinów Maszynowych). Przemarsz do obozu wojskowego Eiguliai[12] nad Wilią.

 

Oberst von Massow, dowódca 4. Regimentu Grenadierów

 



[1] Wsie Kurpie Dworskie i Dzbenin w gminie Troszyn.

[2] Obecnie Wysokie Mazowieckie.

[3] Gmina Zambrów.

[4] Gmina Zambrów.

[5] Gmina Wysokie Mazowieckie.

[6] Pisz.

[7] Giżycko.

[8] Kętrzyn.

[9] Korsze.

[10] Czerniachowsk – obwód kaliningradzki.

[11] Ejtkuny – miasto na granicy rosyjsko-litewskiej.

piątek, 16 kwietnia 2021

Lewa flanka, część 12: Doktor

 Grenadier-Regiment König Friedrich der Grosse (3. Ostpreußisches) Nr. 4

4. Regiment Grenadierów króla Fryderyka Wielkiego (3. Wschodniopruski)

Fragmenty historii którą napisał

Generalleutnant w stanie spoczynku Alfred Dieterich

Tłumaczenie i opracowanie: Jacek Czaplicki

 

Bitwa o przełamanie frontu pod Przasnyszem w dniach 13-17 lipca 1915

 

Pod koniec kwietnia Niemcy i Austro-Węgry przypuściły decydujący atak na wojska rosyjskie w Galicji. Mimo obciążenia wojennego na zachodzie, mimo walk z Włochami i walk pod Gallipoli, mimo twardego oporu wojsk carskich, sprzymierzeni w ciągu dwóch miesięcy nieprzerwanych walk posunęli się spod Gorlic do Rawy Ruskiej, od Zwinina do Złotej Lipy. Ten wielki sukces nie przyniósł jednak jeszcze zagłady wojsk rosyjskich w Galicji. Kulminacja kampanii nastąpiła w ostatnich dniach czerwca, kiedy to uderzono na rosyjskie pozycje rozmieszczone między Bugiem, Wieprzem, Wisłą, Narwią i Niemnem. Kiedy Generaloberst von Mackensen dotarł do Wieprza na południu, Generalfeldmarschall von Hindenburg rozpoczął ofensywę na północy. Jego armie od strony Wisły to: 12. Armia von Gallwitza, 8. Armia von Scholtza, 10. Armia von Eichhorna i Armia Niemen Otto von Belowa od strony Windawy.

Główne siły Armii von Gallwitza koncertowały się w rejonie Przasnysza i rzeki Orzyc i miały nacierać na linię Nowogeorgiewsk [Modlin] - Różan. Flankę wiślaną zabezpieczał Korpus Surena i von Dickhucha, flankę Orzyc-Szkwa I. Korpus von Ebena. Wybiła również godzina dla 4. Regimentu Grenadierów!

W dniu 6 lipca 1915 r. 4. Kompania/4 została rozmieszczona na południowy wschód od wsi Cierpięta, dołączając w ten sposób do sektora von Schleinitza. W dniu 8 lipca II. Batalion/4 został zluzowany i zastąpiony przez II. Batalion/9. Regimentu Piechoty Landszturmu, a Batalion Fizylierów/4 zastąpiły oddziały z 33. Regimentu Fizylierów. Oba bataliony z Kompanią Karabinów Maszynowych, maszerując przez Parciaki i Olszewkę, dotarły 9 lipca do obozu znajdującego się na północny wschód od wsi Małowidz. Wzmocniony przez III. Batalion/33, Regiment Grenadierów von Massowa przeszedł pod dowództwo 4. Dywizji Piechoty Gwardii.

W dniu 11 lipca 1915 r., 7. Kompania/4 wymaszerowała do Jednorożca, gdzie stała się rezerwą dla Rezerwowego Jäger-Batalionu Gwardii. I. Batalion/4 bez 4. Kompanii/4 został podporządkowany Oberstleutnantowi von der Lippe.

W dniu 13 lipca regiment jako rezerwa dywizji rozmieszczony został na skrzyżowaniu dróg, 1,5 km na północny zachód od Jednorożca. Już wczesnym rankiem rozpoczął się ostrzał artyleryjski na całym froncie Armii von Gallwitza. Wszędzie rozchodził się grzmot artylerii polowej trzech korpusów i 60-ciu baterii ciężkiej artylerii. Działa polowe, haubice i ciężkie moździerze miotały pociskami w Rosjan.

Niesamowicie piękny ryk dział stopniowo narastał, by przejść w ciągły rytm głośnych werbli. Był to dźwięk jakiego nie słyszał jeszcze żaden żołnierz na froncie wschodnim. Po czterech godzinach, pozycje nieprzyjaciela, zbudowane z takim wysiłkiem i pomysłowością, były gotowe do szturmu. O godzinie 8:00 rano oddziały uderzeniowe zajęły pozycje szturmowe, a wraz z nimi 7. Kompania/4. O 8:42 rano w trzech falach ruszono do ataku. Natarcia nie powstrzymał nawet rosyjski ogień z przodu i z flanki. Ramię w ramię z Rezerwowym Jäger-Batalionem Gwardii, 7. Kompania/4 zajmuje zagajnik znajdujący się na południowy zachód od Stegny (mocno na południe od Jednorożca) i przedostaje się na jego południowy skraj. Znajdująca się pod ogniem artylerii główna część sił nieprzyjaciela ucieka na tyły przed niemieckim natarciem. Ci, którzy się nie poddają, zostają zabici w walce wręcz. Kontratak, który wyszedł wkrótce, zostaje całkowicie rozbity. Stu jeńców wpada w ręce dzielnych grenadierów. O godzinie 12:30 po południu oddziały niemieckie wdarły się na 4 km w głąb plątaniny okopów nieprzyjaciela. Regiment został przesunięty do przodu, do lasów znajdujących się na zachód od wsi Lipa. Batalion Fizylierów/4 znalazł się na pierwszej linii frontu i zamknął lukę pomiędzy 3. Dywizją Piechoty pod wsią Obórki, a 5. Regimentem Grenadierów Gwardii pod Lipą. Pod wieczór ponowiono natarcie, w którym uczestniczyły nadciagające z Jednorożca oddziały 2. Dywizji Piechoty. O godzinie 22.00 w rękach nacierających znalazł się teren sięgający aż po róg lasu znajdującego się na zachód do Lipy, wyżyny na wschód do Lipy oraz północny skraj Drążdżewa. W ten sposób zajęto również drugą linię obrony Rosjan. Batalion Fizylierów/4, który brał udział w tym ataku, znajdował się w tym czasie między rogiem lasu na zachodzie i wzgórzami znajdującymi się na wschód od Lipy. Reszta regimentu ustawiona była za Batalionem Fizylierów, po prawej w lesie. Nieprzyjaciel cofał się ze swojej drugiej linii obrony na Krasnosielc. Przełamanie frontu udało się!

W dniu 14 lipca Batalion Fizylierów/4 został zluzowany przez Rezerwowy Jäger-Batalion Gwardii. Regiment udał się jako rezerwa XIII. Korpusu Armii – którym dowodził Freiherr von Watter - przez Lipę do wsi Bobino-Grzybki.

Dywizja Falka w dniu 15 lipca otrzymała rozkaz wsparcia 4. Dywizji Piechoty Gwardii w natarciu na Krasnosielc i osłony jej lewej flanki przed nieprzyjacielem znajdującym się na wschód od Orzyca.

W dniu 16 lipca Regiment, oddany 2. Dywizji Piechoty, przeszedł przez Grądy i Przytuły na wschodni brzeg rzeki Orzyc. Rejon ten podlegał dowódcy Brygady Küster. Batalion Fizylierów/4 zaatakował Bagienice-Trylogi, znajdujące się 3,5 km na północny wschód od Krasnosielca, zajął wieś i wziął 200 jeńców. Reszta Regimentu rozłożyła się obozem w zagrodach wsi Raki. Rosjanie opuścili stanowiska na trasie I. Batalionu/4. Zgrupowanie von der Lippe (bez 4. Kompanii/4) w pościgu za wrogiem ruszyło wzdłuż rzeki Omulew w kierunku południowo-wschodnim przez Kalisko, Czerwińskie, Baranowo i po walce ze słabo broniącym się wrogiem osiągnęło linię Mostówek-Chojniki.

Dywizja Falka, po oddaniu bez walki przez Rosjan Krasnosielca, połączyła się z I. Korpusem Armii, który miał zająć Ostrołękę na prawym brzegu Narwi i przygotować się do przeprawy przez rzekę.

W dniu 17 lipca Regiment (bez Batalionu Fizylierów/4) przez Rawy dotarł do wsi Jarzyły.

Batalion Fizylierów/4 dotarł w nocy przez Zamość do Sypniewa. Stamtąd zamknął lukę pod Zamościem i osłaniał lewą flankę 4. Dywizji Piechoty Gwardii.

Groby Leutnantów: Borowskiego, Salewskiego, Krabbe i Tremela

Bitwa nad Narwią w dniach 18 lipca – 3 sierpnia 1915 r.

W dniu 18 lipca 1915 r., 4. Kompania/4, która w ramach Zgrupowania Schleinitz posuwała się przez wsie Orzoł, Dłutówka, Rżaniec dołączyła do batalionu. Główne siły nieprzyjaciele zostały wycofane za rzekę Narew.

Oddziały 8. Armii [po lewej] również osiągnęły linię Ostrołęka - Łomża.

W dniu 19 lipca Regiment przemaszerował przez Dylewo [w gminie Sypniewo] i Glinki do wsi Strzemieczne-Oleksy i Strzemieczne-Wiosny. Sztab Regimentu/4, Batalion Fizylierów/4 i II. Batalion/4 zabezpieczyły wieś Sadykierz, znajdującą się 11 km na północ od Różana, na linii od wsi Modzele do wsi Kołaki łącznie z tą wsią, III. Batalion/33 stanął pod Kołakami oparty o Narew.

I. Batalion/4 w tym czasie dotarł do wsi Białobrzeg Bliższy. Nieprzyjaciel w tym rejonie całkowicie wycofał się za Narew.

Wieczorem oddziały I. Korpusu Armii były już nad ujściem rzeki Ruż do Narwi. Korpus miał się przeprawić przez Narew między Różanem a Kamianką przy ścisłym współdziałaniu z XIII. Korpusem Armii, który nacierał na Różan.

W dniu 20 lipca I. Batalion/4 przez Żebry-Chudek, Ostrowy dotarł do wsi Stepna-Stara znajdującej się 3,5 km na południowy zachód od Ostrołęki. W dniu 21 lipca, III. Batalion/33 wrócił w skład 33. Regimentu Fizylierów. Przysłany w zamian III. Batalion/151, od strony wsi Gierwaty-Szeligi, znajdującej się 10 km na północ od Różana, zabezpieczył rejon wsi Młynarze nad rzeką Ruż, aż do wsi Ogony i Modzele. Batalion Fizylierów/4, Sztab/4 i Kompania Karabinów Maszynowych/4 zluzowane przez III. Batalion/151, przemieściły się do wsi Gierwaty-Szeligi. II. Batalion/4 zastąpiony przez Batalion Landszturmu „Kosten” przeniósł się do wsi Strzemieczne-Wiosny jako rezerwa dywizji. Natomiast I. Batalion/4 wysłał kompanię do wsi Michałki [Stepna-Michałki].

W dniu 22 lipca regiment jako rezerwa dywizji przemieścił się przez Żebry-Grzymki do obozu we wsi Stepna-Stara i w ten sposób I. Batalion/4 wrócił w skład regimentu. Przez dwa dni oddziały regimentu przy przepięknej letniej pogodzie odpoczywały tu obozem, mając widok na idylliczny krajobraz wrzosowisk. Obudziły się wspomnienia z czasu, kiedy nie było wojny. Ten szczęśliwy okres dopełniła poczta, która w końcu dotarła, przynosząc listy i paczki z domu prawie każdemu żołnierzowi w regimencie. Każdy miał czas odpowiedzieć na nie, wysyłając swoim bliskim w kochanej ojczyźnie wiadomości o sobie. Ten krótki odpoczynek był bardzo potrzebny żołnierzom, gdyż kolejne dni należały do najcięższych, jakie regiment przeszedł w czasie Wielkiej Wojny.

Ufortyfikowany przez Rosjan na głębokość 20 km obszar znajdujący się na zachód od Narwi, został pokonany, ale teraz należało sforsować samą Narew, chronioną przez rozmieszczone wzdłuż niej twierdze Pułtusk, Różan, Ostrołęka i Łomża. Szczegółowe rozpoznanie w terenie od Nożewa (7 km na południe od Ostrołęki) do rejonu na południe od Kamianki dało następujący wynik.

Rzeką o licznych zakolach, szeroką w niektórych miejscach na 90 m, płynęło w tym czasie dużo wody Nawet na brodach miała ona głębokość człowieka. Zachodni brzeg był płaski, niezalesiony, za to wschodni wynosił się i prawie wszędzie porośnięty był gęstym, wysokopiennym lasem. Na tym brzegu, na atakujących czekała niezliczona ilość silnych, bardzo zmyślnie skonstruowanych, ledwo widocznych umocnień z zasiekami z przodu, które obsadzone przez mniejsze i większe oddziały, oskrzydlały i zazębiały się wzajemnie, frontalnie oraz flankowo i stanowiły śmiertelnie zagrożenie dla forsujących rzekę Narew. Jak się okazało w podczas walk, umocnienia te sięgały mocno w głąb lądu. Dla Niemców jedynym sposobem przełamania tej prawie niemożliwej do pokonania linii obrony było wykorzystanie odwagi każdego pojedynczego żołnierza, która to zasada sprawdzała się już bardzo często oraz sprawnego dowodzenia, aż do szczebla prowadzących małe drużyny.

W celu zmniejszenia strat, jako czas przegrupowania się oddziałów, a zaraz potem forsowania rzeki wybrano noc z 23 na 24 lipca. Korytarz wyznaczony dla 3. Brygady Piechoty ograniczony był na północy południowym skrajem Nożewa i północnym skrajem Kamianki, a na południu północnym skrajem wsi Maćki, rozwidleniem drogi 1 km na wschód od Kamianki. Oberst Weicke, w chwili wybuchu wojny służył w 4. Regimencie i miał stopień Oberleutnanta. Obecnie był dowódcą 33. Regimentu Fizylierów i miał dowodzić przeprawą. 44. Regiment Piechoty miał forsować rzekę w południowej, a 4. Regiment Grenadierów w północnej części wspomnianego odcinka. I. Batalion/4 miał być pierwszym batalionem regimentu, który przeprawiłby się na drugą stronę i w ten sposób dokładnie rozpoznał drogi podejścia i rozmieszczenie pozycji wroga.

W czasie chłodnej, ciemnej nocy 23 lipca, I. Batalion/4 przemieścił się ze wsi Michałki w kierunku wyznaczonego miejsca przeprawy nad Narwią. Trzy kompanie ustawiły się w pierwszej linii, a ostatnia kompania za lewym skrzydłem. Za nimi okopał się Batalion Fizylierów/4 z Kompanią Karabinów Maszynowych. II. Batalion/4 stał jako rezerwa dywizji pod Dobrołęką. Sztab regimentu udał się na stanowisko dowodzenia przy drodze na południowym skraju Nożewa.

24 lipca, krótko po godzinie 1:00 w nocy, rozpoczął się ostrzał naszej artylerii. Pociski wbijały się w wysoki las z hukiem i grzmotem; drzewa i gałęzie łamały się z głośnym rykiem, który wielokrotnie odbijało echo. Rosjanie na razie słabo odpowiadali ogniem, aby nie zdradzać swoich pozycji. … Grenadierzy ogarniają swoje oporządzenie przed atakiem, chowają amunicję i żelazne porcje żywnościowe do kieszeni i worków na chleb. Jeszcze raz dowódcy plutonów przechodzą przez okopy i upewniają się, że wszystko jest w porządku i gotowe. O godzinie 3:30 rano grenadierzy z 3. i 4. Kompanii/4, z dużą determinacją, w plutonach, na komendę "Marsz, marsz!" ustawiają się w długie kolejki i zeskakują do rzeki. Gdy tylko pierwsi żołnierze dotarli do koryta rzeki, Rosjanie ożywają się i w kierunku atakujących otwierają ogień z karabinów piechoty i karabinów maszynowych. Ostrzał artyleryjski również uderza w ich szeregi i przynosi pierwsze ofiary. Atakujący chwytają się za ręce, aby pomóc sobie w walce z nurtem i głęboką wodą. Wielu z nich, zarówno oficerowie jak i żołnierze, trafieni śmiercionośnym ołowiem, odpływają zabrani przez rzekę. Poczucie, by ratować kolegów, musi zostać zdławione; stawką jest coś ważniejszego: jak najszybsze dotarcie do brzegu po drugiej stronie.

Brodzącym i płynącym żołnierzom udało się dotrzeć na drugi brzeg. Część 4. Kompanii/4, którą z początku dowodzi Leutnant rezerwy Domaß, a który wkrótce poległ, dowodzona już przez dzielnego Leutnanta rezerwy Neuhausa wspięła się na 8-metrowy piaszczysty brzeg i z okrzykiem „hurra” wspieranym stłumionym odgłosem werbla ociekającego wodą, rzuciła się na wroga. Rosjanie zostają odrzuceni do tyłu. 3. Kompania/4, którą dowodzi Leutnant rezerwy Westphal, podąża za nimi i wypełnia luki jakie powstają w 4. Kompanii/4. Wzięci jeńcy są natychmiast zatrudniani do wyciągania na brzeg za pomocą długich tyczek rannych i całych towarzyszy, którzy jeszcze pływają w wodzie. Dalej w dole rzeki, na lewy brzeg Narwi wspięły się oddziały z 44. Regimentu Piechoty. Obu jednostkom udaje się uchwycić mały przyczółek. Dzielnym oddziałom udało się dokonać przeprawy, choć z dużymi stratami. Teraz nadchodziło jeszcze trudniejsze zadanie: utrzymać to, co osiągnięto! Rosjanie nie mogą sobie pozwolić na ten stan i po krótkim czasie przystępują do kontrataku. Brązowy przypływ zdąża przeciwko odważnym. "Ofensywa za wszelką cenę", staje mottem dla żołnierzy na zdobytym przyczółku, którzy wymachując kolbami oraz bagnetami rzucają się na wroga, który nie spodziewając się takiego bohaterstwa, ucieka z powrotem do lasu. Przyczółek został utrzymany i twardo pozostawał w rękach żołnierzy z kompanii, mimo wszystkich zmasowanych szturmów Rosjan, jakie w ciągu dnia wyprowadzali. Żołnierze ci okopując się, mozolnie naprawiali oraz czyścili swoje zamulone karabiny, przez co mogli tylko się bronić. Ogień rosyjski, który w ciągu dnia nieustannie przeszywał Narew i zachodni brzeg, uniemożliwił dostarczenie zaopatrzenia oraz przeprawę 1. i 2. Kompanii/4. Tylko ostrzałem ze swoich karabinów mogli oni wesprzeć siostrzane kompanie z przeciwległego brzegu. Z niecierpliwością czekali na nadejście nocy, podczas której będzie można dostarczyć amunicję i wzmocnić obrońców przyczółku nowymi siłami. Również II. Batalion/4 niecierpliwie czekał tego dnia, aby nieść pomoc swoim ciężko doświadczonym towarzyszom na przyczółku. Późnym popołudniem II. Batalion/4 został przemieszczony nad Narew i już po drodze poniósł niemałe straty. Pomimo rosyjskiego ognia, saperom udało się zbudować most, który o północy doszedł już do połowy koryta rzeki. Jednak było wątpliwe czy uda się go ukończyć przed końcem nocy. To właśnie wtedy Major Kettner zdecydował się na taką próbę przeprawy.

25 lipca o godzinie 2:00 jako pierwsza ruszyła 5. Kompania/4 z Majorem Kettnerem na czele. Po dotarciu do końca nieukończonego mostu, czołówka wskoczyła do wody, która zamknęła się nad ich głowami. W wyniku dużego zapału oddziałów, obciążenie na moście stało się zbyt duże, konstrukcja zawaliła się i wszyscy znaleźli się w wodzie. W tym momencie rozpoczął się niszczycielski ostrzał ze strony Rosjan. W głębokiej wodzie, przy silnym prądzie, trudno jest utrzymać się na powierzchni. Palce stóp wyższych żołnierzy dotykały jeszcze dna i na wpół unosząc się na wodzie, dobijają oni do brzegu, wiosłując rękami. Inni chwytają się za ręce, by nie dryfować. W ten sposób, walcząc z prądem i ogniem nieprzyjaciela, Sztab, 5., 7. Kompania/4 oraz pluton z 6. Kompanii/4 docierają do przeciwległego brzegu, a w tym samym czasie, ale w innym miejscu przeprawia się część 37. Dywizji Piechoty.

Przerzedzonym obrońcom przyczółku udało się dostarczyć tak potrzebne wzmocnienie, a do tego mogli uzupełnić znacznie uszczuplone zapasy amunicji. Gdy tylko ktoś stanął na suchym lądzie, to natychmiast, nie zważając na wrogi ostrzał starał się ratować braci wciąż zmagających się z wodą. W wybitny sposób wyróżnił się wtedy Leutnant rezerwy Michalek, który później został za to odznaczony medalem za ofiarność i odwagę.

Armia v. Gallwitza w tym czasie pokonała rzekę Narew na 40 kilometrowym odcinku od Pułtuska do Różana.

W ciągu następnych dwóch nocy Batalion Fizylierów/4 i pozostała część II. Batalionu/4 zostały przetransportowane pontonami na wschodni brzeg Narwi. Wielu rannych w trakcie przeprawy utonęło w nurtach rzeki, ale większość dotarła do oczekiwanego brzegu. Mimo dużej przeszkody, jaką była Narew, mimo wzorowych pozycji obronnych wroga, mimo bardzo ciężkiego i nie ustającego ostrzału, mimo zaciekłych kontrataków, rankiem 27 lipca dziesięć kompanii regimentu stanęło na lewym brzegu rzeki. W miejsce chorego na czerwonkę dowódcy regimentu, dowództwo objął Major Kettner, który wraz ze swymi oddziałami utrzymywał wyznaczone mu do obrony lewe skrzydło przyczółku przed wciąż ponawianymi atakami nieprzyjaciela.

W skutecznych walkach obronnych na szczególną pochwałę zasłużyli Unteroffizierowie Klotzek i Szydzik. W wyniku ciągłego ostrzału przyczółku w dzień i w nocy straty były nadal bardzo wysokie, a opieka nad rannymi bardzo utrudniona. Niestrudzona energia, wysokie poczucie obowiązku lekarza sztabowego rezerwy dr Holthausena i niosącemu mu niestrudzenie wsparcie Landsberga oraz podległego im personelu wniosły w tych piekielnych dniach nieskończenie wiele dobrego w opiekę nad rannymi. Ktokolwiek widział tych dwóch mężczyzn pracujących w prażącym słońcu, w ulewnym deszczu, pod nieprzerwanym świstem kul, dniem i nocą, nigdy się nie oszczędzających, opatrujących licznych, biednych rannych, ktokolwiek słyszał, jak pocieszali rannych, ktokolwiek widział, jak przewozili ich przez rzekę, może tylko z godnością i z wdzięcznością uścisnąć dłoń tym drogim towarzyszom.

Kilka fragmentów z pamiętnika doktora Landsberga może rzucić światło na niemal nadludzkie osiągnięcia i bohaterstwo lekarzy i sanitariuszy z tego okresu:

"24 lipca był ciężkim dniem dla dywizji. Otrzymaliśmy meldunek, że w zagrodach nieco dalej leży wielu rannych. Szrapnel wybuchł między żołnierzami z 7. Kompanii, która właśnie przebiegała przez szosę [droga Ostrołęka – Różan]. Wielu rannych nadal leży na niej. Wleczemy ich do rowu, aby mieli ochronę. Potem schylamy się i co chwilę szybko pokonując dłuższe odcinki, przez pola docieramy do zagród z rannymi.

Pod wysokimi topolami leżą ich całe szeregi. W miejscu tym jest ciszej, ale i tu wybuchają pociski i obrzucają rannych oraz mnie gałęziami i odłamkami.

Praca pozwala zapomnieć o otoczeniu, co jest bardzo trudne przez silny szok, który doznało wielu rannych. Miotają się dziko, lgną do mnie, śmieją się i gwiżdżą maniakalnie lub płaczą i zawodzą. Morfina jest w tym wypadku jedynym wyjściem. W końcu wszyscy dostają pomoc. Nasze cztery wozy dla rannych docierają na miejsce i mimo ostrzału zostają załadowane.

Ruszam znowu naprzód, tym razem przez mocno już ostrzelaną, miejscami płonącą wieś, do okopów strzeleckich na wydmie. Tutaj od kilku godzin trwa ogień piechoty o prawie stałej intensywności. Stąd mam lepszy widok. Na skraju lasu, za Narwią, wznosi się gęsta chmura dymu z naszych pocisków artyleryjskich, z której leniwie wyłaniają się gęste, zielonkawo-żółto-czarne kule dymu.

Przez niczym nie osłanianą równinę przede mną posuwa się skokami 6. Kompania. Między pojedynczymi krzakami jałowca leżą ranni, trzech ściągam z wielkim trudem z moimi noszowymi.

Słońce zachodzi w krwistoczerwonym dymie. Noc przynosi więcej spokoju, tylko od czasu do czasu dochodzi do ostrzału. Zgodnie z rozkazami, w celu wsparcia walczących, na przyczółek dziś wieczorem udaje się II. Batalion. Zaopatrzeni w dużą ilość bandaży, morfinę i cygara, prowadzeni przez grenadiera o północy ruszamy przez rozmiękłe od deszczu nadnarwiańskie łąki w kierunku rzeki. Księżyc w pełni świeci już jasno, gdy leżymy na brzuchach w błocie i jesteśmy ostrzeliwani. W niektórych okopach ranni, którzy nie mogli się sami przemieszczać, błagali nas o zabranie ich na tyły. Było nam przykro, ale musieliśmy ich zostawić naszym kolegom z kompanii medycznej, która zostaje na tym brzegu.

Noc 25 lipca. W końcu na połyskującej w blasku księżyca szerokiej, zielono-srebrzystej rzece widocznej na tle ciemnego, wysokopiennego lasu, zaległa cisza. Leżymy stłoczeni w zaroślach wierzbowych w piaszczystym dole, otoczeni jękami rannych. Przed nami most wbija się w głąb rzeki. Mamy nadzieję, że wkrótce zostanie on ukończony. Pionierzy pracują z pełną mocą.

Znów śmierć wyje, szepcze wokół nas, zaczęła się kolejna nawała ogniowa ze strony Rosjan. Nadchodzi poranek i swoim bladym, szarym światłem niszczy magię księżycowej nocy. Most nie został ukończony mimo niestrudzonej pracy naszych pionierów. Jednak musimy przekroczyć rzekę; po drugiej stronie nasi nie są w stanie sami stawić opór Rosjanom, którzy zawsze atakują z dziesięciokrotną przewagą. Wciąż jest dziwnie cicho. Dowódca rozkazuje nam dojść do końca mostu, wskoczyć do wody i przepłynąć na drugi brzeg. On i ja idziemy z 1. Kompanią. Byliśmy mniej więcej w połowie długości mostu, kiedy kazano nam zawrócić. Ludzie jednak już tłoczą się na chwiejnej konstrukcji, która nagle z hukiem zawala się w chwili, gdy się zatrzymaliśmy. Brniemy naprzód. Wkrótce rzeka staje się głęboka i rwąca. Jedną ręką trzymam płaszcz, lornetkę i dziennik wysoko nad sobą, drugą próbuję płynąć pod prąd. Jest ciężko. Wtedy jeden z pionierów czekających na nas na brzegu chwyta mnie i pomaga wyjść na ląd.

Zrobiło się jasno, a rzeka nadal jest pełna naszych ludzi. Rosjanie w tym momencie zauważyli przeprawę i rozpoczęli ostrzał. Z niesamowitą dokładnością skupili się na celu. To co zostało z mostu zostaje roztrzaskane i odpływa w nurtem rzeki. Potężne słupy wody wnoszą się w powietrze i obrzucają nas pianą. Rzeka wygląda jak podczas silnego gradobicia, wszędzie tryskają małe fontanny od pocisków piechoty. Grenadierzy z całych sił brną do brzegu, tu i ówdzie któryś odrzuca broń i prawdopodobnie wołając o pomoc i zabierany jest przez nurt. Boże, dużo ich jest.

W końcu wszyscy dotarli, choć niektórzy ranni. Siedzimy wyczerpani i przemoczeni na stromym brzegu. Zaczyna padać. Na wydmie na skraju niewielkiej polany znajdujemy kilka okopów, z których jeden jest obsadzony. Rozbieramy się, rozkładamy ubrania, suszymy je przy ognisku i kopiemy, by pogłębić okop. Całkowicie wyczerpani śpimy przez chwilę na mokrym piasku.

Wkrótce jednak wracamy do pracy. Niektórzy są ranni od pocisków piechoty i ostrzału artylerii, która celowała w nas aż z trzech stron. Ranni układani są w okopie. Starając się korzystać w każdej osłony ruszam w lewo, gdzie wzdłuż stromego brzegu ciągną się stare rosyjskie schrony. Wszystkie z wejściami od strony ostrzału. Panie w niebie, cóż to za widok. Jeden ranny leżał tam obok drugiego, a martwi pomiędzy nimi. Pod wysokimi sosnami, które zostały już roztrzaskane i podziurawione przez kule, pomiędzy odstrzelonymi gałęziami leżało około stu rannych. Jeden Unteroffizier ma odstrzelone obie nogi, a w trakcie gdy go opatruję, kula roztrzaskuje mu lewe ramię. Inny żołnierz nie ma połowy twarzy i oczu. I tak przechodzę od jednego rannego do drugiego, przez wiele godzin. Teraz artyleria rosyjska strzela w drzewa nad nami, wielu rannych odnosi kolejne rany, więc musimy zaczynać od nowa, a z frontu napływa ich coraz więcej. Echo dziesięciokrotnie wzmacnia huk strzelającej piechoty. Od czasu do czasu słychać od frontu okrzyki Rosjan, a potem nasz ogień i huk granatów ręcznych.

Tak pracujemy tego dnia. Z naszymi noszowymi wyczerpanymi jak my ściągamy rannych do podnóża wydmy. Tam w niecce rzeki zbudowaliśmy tratwę, którą na linie przeciągamy tam i z powrotem przez rzekę. Robi się wieczór. Na brzegu nasi ranni, oficerowie i żołnierze, siedzą i leżą wymieszani, czekając na swoją kolej. Konstruuję drugą tratwę. Z drugiego brzegu przypływają karabiny maszynowe i amunicja. Transportujący je znikają cicho w ciemnościach wraz ze swym ładunkiem. Po dwie osoby na raz są umieszczane na tratwach i przeciągane na drugą stronę. Nie mogą się ruszać, w przeciwnym razie tratwa zatonie lub przewróci się. Jedna z nich z Hauptmannem i Leutnantem tonie na środku rzeki, jednak oni zostają szczęśliwie uratowani.

Późno w nocy na drugim brzegu rzeki naszych rannych przejmuje doktor B.

Deszcz sączy się z drzew.

Poziom rzeki się podnosi. Krzyki rannych, którzy powoli zaczęli tonąć, rozbrzmiewały z piaszczystej łachy na rzece. Ja i Hillerkus proponujemy, że popłyniemy po nich, ale dowódca batalionu zabrania nam tego, bo to zbyt niebezpieczne, a my dwaj lekarze jesteśmy tu zbyt ważni. W ciągu nocy robi się tam cicho. Pewnie się utopili albo litościwa kula położyła kres ich niedoli.

Należy podjąć próbę regularnego połączenia pontonowego z drugą stroną. W dzień oczywiście, nie jest to możliwe z powodu rosyjskich obserwatorów. Brak jest racji żywnościowych. To już trzeci dzień. Połączenie przez telefon nie jest możliwe, bo drut który znajduje się w wodzie, jest przerywany przez dryfujące zwłoki.

W nocy musimy prowadzić transport rannych, dlatego staramy się spać za dnia. Z powodu ostrzału ciągle zmieniamy miejsce odpoczynku. Te kilkugodzinne odpoczynki często są zakłócane. Nie ma dziesięciu minut, w czasie których jakiś żołnierz w okopach nie zostałby ranny i potrzebował pomocy. W międzyczasie nasze trzy punkty zborne, czyli wielkie doły, zapełniają się rannymi. Dzięki Bogu, deszcz przynajmniej ustąpił. Rozdajemy nasze cenne resztki chleba.

Wybieramy zmarłych, którzy są grzebani w zbiorowej mogile. Dzięki temu w dołach robi się trochę luźniej.

Tego wieczoru w końcu przypływają racje żywnościowe. Ryż z pieczonymi owocami, ale na zimno.

O świcie 27 lipca Rosjanie ostrzelali przystań promową. Ostatni ponton przypływa bez szwanku w chwili, gdy na czerwonym jak krew niebie wychyla się słońce. Obraz łodzi Charona nasuwał się sam, "kto wie, kiedy przyjdzie kolej i na nas". Ostatnich rannych, którzy nie mogli sami się poruszać, odnosimy z powrotem do dołów.

Po Narwi pływają teraz dziesiątki ciał żołnierzy utopionych i zastrzelonych podczas przeprawy. W miarę możliwości są one wyciągane i zakopywane. Wszyscy jesteśmy już tak znieczuleni, że pijemy wodę bez obrzydzenia, nawet kąpiemy się wśród pływających trupów, bo nie da się wychylić dalej bez narażenia się na ostrzał. Prąd rzeki pcha ich wszystkich wzdłuż naszego brzegu.

Nie licząc oficerów, batalion stracił w tych dniach grubo ponad 250 ludzi. Straty na przyczółku wśród wszystkich walczących tu oddziałów, według rachuby kompanii medycznej, która nie uwzględniała zabitych, to ponad 2000 ludzi, a prawie wszyscy oni przeszli przez nasze ręce”.


 

Ogromne trudności sprawiało zaopatrzenie walczących oddziałów w amunicję i racje żywnościowe, które przenoszone były nocą przez odważnych pływaków na wydrążonych pniach drzew i tratwach, a później pontonach. Zwykle około drugiej nad ranem, lodowato zimny obiad był odbierany przez trzęsących się z zimna żołnierzy.

Takie same trudności napotkano przy utrzymaniu połączenia telefonicznego przez Narew. Drut był ciągle przestrzeliwany lub mokry, a wspaniali telefoniści ciągle pracowali na rzece, aby go naprawić. W uznaniu ich odwagi i zasług Gefreiter Noack i Fiedler oraz Grenadier Bergau zostali awansowani na Unteroffizierów, a na ich piersiach przypięto zasłużony Krzyż Żelazny.

Można by jeszcze wymieniać niezliczone przykłady najwspanialszego bohaterstwa, najwyższej odwagi i nigdy nie słabnącego ducha walki, ale krótko wspomnimy tylko dwa z nich. Mimo, że surowy rozkaz brzmiał: "tylko obrona", "utrzymać to, co zostało tak mozolnie zdobyte", 9. Kompania/4, mająca stanowiska blisko brzegu Narwi, nie dała się zatrzymać. 27 lipca, pod dowództwem walecznego Leutnanta Sarimskiego, przypuściła szturm na leżący przed nią rosyjski okop i wzięła do niewoli jego załogę, dwóch oficerów i 58 ludzi oraz zdobyła telefon, który pracował na pierwszej linii Rosjan.

Z pozycji naprzeciwko tej kompanii, odważni Rosjanie mieli dogodne stanowisko skąd skutecznie nękali kompanię grantami ręcznymi. Fizylier Kalinna 9/4, dobry, krzepki wschodnioprusak, syn rolnika z Possessern [Pozezdrze], zgłosił się na ochotnika, aby położyć temu kres. Błyskawicznie wyskoczył z okopu, skierował się na ich stanowisko i rzucając tam dwa granaty ręczne, zabił Rosjan. Nie było następnych chętnych, by obsadzić tę pozycję.

W nocy 29 lipca, na rozkaz dowódcy 2. Dywizji Piechoty, całkowicie wyczerpane 3. i 4. Kompania/4 zostają wycofane do Michałek [Stepna-Michałki]. Przez pięć dni walczyli walecznie mimo wszelkich niedogodności. Wśród kompanii pozostających na przyczółku, poczucie wierności i wypełnienia obowiązku, każe im przezwyciężyć wszelkie ponoszone straty i niedostatki. A wieczorem 29 lipca Leutnant von Fromberg zanotował w swoim dzienniku: "Nastroje w batalionie doskonałe!".

Dywizje biorące udział w walkach na południe od przyczółku osiągnęły linię Goworowo, Cisk, Lipianka oraz wzgórza na wschód od przeprawy pod Kamianką.

29 lipca I. Korpus Armii otrzymał rozkaz do natarcia między Narwią a Ostrołęką w taki sposób, aby siły wroga utrzymujące się pod Ostrołęką zostały otoczone i rozbite.

1 sierpnia 1915 r. Napór wywierany na nieprzyjaciela od południa wzmógł się w międzyczasie na tyle, że Rosjanie cofnęli się przed II. Batalionem/4 i Batalionem Fizylierów/4 na linię Korczaki – brzeg Narwi. Oba bataliony ruszyły za nim. Oddziały I. Batalionu/4 przeszły przez zbudowany most w Kołakach do rejonu na zachód od wsi Kamianka. Dowództwo nad regimentem objął ponownie Oberstleutnant von Massow. Szala walk zaczęła przechylać się na naszą korzyść!

A jak wyglądało dziewięciodniowe pole walk?

Na wpół zawalone okopy, świadczące o zaciętych walkach na bagnety i granaty ręczne, wypełnione były po brzegi poległymi Niemcami i Rosjanami. Potwornie okaleczone ciała, wiele, bardzo dużo mogił ziemnych, jednostkowych i zbiorowych, przyjaciół i wrogów, często ozdobionych prostymi drewnianymi krzyżami. Powalone drzewa z nagimi konarami wyciągniętymi ku niebu. Powietrze przesiąknięte ostrym odorem trupów. Wszystko to świadkowie ciężkich, siedmiodniowych walk o przeprawę na Narwi na południe od Ostrołęki.

3 sierpnia 4. Regiment Grenadierów ruszył do natarcia. Na cele szły II. Batalion/4 i Batalion Fizylierów/4, a za ich lewą flanką podążał I. Batalion/4 i Kompania Karabinów Maszynowych. II. Batalion/4 zdobył obóz wroga na zachód od Korczaków. 86 Rosjan i dwa karabiny maszynowe, wpadły w ręce 2. Plutonu 8. Kompanii/4 dowodzonej przez Leutnanta rezerwy Neumanna. W walkach szczególnie wyróżnili się Unteroffizierowie Kullik i Hingst. W pogoni za cofającym się na całej linii nieprzyjacielem, regiment dotarł do płonącej Ostrołęki.

Również sąsiednia, 8. Armia na wschód od i pod Ostrołęką przekroczyła Narew.

 


 

Lista poległych żołnierzy z 4. Regimentu Grenadierów:

(brak przy większości dokładnych danych, po której strony narwi polegli żołnierze)

 

1. Kompania/4

Loeßer, Siegfried, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Borm, Wilhelm, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Lambeck, Ernst, Unteroffizier., 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Anton, Richard, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Sareiker, Wilhelm, Gefreiter, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Hus, August, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Aschendorff, Otto, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Borchert, Hermann, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Perrey, Adolf, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Brodenbinder, Gustav, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Klein, Wilhelm, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Grunwald, Franz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Reinbacher, Ernfk, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Lebock, Paul, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Lau, Bruno, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Behrens II, Dietrich, Landszturmista., 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Feuß, Heinrich, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Jensen, Anton, Landszturmista,  24 lipca 1915 uznany za poległego.

Pankowski, Franz, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Fritsche, Hans, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo

Ulbrich, Willy, Wehrmann, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Wiegand, Otto, Wehrmann, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Zwingmann, Heinrich, Wehrmann, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Kleschies, Gustav, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Meißner, Wilhelm, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Orths, Jakob, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Sallie, Gustav, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Zimmer, Josef, Gefreiter, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Thiel, Julius, Landszturmista, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Becker, Max, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Bockelmann, Hermann, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Bolz, Hermann, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Laboch, Josef, Gefreiter, 25 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Schwerter, Albert, Rezerwista, 26 lipca 1915 we wsi Maćki(?).

Zerter, Wilhelm, Landszturmista, 27  lipca 1915 we wsi Nożewo.

Taucher, Siegfried,  Fahnenjunker-Unteroffizier , 27 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Kriesch, Friedrich, Wehrmann, ranny 24 lipca 1915 we wsi Nożewo, zmarł 5 sierpnia 1915 w lazarecie wojskowym w Krasnosielcu.

Kunz, Karl, Landszturmista, ranny 24 lipca 1915 we wsi Nożewo, zmarł 15 sierpnia 1915 z rezerwowym lazarecie w Wandsbek.

 

2. Kompania/4

Worch, Friedrich, Rezerwista z uzupełnień, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Siewert, Otto, Rezerwista z uzupełnień, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Schulz, Otto, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Abromeit, Franz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Abromeit, Gustav, Feldwebel, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Sieberl, Fritz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Bergmann, Gustav, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Waßkies, Jakob, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Hinz, Franz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Neumann, Willi, Gefreiter, 25 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Jörgensen, Peter, Grenadier, 27 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Ebeling, Georg, Grenadier, 27 lipca 1915 we wsi Nożewo.

 

3. Kompania/4

Werber, Karl, Landszturmista, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Weber, Ernst, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Kalski, Johann, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Lege, Erich, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Schinkel, Friedrich, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Wulff, Harry, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Wienberg, Otto, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Schakeit, Gustav, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Meins, Gustav, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Ehm, Paul, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Engelke, Franz, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Diegmann, Reymund, Grenadier, zaginiony 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Wöltzien, Karl, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Kirscher, Karl, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Kibbert, Hermann, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Nożewo.

Guß, Fritz, Grenadier, ranny 24 lipca 1915 we wsi Nożewo, zmarł 30 lipca 1915 w polowym lazarecie nr I.

Bernerwski, Ferdinand, Grenadier, ranny 24 lipca 1915 we wsi Nożewo, zmarł 31 lipca 1915.

Handloser, Louis, Grenadier, ranny 24 lipca 1915 we wsi Nożewo, zmarł 16 sierpnia 1915 w lazarecie garnizonowym w Szczytnie.

 

4. Kompania/4

Tafelski, Stanislaus, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Kroll, Gustav, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Orlowski, Gustav, Gefreiter, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Samrey, Aygust, Vizefeldwebel, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Weber, Alfred, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Nitschke, Paul, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Budun, Anton, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Kurschus, Max, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Baluschkat, Franz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Thiede, August, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Kanne, Wilhelm, Gefreiter, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Schmidt, Josefus, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Rakowicz, Alexander, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Kiewning, Julius, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Lange, Gustav, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Otto, Julius, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Grigull, Emil, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Goetz, Karl, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Gutzeit, August, Gefreiter, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Debber, Karl, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Buttgereit, Fritz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Belitz, Robert, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Trebing, Wilhelm, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Wotzke, Adolf, Wehrmann, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Zacharias, Friedrich, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Singel, Fritz, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Lubawy, Ludwig, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Redzimski, Oeufrius, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Wermter, Erich, Vizefeldwebel, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Leuchtenberger, Georg, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Wiede, Albert, Grenadier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Gonschorreck, Ludwig, Unteroffizier, 24 lipca 1915 we wsi Maćki.

Stein, Karl, Wehrmann, 24 lipca 1915 uznany za poległego.

 

5. Kompania/4

Paukstat, Paul, Grenadier, 13 lipca 1915 we wsi Jednorożec.

Zerbe, Martin, Rezerwista, 24 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Picknick, Franz, Grenadier, 24 lipca 1915  we wsi Maćki.

Noack, Wilhelm, Gefreiter, 24 lipca 1915  we wsi Dobrołęka.

Kreisel, Otto, Wehrmann, 25 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Bouillon, Ernst, Rezerwista, 25 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Biechert, Ernst, Grenadier, 25 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Leck, Robert, Rezerwista, 25 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Grinda, Franz, Gefreiter, 25 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Lausch Gustav, Wehrmann, ranny 25 lipca 1915 we wsi Dobrołęka, zmarł 5 sierpnia 1915 w lazarecie polowym nr I.

Schönemann, Karl, Gefreiter, 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Niehoff, Heinrich, Rezerwista, 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Schröder, Richard, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Großmann, Gustav, Gefreiter, 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Krönung, Aloys, Gefreiter, 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Kunstemeier, Wilhelm, Grenadier, 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Caps, Franz, Grenadier, 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Waidemeyer, Karl, Grenadier, 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Weber, Bernhard, Grenadier, 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Elgelte, Hermann, Landszturmista, zaginiony 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Augustat, Otto, Grenadier, zaginiony 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Kempfer, Karl, Rezerwista, ranny 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka, zmarł 8 sierpnia 1915 w szpitalu Charité Berlin.

Lemke, Friedrich, Rezerwista, ranny 26 lipca 1915 we wsi Dobrołęka, zmarł 4 sierpnia 1915.

Tieken, Heinrich, Landszturmista, 28 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Kreienkamp, Wilhelm, Grenadier, 28 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Pawelzig, Eduard, Rezerwista, w dniu 28 lipca 1915 - uznany za poległego.

Ventzke, Helmut, Grenadier, 31 lipca 1915 we wsi Dobrołęka.

Wehner, Franz, Grenadier, zaginiony 1 sierpnia 1915 nad Narwią.

 

6. Kompania/4

Meyer, Heinrich, Gefreiter, 25 lipca 1915 nad Narwią.

Seedorf, Karl, Landszturmista, zaginął 25 lipca 1915 nad Narwią.

Zurkuhle, Karl, Landszturmista, 25 lipca 1915 nad Narwią.

Just, Hermann, Rezerwista, 25 lipca 1915 nad Narwią.

Knappermann, Johannes, Rezerwista, zaginął 25 lipca 1915 nad Narwią.

Lühmann, Hermann, Rezerwista, 26 lipca 1915 nad Narwią.

Witt, Franz, Grenadier, 26 lipca 1915 nad Narwią.

Dämlow, Ernst, Gefreiter, 26 lipca 1915 nad Narwią.

Schüttrumpf, Karl, Gefreiter, 26 lipca 1915 nad Narwią.

Mertius, Eduard, Grenadier, 26 lipca 1915 nad Narwią.

Drui, Nikolas, Landszturmista, zaginął 26 lipca 1915 nad Narwią.

Dembinski, Adam, Landszturmista, 26 lipca 1915 nad Narwią.

Pawlack, Otto, Landszturmista, zaginął 26 lipca 1915 nad Narwią.

Witulski, Franz, Landszturmista, ranny 26 lipca 1915 nad Narwią, zmarł 5 sierpnia 1915.

Meschkat, Otto, Landszturmista, zaginiony 26 lipca 1915 nad Narwią.

Stechow, Erich, Grenadier, 26 lipca 1915 nad Narwią.

Fischer, Josef, Rezerwista, zaginiony 26 lipca 1915 nad Narwią.

Endorb, Friedrich, Grenadier, 26 lipca 1915 nad Narwią.

Mitzkat, Richard, Grenadier, zaginiony 27 lipca 1915 nad Narwią.

Banas, Michael, Rezerwista, 27 lipca 1915 nad Narwią

Schmidt, Wilhelm, Grenadier, 28 lipca 1915 nad Narwią

Matz, Johann, Landszturmista, 3 sierpnia 1915 we wsi Korczaki.

 

7. Kompania/4

Bogdahn, Julius, Rezerwista, 13 lipca 1915 pod wsią Jednorożec.

Schröder, Wilhelm, Rezerwista z uzupełnień, 13 lipca 1915 pod wsią Jednorożec.

Bras, Jakob, Grenadier, ranny 24 lipca 1915 pod wsią Maćki, zmarł 26 lipca 1915 we wsi Glinki.

Gollop, Arthur, Gefreiter, 24 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Ostrowski, Wladislaus, Landszturmista, 24 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Mönch, Alexander, Landszturmista, 24 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Rumohr, Friedrich, Landszturmista, 24 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Mardfeldt, Heinrich, Grenadier, 24 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Sangel, Julius, Grenadier, 25 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Koyka, Friedrich, Unteroffizier, 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Sundrup, Scharfhoff, Franz, Grenagier, 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Gerull, Gustav, Grenadier, 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Rinkus, Franz, Grenadier, ranny 26 lipca 1915 nad Narwią, zmarł 31 lipca 1915 w lazarecie polowym nr I.

Arndt, Heinrich, Landszturmista, 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Nagel, Gustav, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Matthe, Heinrich, Grenadier, 27 lipca 1915 pod wsią Maćki..

Eynius, Alfons, Grenadier, 28 lipca 1915 pod wsią Maćki.

 

8. Kompania/4

Brettschneider, August, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Wurthmann, Heinrich, Wehrmann, 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Janke, Albert, Gr., 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Zugmann, Gustav, Unteroffizier, 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Winkelmann, Wilhelm, Grenadier, 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Berger, Max, Gefreiter, 26 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Dehnenkamp, Heinrich, Landszturmista, ranny 26 lipca 1915 pod wsią Maćki, zmarł 31 lipca 1915.

Breukschat, Wilhelm, Grenadier, 27 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Strebe, Heinrich, Landszturmista, 30 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Deß, Wilhelm, Landszturmista, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.

Kraszenski, Wladislaus, Landszturmista, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.

Krüger, Otto, Rezerwista z uzupełnień, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.

Negd, Franz, Grenadier, ranny 1 sierpnia pod wsią Kamianka, zmarł 23 sierpnia 1915 lazarecie.

Voß, Johannes, Rezerwista z uzupełnień, ranny 1 sierpnia pod wsią Kamianka, zmarł 5 sierpnia 1915 lazarecie polowym nr I.

von Prondzinsky, Otto, Rezerwista, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.

Augustin, Friedrich, Rezerwista z uzupełnień, ranny 1 sierpnia pod wsią Kamianka, zmarł 5 sierpnia 1915.

Willwock Franz, Wehrmann., 1 sierpnia pod wsią Kamianka..

Hermann, Franz, Wehrmann, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.

Esius, Adam, Grenadier, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.

Kämmer, Fritz, Grenadier, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.

Grannaß, Friedrich, Rezerwista z uzupełnień, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.

Rogge, Friedrich, Unteroffizier, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.

Zehner, Michael, Gefreiter, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.

Münnich, August, Gefreiter, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.

Dworrak, Max, Unteroffizier, 1 sierpnia pod wsią Kamianka.

 

9. Kompania/4

Nagel, Matthias, Fizylier, 16 lipca 1915 nad Narwią (?).

Pawlack, Stefan, Fizylier, 16 lipca 1915 pod wsią Bagienice-Trylogi.

Wittermann, Peter, Rezerwista, 16 lipca 1915 pod wsią Bagienice-Trylogi.

Zepke, Bernhard, Rezerwista, 16 lipca 1915 pod wsią Bagienice-Trylogi.

Kredig, Bernhard, Unteroffizier, zaginiony 24 lipca 1915 nad Narwią.

Glinka, Wilhelm, Gefreiter, 24 lipca 1915 nad Narwią.

Struß, Johann, Fizylier, ranny 24 lipca 1915 nad Narwią, zmarł 29 lipca 1915 lazerecie polowym nr III.

Krüger, Erhard, Fizylier, 24 lipca 1915 nad Narwią.

Friedrich, Ewald, Fizylier, zaginiony 24 lipca 1915 nad Narwią.

Ogureck, Franz, Fizylier, 24 lipca 1915 nad Narwią.

Hennig, Hermann, Rezerwista, 24 lipca 1915 nad Narwią.

Weber, Gustav, Rezerwista, 24 lipca 1915 nad Narwią.

Rogall, Johann, Landszturmista, 24 lipca 1915 nad Narwią.

Ulner, Oskar, Rezerwista, zaginiony 24 lipca 1915 nad Narwią.

Schmeißinger, Max, Fizylier, 25 lipca 1915 nad Narwią

Krentzberger, August, Wehrmann, 25 lipca 1915 nad Narwią

Schulz, Franz, Rezerwista, 25 lipca 1915 nad Narwią

Erdmann, Johannes, Rezerwista, 26 lipca 1915 nad Narwią

Motte, Alfred, Gefreiter, 27 lipca 1915 nad Narwią

Bergmann, Friedrich, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią

Kolosse, Franz, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią

Kuhligk, Karl, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią

Gebel, Alfred, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią

Hennig, Karl, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią

Heidbrink, August, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią.

Strötzel, Otto, Landszturmista, 27 lipca 1915 nad Narwią

Landermann, Wilhelm, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią

Geneit, Hermann, Rezerwista, 27 lipca 1915 nad Narwią

Mahrun, Franz, Landszturmista, 27 lipca 1915 nad Narwią

Stolz, August, Wehrmann, ranny 27 lipca 1915 nad Narwią zmarł 1 sierpnia 1915 w lazarecie polowym nr I.

Mamat, Eduard, Fizylier, 27 lipca 1915 nad Narwią

Kröplin, Paul, Rezerwista, 27 lipca 1915 nad Narwią

Leu, Hans, Vizefeldwebel, 29 lipca 1915 nad Narwią

Bannasch, Gustav, Rezerwista, 2 sierpnia 1915 nad Narwią.

Grigull, Fritz, Landszturmista, 2 sierpnia 1915 nad Narwią.

Gude, Karl, Rezerwista, 5 sierpnia 1915 nad Narwią.

 

10. Kompania/4

Lewinsky, Felix, Fizylier, 16 lipca 1915 pod wsią Bagienice-Trylogi.

Grünheit, Albert, Fizylier, ranny 25 lipca 1915 pod Przasnyszem, zmarł 1 sierpnia 1915.

Hella, Friedrich, Fizylier, 28 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Voß, Friedrich, Fizylier, 28 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Pogatzky, Gustav, Gefreiter, 28 lipca 1915 nad Narwią.

Köbbel, Karl, Rezerwista z uzupełnień, ranny 29 lipca 1915 nad Narwią, zmarł 20 sierpnia 1915 w rezerwowym lazarecie w Bremen.

Leux, Arthur, Fizylier, 29 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Krause, Franz, Landszturmista, ranny 1 sierpnia 1915 pod wsią Żerań Duży, zmarł  4 sierpnia 1915 w lazarecie polowym nr I.

 

11. Kompania/4

Neumann, Hermann, Fizylier, 16 lipca 1915 pod wsią Bagienice-Trylogi.

Döchler, Bernhard, Fizylier, ranny 24 lipca 1915 nad Narwią, zmarł 4 sierpnia 1915.

Krohme, Hermann, Fizylier, 25 lipca 1915 nad Narwią.

Hübsch, Jacob, Rezerwista z uzupełnień, 25 lipca 1915 nad Narwią.

Mroschewski, Ludwig, Fizylier., 26 lipca 1915 nad Narwią.

Laurisch, Hermann, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915 nad Narwią.

Blisse, Karl, Gefreiter, 27 lipca 1915 nad Narwią.

Kurz, Ewald, Fizylier, 1 sierpnia 1915 nad Narwią.

Pachurka, Joseph, Rezerwista, 1 sierpnia 1915 nad Narwią.

Neumann, Emil, Wehrmann, 1 sierpnia 1915 nad Narwią.

Fritz, Emil, Fizylier, 2 sierpnia 1915 nad Narwią.

Grätsch, Emil, Rezerwista z uzupełnień, 2 sierpnia 1915 nad Narwią.

Schadwill, Friedrich, Fizylier, 3 sierpnia 1915 nad Narwią.

 

12. Kompania/4

Obst, Willy, Unteroffizier, 16 lipca 1915 pod wsią Bagienice-Trylogi.

Meschkat, Otto, Fizylier, 16 lipca 1915 pod wsią Bagienice-Trylogi.

Hannemann, Walter, Vizefeldwebel, 16 lipca 1915 pod wsią Bagienice-Trylogi.

Tomkowiak, Josef, Grenadier, 16 lipca 1915 pod wsią Bagienice-Trylogi.

Freißler, Bernhard, Rezerwista z uzupełnień, ranny 16 lipca 1915 pod wsią Bagienice-Trylogi, zmarł 19 lipca 1915.

Kahl, Ernst, Fizylier, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Leu, Eduard, Gefreiter, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Matschke, Emil, Fizylier, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Schmidt, Max, Rezerwista, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Ziegler, Arno, Gefreiter, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Schwuchow, Paul, Rezerwista, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Trischons, August, Grenadier, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Niemczinski, Josef, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Dagg, Franz, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Buchhorn, Rudolf, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Nebel, Wilhelm, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Kirstein, Franz, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Heß, August, Rezerwista z uzupełnień, 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Preuß, Rudolf, Rezerwista z uzupełnień, ranny 26 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży, zmarł 28 lipca 1915.

Sedel, Johannes, Muszkieter, 28 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży.

Hahn, Georg, Vizefeldwebel, ranny 28 lipca 1915 pod wsią Żerań Duży, zmarł 2 sierpnia 1915 w lazarecie polowym nr I.

Kukahn, Georg, Rezerwista z uzupełnień, 1 sierpnia 1915 pod wsią Kamianka.

Sternberg, Otto, Grenadier, 2 sierpnia 1915 pod wsią Kamianka.

Stucki, Johannes, Grenadier, 2 sierpnia 1915 pod wsią Kamianka.

 

Kompania Karabinów Maszynowych/4

Schulzke, Walter, Grenadier, 24 lipca 1915 pod wsią Nożewo.

Dorfert, karl, Grenadier, 30 lipca 1915 pod wsią Dobrołęka.

 

Oficerowie lista niepełna

Leutnant Borowski 28 lipca 1915 pod wsią Dobrołęka.

Leutnant rezerwy Tremel 30 lipca 1915 pod wsią Nożewo

Leutnant rezerwy Rummel 24 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Leutnant rezerwy Damaß 24 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Leutnant rezerwy Salewski 24 lipca 1915 pod wsią Nożewo.

Leutnant rezerwy Hennig 27 lipca 1915 nad Narwią.

Leutnant rezerwy Haasler 24 lipca 1915 pod wsią Maćki.

Leutnant rezerwy Tiefeusee ranny 30 lipca 1915 pod wsią Nożewo, zmarł 31 lipca 1915.

Leutnant rezerwy Umbrassat 27 lipca 1915 nad Narwią.

Leutnant rezerwy Leu 29 lipca 1915 nad Narwią.

 

Leutnant rezerwy Krabbe 26 lipca 1915 pod wsią Nożewo (przydzielony z 9. Regimentu Grenadierów).

Leutnant rezerwy Wünschmann 24 lipca 1915 pod wsią Nożewo (przydzielony z 47. Regimentu Piechoty).

 

Feldwebelleutant Zieten, ranny 26 lipca 1915 nad Narwią, zmarł 27 lipca 1915.