piątek, 28 maja 2021

Dziennik wojenny Fritza Schillinga - część 3

 

Dziennik wojenny Fritza Schillinga 1914 – 1918

część 3

Tłumaczenie tekstu z bloga wnuczki Schillinga za zgodą autorki
Jacek Czaplicki

(fragment lipiec – wrzesień 1915 r.)

link do części 1

link do części 2

 

Lipiec 1915 r.

 

 

Od poniedziałku 28 czerwca do środy 7 lipca 1915 r.

Pierwszego dnia w lazarecie pobrano mi krew i wysłano do badania. Przez pierwsze cztery dni leżałem w izolatce zupełnie sam. Następnie, ponieważ podejrzenie tyfusu nie potwierdziło się, odesłano mnie do innego pokoju, gdzie leżało kilka innych osób.

4 lipca 1915 po raz pierwszy udało mi się wstać z łóżka. Zostałem wypisany 7 lipca 1915, ale kazano mi się nie przemęczać. Niestety nie udało mi się uzyskać urlopu wypoczynkowego, gdyż nie dawano w tym czasie żadnych urlopów. Do wsi Żelazna wróciłem wieczorem.

 

Czwartek, 8 lipca 1915 r.

Rano i po południu poszedłem z Unteroffizierem Henklem do lasu. Szukaliśmy jagód.

 

Piątek, 9 lipca 1915 r.

Dostaliśmy kilka butelek wina, które wypiliśmy z rozkoszą. O godzinie 22:00 przyszedł rozkaz, że nasz wóz budowlany ma być w Olszewce o godzinie wpół do 3:00.

 

Sobota, 10 lipca 1915 r.

O 1:00 w nocy Warkall odjechał z wozem budowlanym. Najpierw do Olszewki, a potem razem z innymi ruszył do Willenbergu.

[Willenberg – dziś Wielbark]

 

Niedziela, 11 lipca 1915 r.

Tego dnia Warkall przyprowadził nasz nowy wóz budowlany.

 

Poniedziałek, 12 lipca 1915 r.

Pojechaliśmy do Olszewki, gdzie odebraliśmy nowe sprzęty. Dostaliśmy też nowe konie zaprzęgowe, dość narowiste.

 

Olszewka lipiec 1915 - kolumna jeńców - źródło -
ze zbiorów Mirosława Krejpowicza

 

 

13 lipca 1915 r. Armia Gallwitza, w skład której wchodziła 2. Dywizja Piechoty, której podlegała jednostka Fritza Schillinga, rozpoczęła letnią ofensywę.

 

Wtorek, 13 lipca 1915 r.

Dziś dociera do nas, że musimy opuścić wieś. Tylko nie wiemy jeszcze kiedy.

 

Środa, 14 lipca 1915 r.

Rano o godzinie wpół do 1:00 wyruszamy ze wsi Żelazna do wsi Parciaki. Tam instalujemy skrzynkową centralę telefoniczną, a w ciągu dnia podłączamy do niej kilka linii. Otrzymałem nowego woźnicę (Coyzperman).

 

Czwartek, 15 lipca 1915 r.

Pojechałem najpierw do wsi Rawki, gdzie uporządkowałem sprzęt i sprawdziłem baterie.

Następnie udałem się do Krukowa i wróciłem do Parciak.

 

Piątek, 16 lipca 1915 r.

Rosjanie opuścili swoje pozycje znajdujące się przed naszymi pozycjami. O godzinie 4:00 otrzymaliśmy rozkaz budowania nowych linii. Budujemy linię z Parciak przez wieś Cierpięta (która jest całkowicie zniszczona działaniami wojennymi), dalej przez nasze pozycje i pozycje rosyjskie (gdzie leżały sterty Rosjan, niektóre w stanie całkowitego rozkładu, a niektóre sczerniałe), do Olszewki [możliwe, że chodzi tu raczej o wieś Orzoł]. Stąd Fleischer rozbudował linię do Baranowa.

Wybudowano 12 km linii.

 

Sobota, 17 lipca 1915 r.

Rano wyjechaliśmy na drogę do Baranowa. Tam łączymy linię Baranowo - Parciaki z zakładaną linią biegnącą przez Majdan do wsi Gaczyska. Przyjechałem około godziny 1:00. Wieczorem przemieszczamy się do punktu połączenia i zwijamy linię do Parciak. Tego dnia zdjęliśmy odcinek do wsi Orzoł. Tam zostaliśmy na noc.

Wybudowano 6 km, rozebrano 1,5 km linii.

 

Niedziela, 18 lipca 1915 r.

Rano o godzinie 7:00 rozpoczęliśmy rozbiórkę linii do Parciak. Cztery kilometry przed Parciakami przyszedł rozkaz, bym dalej nie rozbierać, ponieważ Naczelne Dowództwo potrzebuje tej linii i trzeba ją odbudować. Niedługo później pojawiła się drużyna Lowiena i rozpoczęła odbudowę. Na nocleg zatrzymaliśmy się w Parciakach.

Zdemontowano 10 km linii.

 

Poniedziałek, 19 lipca 1915 r.

O godzinie 6:00 mieliśmy rozebrać linię łączności do wsi Budy Przysieki, ale przyszedł rozkaz, żeby na razie jej nie zwijać.

[Budy Przysieki – dziś Budy Rządowe oraz Budy Prywatne]

 

Wtorek, 20 lipca 1915 r.

Rano ruszamy z demontażem. Pracujemy na liniach Olszewka - Parciaki i Parciaki - Baranowo. Demontujemy 2 km we wsi. Następnie rozbieramy 10 km linii do wsi Budy Przysieki, potem odłączamy tę linię na głównej drodze ze wsi Gaczyska – Wólka [Drążdżewska], w trakcie rozbierając ostatni 2-kilometrowy odcinek ze wsi Budy Przysieki. Następnie przenosimy się do wsi Gaczyska, gdzie obsadzamy stanowisko łączności.

Zdemontowano 14 km linii.

 

Środa, 21 lipca 1915 r.

Rozpoczynamy pracę o godzinie 7:00 i rozbieramy 9 km linii biegnącej do Wólki. Wracamy do wsi Gaczyska. Pod wieczór przyszedł rozkaz, że oddziały dywizji mają iść na wieś Ostrowy [Żebry-Ostrowy]. Przemieszczamy się tego dnia przez Ruzieck do wsi Rżaniec.

 

Czwartek, 22 lipca 1915 r.

Rano pomaszerowaliśmy przez Nową Wieś na Ostrowy, gdzie się zatrzymujemy.

 

Piątek, 23 lipca 1915 r.

Dziś rozstawialiśmy nasz wóz i tworzyliśmy stanowisko łączności, gdy przyszedł rozkaz, że ruszamy na stanowisko dowodzenia dywizji. O godzinie wpół do 8:00 ruszamy przez wieś Żebry-Grzymki do wsi Żebry-Stara Wieś, a stamtąd 3 km na południowy wschód w kierunku wzgórza 111.

 

Sobota, 24 lipca 1915 r.

O świcie dotarł tu sztab dywizji. Wkrótce z naszej strony rozległ się energiczny ostrzał artyleryjski, a piechota przygotowywała się do przeprawy przez Narew. Nad ranem na drugą stronę przeprawiło się kilka kompanii. Ogień artyleryjski Rosjan był stosunkowo słaby.

 

Niedziela, 25 lipca 1915 r.

Nadal jesteśmy na wzgórzu 111 i obsługujemy stanowisko łączności. Wieczorem Leutnant wydaje rozkaz budowy linii. Z pięcioma ludźmi rozciągam linię przez Dobrołękę-Starą do wsi Maćki, gdzie znajduje się punkt dowodzenia 44. Regimentu Piechoty. Kiedy tam dotarliśmy, linia była już przerwana. Wracając znaleźliśmy miejsce, w którym był przerwany drut i naprawiliśmy go. Przemoczeni do suchej nitki dotarliśmy do stanowiska dowódcy dywizji, około godziny za kwadrans 2:00 w nocy. W drodze powrotnej byliśmy ostrzeliwani ogniem szrapnelowym.

Wybudowano 3 km linii.

 

Poniedziałek, 26 lipca 1915 r.

Rano o godzinie 4:00 przyszedł rozkaz wymarszu. Wkrótce jednak nasz wóz utknął w błocie, musieliśmy wszystko z niego wyładować i z wielkim trudem wydobyliśmy go z błota.

W międzyczasie Leutnant z dwoma ludźmi udał się do wsi Maćki i budował linię aż do wsi Duży [Żerań Duży]. Wkrótce wrócił, przyprowadzając jeszcze dwóch ludzi i nowe kable, a nam kazał tu czekać. Następnie kontynuował budowę linii aż do stanowiska dowodzenia w Małym [Żerań Mały]. Zostawił tam w okopach dwóch ludzi. Około godziny 4:00 Leutnant wrócił i powiedział, że mamy wracać na wzgórze 111. Siedzieliśmy tam do wieczora i właśnie mieliśmy rozbić namioty, gdy zaledwie 15 metrów od nas uderzył ciężki pocisk artyleryjski. Choć było w tym miejscu dużo ludzi i koni, to nie wyrządził żadnych szkód. Przyleciało jeszcze kilka takich pocisków, na szczęście wszystkie spadły znacznie dalej.

 

Wtorek, 27 lipca 1915 r.

Około godziny 10:00 wyruszyłem z moim oddziałem do Dobrołęki-Starej. Tam stacjonowaliśmy do wieczora. Kiedy przyjechał Leutnant, chciał zbudować linię łączności przez rzekę, ale jeszcze nie wiedział, jak to zrobić. Dotarła tu również drużyna Chudziaka, która została w Dobrołęce. Zostawiwszy wóz, udałem się z moim oddziałem do punktu dowodzenia Weike, gdzie dotarliśmy około godziny 11:00. Tam byliśmy dość dobrze osłonięci przed ogniem piechoty.

[Weike – Oberst, dowódca zgrupowania, które przystąpiło do forsowania rzeki Narew pod Kamianką]

 

Środa, 28 lipca 1915 r.

Leżeliśmy w słomie i od czasu do czasu udało nam się zasnąć, kiedy o godzinie 2:00 obudził nas Leutnant i zapytał, jak zbudować linię w poprzek rzeki. Po wielu rozważaniach, zgłosiłem się na ochotnika i oznajmiłem, że z jednym człowiekiem do pomocy przerzucę linię przez rzekę. Leutnant też chciał się przeprawić, ale po chwili zrezygnował. Pod ostrzałem wrogiej piechoty z trzema ludźmi dobiegłem do promu. Leutnant został tymczasem z tyłu, gdyż uznał, że tak będzie bezpieczniej. Z Bullemerem zacząłem przeprawiać się przez rzekę przeciągając kabel, a Kipf i Priebe wrócili na stanowisko dowodzenia Weike. Szczęśliwie przedostaliśmy się na drugą stronę rzeki i mogliśmy poprowadzić linię do stanowiska łączności regimentu piechoty. Zapewniliśmy im dobrą łączność. Cały dzień siedziałem w dziurze głębokości 1,5 metra z sześcioma ludźmi. Nad nami nieustannie wybuchały szrapnele, a pociski piechoty świstały bez przerwy. Wieczorem wróciłem z Bullemerem do Dobrołęki, gdzie dotarliśmy szczęśliwi, choć mokrzy po północy.

Wybudowano 2 km linii.

 

Czwartek, 29 lipca 1915 r.

Nasz kabel na rzece został przerwany, prawdopodobnie zaczepił o niego jeden z pontonów podczas kolejnej przeprawy. Wieczorem piechota przerzuciła nowy kabel przez rzekę i połączyła z przerwaną końcówką. Kabel został jednak przestrzelony.

 

Piątek, 30 lipca 1915 r.

Obsadzamy stanowisko łączności w Dobrołęce.

 

Sobota, 31 lipca 1915 r.

Wieczorem pojechałem na wzgórze 111 i odebrałem prowiant.

 

 

Sierpień 1915 r.

 

Niedziela, 1 sierpnia 1915 r.

Po południu przeprawiliśmy się promem przez Narew na południe od Kamianki i dotarliśmy do Lipianki. Tam spotkaliśmy cały nasz pluton.

 

Poniedziałek, 2 sierpnia 1915 r.

Stoimy w Lipiance.

 

Wtorek, 3 sierpnia 1915 r.

Wieczorem o godzinie wpół do 20:00 wymarsz do Kamianki. Stamtąd budujemy linie do wsi Korczaki. Dotarliśmy tam około godziny wpół do 2:00 w nocy. Wybudowaliśmy 4 km linii.

 

Ruiny Ostrołęki spalonej przez Rosjan w sierpniu 1915r

 

 

Środa, 4 sierpnia 1915 r.

Rano około godziny 4:00 ruszamy do Ostrołęki, która została zajęta w nocy. Prawie całe miasto jest spalone. Budujemy linię z miasta w kierunku na wschód od Rzekunia, używamy lepszych kabli, które zostaną na dłużej.

Wybudowaliśmy 7 km linii.

 

Czwartek, 5 sierpnia 1915 r.

Stacjonujemy w Rzekuniu. Po południu pojechałem z Wachtmeister do wsi Zamość na spotkanie z Maciejewskim. Wieczorem przyszła wiadomość, że zdobyto Warszawę.

 

Piątek, 6 sierpnia 1915 r.

Pod wieczór wyruszyliśmy do wsi Zamość.

 

Sobota, 7 sierpnia 1915 r.

Rano o godzinie 2:00 ruszyliśmy do wsi Rabędy. Stamtąd budujemy linię przez Borowce do wsi Rostki, gdzie rozlokował się sztab dywizji. W Rostkach dostaliśmy się pod silny ostrzał rosyjskiej ciężkiej artylerii.  

Wybudowaliśmy 6 km linii.

 

Niedziela, 8 sierpnia 1915 r.

Po południu wyruszyliśmy do Wólki. Tam obsadzamy stanowisko łączności.

 

Poniedziałek, 9 sierpnia 1915 r.

Stacjonujemy we wsi Wólka. Po południu zerwało linię do wsi Borowce. W tej wsi stacjonowało dowództwo 83. Dywizja Piechoty.

 

Wtorek, 10 sierpnia 1915 r.

Około południa rozpoczęto demontaż linii ze wsi Rostki do wsi Borowce. Po dotarciu do końca tej linii, rozbieramy linię do Czerwina. W Czerwinie otrzymaliśmy nowe wozy.

Zdemontowaliśmy 12 km linii.

 

Środa, 11 sierpnia 1915 r.

Rano odbieramy nowe konie. Po wymarszu z Czerwina przemieszczamy się przez Ostrów Mazowiecką, żydowskie miasteczko, które jest nienaruszone przez wojnę i gdzie są otwarte sklepy. Jedziemy w kierunku północno-wschodnim do wsi Ostrożne.

 

Czwartek, 12 sierpnia 1915 r.

Rano wyruszamy do wsi Grzymały, później do wsi Łętownica i Czartosy, skąd wieczorem budujemy linię do wsi Osowiec.

Wybudowaliśmy 3 km linii.

 

Piątek, 13 sierpnia 1915 r.

Zaczęliśmy rano od budowy linii przez Łosie-Dołęgi, Nowy Skarżyn, Miodusy-Perki aż prawie pod Miodusy-Wielkie. Tam dogonił nas Leutnant i powiedział, że linia jest już niepotrzebna, bo sąsiednia 83. Dywizja Piechoty ma już połączenie do Mazowiecka.

Zdemontowaliśmy część linii i ruszyliśmy do Mazowiecka. Miasto Mazowieck również zachowało się w dobrym stanie i można było tam kupić różne towary.

Wybudowaliśmy 8,5  km linii. Zdemontowaliśmy 0,5 km.

[Mazowieck – dziś Wysokie Mazowieckie]

 

Sobota, 14 sierpnia 1915 r.

Rano ruszyliśmy przez Brzóski-Gromki, na skraj lasu na zachód od wsi Brok. Tu założyliśmy stanowisko łączności i spędziliśmy tam cały dzień. Pod wieczór wyruszyliśmy do wsi Mazury, gdzie przenieśliśmy stanowisko.

 

Niedziela, 15 sierpnia 1915 r.

Po tym, jak wczoraj straciliśmy jednego konia z powodu choroby piersi, dziś dwa kolejne musieliśmy wyprzęgać z wozu. W godzinach popołudniowych budowaliśmy linię do wsi Jabłoń-Rykacze, a potem wróciliśmy do Mazur.

Wybudowaliśmy 3  km linii.

 

Poniedziałek, 16 sierpnia 1915 r.

Rano o godzinie 3:00 ruszamy do Jabłoni-Rykacz, a potem dalej przez Rzące do wsi Pęzy. Tam zaczynamy budowę linii przez Drągi, Dworaki-Pikaty, Dworaki-Staśki, Perki-Wypychy do wsi Gąsówka-Skwarki. Tam łączymy naszą linię z linią budowaną przez drużynę Fleischera do wsi Płonka Kościelna.   

Wybudowaliśmy 10,5 km linii.

 

Wtorek, 17 sierpnia 1915 r.

Stoimy we wsi Płonka Kościelna. Wieczorem przyszedł rozkaz nocnego wymarszu.

 

Środa, 18 sierpnia 1915 r.

Wielke musiał jechać z woźnicą do wsi Roszki i odebrać 18 km kabla. Po jego powrocie, rano o godzinie 5:00 wyruszamy przez Gąsówkę-Skwarki, Pietkowo, Topczewo do wsi Ostrówek.

 

Czwartek, 19 sierpnia 1915 r.

Rano marsz przez Mierzwin, Malesze do wsi Niewino-Borowe, a później na Stryki. Po dłuższym postoju tam budujemy linię do Brześcianki. 

Wybudowaliśmy 4,5 km linii.

 

Piątek, 20 sierpnia 1915 r.

Wieczorem demontujemy linię do wsi Stryki. Nocna praca w ulewnym deszczu nie była przyjemna. W Strykach konie musiały stać całą noc pod gołym niebem. Udało nam się przespać na placówce. Ale ponieważ brakowało okien i drzwi, dokuczał przeciąg i było dość zimno.  

Zdemontowaliśmy 4,5 km linii.

 

Sobota, 21 sierpnia 1915 r.

W południe maszerujemy przez Augustowo do Bielska Podlaskiego. Drogi są pełne błota i strasznie grząskie. W Bielsku znowu musiałem oddać kolejnego konia z powodu choroby piersi.

 

Niedziela, 22 sierpnia 1915 r.

Dziś mamy trochę spokoju i możemy odpocząć w Bielsku.

 

Poniedziałek, 23 sierpnia 1915 r.

Rano wymarsz do majątku Hołowiesk, na wschód od Bielska. Zostawiliśmy tu wóz i z trzema ludźmi zbudowałem dwa kilometry linii, którą zakończyliśmy na 150 metrów przed okopami naszych frontowych oddziałów. Potem wróciliśmy do majątku.

Wybudowaliśmy 2 km linii.

 

Wtorek, 24 sierpnia 1915 r.

Stoimy w Hołowiesku bez dyspozycji przez cały dzień.

 

Środa, 25 sierpnia 1915 r.

Rano zbudowaliśmy linię do stanowiska obserwacyjnego w parku.

Po południu budujemy 3,5 km linii od rozwidlenia dróg znajdującego się kilometr na wschód od Bielska do wsi Parcewo, gdzie znajduje się linia frontu. Jeden człowiek został tam na posterunku, reszta wróciła do Hołowieska. 

Wybudowaliśmy 3,5 km linii.

 

Czwartek, 26 sierpnia 1915 r.

Zaczęliśmy wcześnie rano od demontażu zbudowanej wczoraj linii. Potem na rozwidleniu dróg czekaliśmy na dalsze rozkazy. Pod wieczór przenieśliśmy się do Bielska.

 

Piątek, 27 sierpnia 1915 r.

Rano otrzymaliśmy nowe konie. Nasza dywizja jest wycofywana z frontu, więc maszerujemy przez Brańsk do Dąbrówki. W Brańsku musieliśmy zabrać Fingerhuta do lazaretu, gdyż krótko przedtem został przejechany przez pojazd.

 

Sobota, 28 sierpnia 1915 r.

Marsz przez Mazowieck do Zambrowa. Zajmujemy kwatery w tamtejszych koszarach, ponieważ ze względu na zagrożenie cholerą nikogo nie wpuszczano do miasta. Spotkałem Guse na stanowisku Naczelnego Dowództwa Artylerii 12. Armii.

 

Niedziela, 29 sierpnia 1915 r.

Maszerujemy do Łomży. Tam w końcu można sobie kupić kufel piwa.

 

Poniedziałek, 30 sierpnia 1915 r.

Mieliśmy dziś wyruszyć dalej, ale zostaliśmy.

 

Wtorek, 31 sierpnia 1915 r.

Rano wziąłem kąpiel pod prysznicem. Po południu zrobiłem sobie zdjęcie, aby mieć choć jedno w mundurze feldgrau. Wieczorem wybrałem się do łomżyńskiego kina z Maciejewskim i Chudziakiem.

 


 

 

Wrzesień 1915 r.

 

 

Środa, 1 września 1915 r.

Zostaję jeszcze parę dni w Łomży.

 

Czwartek, 2 września 1915 r.

Rano poszliśmy do kościoła.

 

Piątek, 3 września 1915 r.

Rano wymarsz do Kolna. W Kolnie mieliśmy być załadowni na pociąg, ale jednak zostaliśmy na noc.

 

Sobota, 4 września 1915 r.

Najpierw mieliśmy być załadowani o godzinie 11:00 rano, potem o 14:00. Gdy dotarliśmy na stację zaczęło padać.

Załadunek wagonów odbywał się w strugach deszczu i kiedy pociąg odjechał o 16:00, wszyscy byli przemoczeni. Pociągiem jedziemy przez Johannisburg i Korschen.

[Korschen – dziś Korsze]

[Johannisburg – Pisz]

 

Niedziela, 5 września 1915 r.

Przejazd koleją przez Gumbinnen i Stallupönen. Około północy znowu przekraczamy granicę rosyjską, koło Wirballen.

[Gumbinnen – dziś Gusiew w Rosji]

[Stallupönen – Niesterow w Rosji]

[Wirballen – Wierzbołów na Litwie]

 

… i na tym dniu zakończę tłumaczenie dziennika Fritza Schillinga.

Kto chce poznać dalsze wspomnienia Schillinga, ma możliwość zapoznać się z nimi na blogu: https://fritz-schilling-berlin.blogspot.com/2014/08/september-1914_10.html


Dziękuję autorce linkowanego bloga za możliwość przetłumaczenia i udostępnienia fragmentu dziennika.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz