niedziela, 21 lipca 2019

Gleba – cmentarz wojenny z I Wojny Światowej

Gleba – cmentarz wojenny z I Wojny Światowej
(Kriegsfriedhof des Ersten Weltkrieges)

Gleba – wieś w województwie mazowieckim, w powiecie ostrołęckim, w gminie Kadzidło. Leży 7,5 km na południowy zachód od Kadzidła, na lewym brzegu Omulwi.

Cmentarz żołnierzy I wojny światowej w Glebie założono w północnej części wsi, na wzgórzu, przy skrzyżowaniu dróg. To jest spora nekropolia. Odtwarzając wymiary na podstawie mapy scaleniowej, można szacować, że jej powierzchnia wynosiła około 24 arów. Liczba spoczywających tutaj żołnierzy jest nieznana. Możemy się domyślać, że mogło być ich kilkuset. Z pewnością pochowano tutaj poległych z armii niemieckiej, o czym świadczy wizytowanie w okresie międzywojennym cmentarza w Glebie przez przedstawicieli Volksbundu. Na temat poległych z armii carskiej brakuje danych, jednak nie można wykluczyć, że także oni znaleźli tutaj miejsce ostatniego spoczynku.
Niewiele wiadomo na temat wyglądu cmentarza. Prawdopodobnie urządzono go jak inne w okolicy. Mogiły o ziemnych, niskich nasypach, oznakowane drewnianymi krzyżami; całość ogrodzona drewnianym płotem. Jeden z mieszkańców wspominał opowieści swoich dziadków, że wejście na teren nekropolii wiodło przez piękną, drewnianą bramę. Tak było na początku, jeszcze w czasie Wielkiej Wojny. Krótka notatka na temat stanu zachowania cmentarza sporządzona w 1932 r. mówi o braku krzyży i ogrodzenia. Zbutwiały albo poszły na rozpałkę. Groby były już wówczas słabo widoczne i zarośnięte chwastami. W tym samym czasie powstała mapa scaleniowa gruntów wsi, na której cmentarz wojenny został oznaczony jako wydzielona działka. Był zatem znany władzom i mieszkańcom, ale nikogo nie interesował jego stan.

Po II wojnie światowej cmentarz w Glebie popadał w coraz większe zapomnienie. Jak wspomina Stanisław Dawid z Chudka:

„śladu po nim nie było wcale. Starsi ludzie zapomnieli albo wymarli, a młodsi nie wiedzieli”.

Na początku lat 90. XX w. na bezużytecznej „niczyjej” działce postanowiono zbudować szkołę. Czy naprawdę mieszkańcy Gleby nie pamiętali, czym jest to miejsce?

"Jak szkołę wzięli budować, to się odkryło, że kości byli”.

Odkrycie kości pochowanych tutaj żołnierzy zostało zatajone. Szczątki były zbierane do worków i wywożone poza wieś. Zakopano je w pobliżu grobu żołnierskiego z czasów II wojny światowej przy skrzyżowaniu dróg do Kadzidła i Baranowa, na terenie sąsiedniego sołectwa Chudek.
Podczas zagospodarowywania terenu wokół szkoły splantowano pod parking część stoku wzgórza od strony szosy. Prawdopodobnie tam pochówki zostały zniszczone całkowicie. Podobnie w wykopach fundamentowych budynku i być może przyłączy.
Ale na pozostałym terenie groby dalej są.
Odkrycie podczas budowy szkoły przywróciło pamięć o cmentarzu I-wojennym wśród mieszkańców wsi. Jednak zaplanowana inwestycja została ukończona. Nie jest to jedyny przypadek, gdy wojenna nekropola zniknęła pod fundamentami.
Mieszkańcy Gleby pamiętają też o innym cmentarzu wojennym we wsi. Podczas II wojny światowej pochowano na nim żołnierzy Armii Czerwonej. Według dokumentów o tej nekropolii powinno się pisać w czasie przeszłym: był tutaj cmentarz wojenny.
W 1947 r. szczątki żołnierzy zostały ekshumowane i przeniesione na cmentarz czerwonoarmistów w Ostrołęce-Wojciechowicach. Dlaczego zatem mimo upływu ponad 70 lat teren pozostaje niewykorzystany. Być może dlatego, że mieszkańcy pamiętają, jak przeprowadzona została ekshumacja. Jedne z najstarszych mieszkańców wsi opowiada:

"Płacili za główkę, to brali główki, może i kilka większych kości.
Reszta leży tam"

Gleba – cmentarz zapomniany przez urzędy i zniszczony przez lokalną społeczność.
Cmentarz, gdzie spoczywają zapomniani żołnierze Wielkiej Wojny, wielu z nich było Polakami.
Oraz drugi zapomniany cmentarz, gdzie spoczywają bezgłowi żołnierze II Wojny.

Odległość od centrum Ostrołęki - 22km

Post przygotowany przy współpracy z Małgorzata Karczewska

 -Film z cmentarza zamieszczony na FB. -
.
.







Czarnia Myszyniecka – cmentarz wojenny z I Wojny Światowej

Szeregi grobów zwieńczonych białymi, brzozowymi krzyżami rozmieszczono wzdłuż alei cmentarza parafialnego. Zwykłe wojenne kopce ziemne, na pozór niczym nie różniły się od większości grobów na terenie nekropolii. No może kilka grobów bogatszych mieszkańców Czarni było lepiej wyszykowanych. A jednak różnica była widoczna. Białe krzyże stały karnie w jednej linii, groby zaś w idealnie tych samych rozmiarach, jak w regulaminie, równane do sznurka.
Krzyże z wypalonymi nazwiskami, obcą w tym regionie czcionką. Jednak napisy dało się odczytać. Sporo nazwisk było obcych, niemieckich, część rosyjskich, ale między nimi i nasze, polskie.
Był rok 1915. Żołnierze w mundurach armii niemieckiej złożyli w tych grobach swoich poległych kolegów, ale także pokonanych wrogów.
Złożyli ich na poświęconej ziemi, na cmentarzu parafialnym. W miejscu najbardziej bezpiecznym z możliwych. Myśleli, że jak tylko czas pozwoli, wrócą tu, by uczcić ich pamięć, przekazać poległym, że okropna wojna się skończyła. W miejscu, gdzie rodziny poległych nie będą miały kłopotu z odnalezieniem grobów swoich bliskich. W miejscu, gdzie do grobów nie dobiorą się dzikie zwierzęta, nie rozkopią, nie rozwleką kości, gdzie na grobach nie będzie pasło się bydło, gdzie deszcze i wiatr nie zatrą mogił. Na poświęconej ziemi, pod opieką kościoła. Cmentarz parafialny w okolicach to skarb, gdzie groby poległych nie zostaną zapomniane, przetrwają – tak myśleli.
Kilkanaście lat po Wielkiej Wojnie groby były jeszcze widoczne, chociaż śladów opieki nie można było dostrzec. Kopce mogił były słabo widoczne, porastały je chwasty. Ogrodzenie niszczało. Z czasem było tylko gorzej.
Groby przetrwały, ale tylko w pamięci najstarszych mieszkańców Czarni, przetrwały w opowiadaniach rodziców.
Spotkany na cmentarzu starszy pan opowiada:
„Groby żołnierzy z I wojny światowej tam były, na lewo od głównej alejki, zaraz przy wejściu na cmentarz, "za grobem księdza" (ale po lewej stronie, bo po prawej też jest grób księdza). Matka mi o nich mówiła i pokazywała je. W czasie wojny miała 16 lat, wszystko pamiętała”.
Dzisiaj w tym miejscu są groby parafian zmarłych w drugiej połowie XX wieku. To najlepsze miejsca na cmentarzu, zaraz przy wejściu, blisko głównej alei.
Groby żołnierskie nie przetrwały. Na nic zdała się nadzieja tych, którzy je tutaj złożyli, że zostawiają je pod opieką ludzi światłych i wykształconych, zarządców cmentarza i parafii. Na cmentarzu nie zostało już nic. Żółtawe i brązowe kości czasem zauważone przez spostrzegawcze oczy na pryzmach piasku w trakcie pogrzebów, nic nikomu nie będą mówiły.
Czasem ciekawe świata dziecko zapyta o nie. Czy otrzyma odpowiedź? Czy te kości dla społeczności Czarni nie będą miały znaczenia?
Pamięć blaknie, nie przetrwa. W kronikach parafii prawdopodobnie nawet nie znajdzie się miejsca dla czasów Wielkiej Wojny. Rok 1915? Może ktoś coś skojarzy, przecież musiał nauczyć się na kartkówkę o wojnie, o krwawych bitwach na froncie, we Francji ...
Tekst ten poświęcam także innym cmentarzom parafialnym w regionie: w Kadzidle, Myszyńcu, Goworowie, Rzekuniu, Ostrołęce, Troszynie, Piskach, Łysych, Lipnikach ... gdzie zarządcy nie mieli żadnego szacunku dla szczątków i ustawy o grobach wojennych z 1933, obowiązującej do dziś.
Również pamięci cmentarzy parafialnych w Dąbrówce i Zawadach, gdzie powoli znikają ostatnie groby wojenne. Tam przynajmniej jest szansa, że dzięki ludziom dobrej woli zachowana zostanie pamięć o nich. I jeszcze cmentarz parafialny w Czarni Kadzidlańskiej, ale tam to już inna historia.
Nie dbamy o groby wojenne na naszym terenie. Czy na obcych ziemiach mają tak samo traktować groby naszych poległych przodków?
________
Czarnia – cmentarz wojenny z I Wojny Światowej
(Kriegsfriedhof des Ersten Weltkrieges)
Czarnia – wieś w województwie mazowieckim, w powiecie ostrołęckim, w gminie Czarnia.

Ilość pochowanych poległych żołnierzy nieznana.

Czarnia – cmentarz zniszczony, zbezczeszczony przez zarządcę parafii, ignorowany przez urzędy. Cmentarz, gdzie spoczywają zapomniani żołnierze Wielkiej Wojny, wielu z nich było Polakami.

Odległość od centrum Ostrołęki - 45km.
Post przygotowany przy współpracy z:
Małgorzata Karczewska

Pokrzywnica / Rębisze – cmentarz wojenny z I Wojny Światowej

Pokrzywnica / Rębisze – cmentarz wojenny z I Wojny Światowej
(Kriegsfriedhof des Ersten Weltkrieges)

Pokrzywnica – wieś w województwie mazowieckim, w powiecie ostrołęckim, w gminie Goworowo.

Znamy jeden z cmentarzy wymienianych w dokumentach z lat międzywojennych jako cmentarz w Rębiszach (Rębiszach-Pokrzywnicy). Z odnalezionych dokumentów wynika, że na gruntach tych wsi mogą być co najmniej dwie nekropolie. Notatki z 1925 r. opisują zniszczenia na jednym z nich dokonane przez wojska bolszewickie w 1920 r. Z kolei inne dokumenty z tego samego czasu, określają stan nekropolii jako niezły. Dokumenty mogą więc dotyczyć różnych cmentarzy.
Temat ten trzeba wyjaśnić i pytać wśród starszych mieszkańców okolic. Może znacie kogoś, kto może opowiedzieć o cmentarzach tych okolic?
Pokrzywnica / Rębisze
Cmentarz położony bezpośrednio na wschód od szosy Goworowo-Ostrołęka, nieopodal zabudowań wsi Rębisze-Kolonia, lecz na gruntach sołectwa Pokrzywnica.
Rozmieszczony na planie prostokąta o powierzchni około 21-22 arów. Obecnie część cmentarza jest bezprawnie zawłaszczona przez właściciela sąsiedniej działki i wzięta pod uprawę. Jak bardzo orka naruszyła cmentarz, widać w ostatnich minutach filmu.
Cmentarz założono na lekkim podwyższeniu terenu; nie otoczono go wałem ani rowem. Wejście prowadziło od strony szosy, wzdłuż której zasadzono rząd drzew. Wzdłuż pozostałych krawędzi zagęszczono nasadzenia. Dobrze widać to na zdjęciu lotniczym z 1944 r. Do dzisiaj przetrwały pozostałości dwóch lub trzech rzędów wielopiennych grabów wzdłuż północnej i południowej krawędzi cmentarza. Mogą to być zdziczałe pozostałości po niskich, grabowych żywopłotach. Staranny dobór roślinności cmentarnej zwrócił uwagę osób sprawdzających stan nekropolii w 1929 r.

 Kilka lat później, podczas kolejnych odwiedzin w 1935 r. zapisano:

"...
Już na północnym krańcu małego miasteczka [Goworowo – przyp.] można zobaczyć po prawej stronie szosy do Ostrołęki gęste, wysokie brzozy otaczające czworobok cmentarza wojennego Rębiszach. Niepokorne łodygi brzóz uginały się na wietrze. Ich jasnozielone liście i szeregi białych pni cudownie łagodziły powagę tego miejsca
..."


Mogiły – jednostkowe i zbiorowe (?) są obecnie słabo czytelne. Rekonstrukcja ich układu będzie możliwa po wykonaniu dokumentacji ewidencyjnej. Wiadomo, że grobów jest ponad 200. Były przykryte nasypami ziemnymi, bez obramowania, a każdy oznakowany drewnianym krzyżem z inskrypcją wykonaną farbą. Cmentarz ogrodzony był drewnianym płotem, prawdopodobnie z wejściem przez bramkę.
W okresie międzywojennym cmentarz był określany jako „Ehrenfriedhof” – cmentarz honorowy.
Wynikało to ze znacznej liczby spoczywających tutaj żołnierzy. Z tego powodu jego stan był kontrolowany przez przedstawicieli Niemieckiego Ludowego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi. Przekazywali oni swoje uwagi do niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zaś ten urząd, za pośrednictwem Niemieckiego Poselstwa w Warszawie do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Kontrole takie miały miejsce co najmniej w 1921, około 1927 i w 1929 r. Podczas pierwszej z nich odnotowano, że groby są w dobrym stanie, jedynie napisy na krzyżach zaczynają blaknąć. Kilka lat później stan cmentarza był już gorszy. Brakowało ogrodzenia i wielu drewnianych krzyży, a te które się zachowały, miały zupełnie nieczytelne inskrypcje. Około 1925 r. i na początku lat 30. władze polskie przeprowadziły prace remontowe, o których zakresie niewiele niestety wiadomo. Na pewno podwyższano nasypy mogił, być może darniowano je. Na początku lat 30. wzniesiono nowe ogrodzenie z drutu kolczastego na betonowych słupkach.
Po II wojnie światowej cmentarz popadł w urzędowe zapomnienie, chociaż położony jest na wydzielonej geodezyjnie działce, której cmentarna funkcja jest na pewno nadal zapisana w starszych dokumentach. Nasypy grobów rozmyły się. Po brzozach nie ma śladu. Starsze drzewa wycięto, teren nekropolii służy jako składowisko kamieni zawadzających na polach i wysypisko śmieci. Można przypuszczać, że kilka grobów zniszczono ustawiając na cmentarzu słup wysokiego napięcia. Kilka lat temu Rafał Figiel autor ksiązki Bitwa pod Wąsewem oznakował go tabliczkami przypominającymi, czym jest ten kawałek lasu. Jedna z nich dalej się trzyma.

Pokrzywnica / Rębisze – cmentarz zapomniany przez urzędy, a można nawet powiedzieć ignorowany przez UG Goworowo, mino ze znajduje się ledwo 2 km od siedziby gminy, tuż przy głównej drodze. Cmentarz, gdzie spoczywają zapomniani żołnierze Wielkiej Wojny, wielu z nich było Polakami.

Odległość od centrum Ostrołęki - 17km

Post przygotowany przy współpracy z Małgorzata Karczewska

 - Film z cmentarza zamieszczony na FB. -
.
.









Myszyniec, grób poległych w 1920 r.




Na cmentarzu parafialnym znajduje się mogiła zbiorowa siedmiu żołnierzy polskich poległych w sierpniu 1920 r. Łatwo ją dostrzec, bo zgodnie z ówczesną tradycją wzniesiono na niej wysoki nagrobek murowany z kamieni polnych. Przed nim umieszczono betonową tablicę z napisem:
7-DMIU BOHATEROM

POLEGŁYM W MYSZYŃCU

DNIA 24 SIERPNIA 1920 R.

W WALCE Z BOLSZEWIKAMI

CZEŚĆ ICH

PAMIĘCI!

SPOŁECZEŃSTWO MYSZYŃCA

1921 R.
 
W związku ze zbliżającą się setną rocznicą wojny polsko-bolszewickiej i śmierci żołnierzy, władze Myszyńca mają w planach odnowienie nagrobka. Jest duża szansa, że na rocznicę walk pod Myszyńcem w 1920 roku pojawi się nowa tablica, a grób ten po części nie będzie już anonimowy. Pojawią się na nim nazwiska bohaterów spod Myszyńca.
Myszyniec, mogiła poległych w 1920r. 

Dowiedziałem się, że Ośrodek Badań Europy Środkowo - Wschodniej , przesłał do Urzędu Miejskiego w Myszyńcu pismo z ustalonymi nazwiskami czterech z siedmiu żołnierzy poległych pod Myszyńcem.
Dane te opracowano na podstawie Listy strat wojska polskiego. Polegli i zmarli w wojnach 1918-1920, Wojskowe Biuro Historyczne, Warszawa 1934, s. 323, 328, 400, 478
Żołnierze spoczywający na cmentarzu w Myszyńcu to:
- Józef Kadela, podporucznik 1. Syberyjskiego Pułku Piechoty, poległ 25 sierpnia 1920 r.
- Bolesław Kamecki, podchorąży 16. Pułku Artylerii Polowej, poległ 24 sierpnia 1920 r.
- Stanisław Kotberg, bombardier 16. Pułku Artylerii Polowej, poległ 24 sierpnia 1920 r.
- Zbigniew Leśnicki, kanonier 16. Pułku Artylerii Polowej, poległ 24 sierpnia 1920 r.
pozostałych trzech nazwiska są nieznane.

Parę słów o 1. Syberyjskim Pułku Piechoty. Był on częścią Syberyjskiej Brygady Piechoty, powstałej z resztek 5 Dywizji Strzelców Polskich sformowanej na Syberii, która walczyła w wojnie domowej w Rosji, resztek które powróciły do kraju.



Na temat pochówku mam wzmiankę w przedwojennej prasie. Mimo, że w artykule jest tylko jedno zdanie na ten temat, to jednak zacytuję cały tekst, odnosi się on bowiem do historii Myszyńca.
Artykuł pochodzi z Łomżyńskiej Gazety: WSPÓLNA PRACA, z dnia 17 kwietnia 1925 r.
Na stronie 4 można przeczytać:

Z Myszyńca.
Niedawno przybyłem w te strony i na wstępie uderzyło mnie, że najbardziej aktualną sprawą, która zaprząta umysły wszystkich niemal mieszkańców, to niechęć ludności do miejscowego proboszcza ks. prałata Kuligowskiego. Jest to może jeden z powodów, dla których cieszą się niezwykłym powodzeniem wiece kś. Okonia. Parafianie chcieliby za wszelką cenę pozbyć się kś. Kaligowskiego, ale wszelkie ich zabiegi w tym kierunku nie odnoszą, jak dotąd, żadnego skutku. Niechęć do proboszcza powstała głównie na tle materjalnem, a spotęgowało ją szorstkie traktowanie parafjan. O kś. prałacie opowiadają różne rzeczy, nie licujące z etyką chrześcjańską. Niewątpliwie jest w tym wiele przesady, ale, jak zwykle, musi być i trochę prawdy. A więc, jak wspomniałem, posądzają kś. prałata o chęć szybkiego zbogacenia się: powiadają że przyjechał przed pięciu laty ubożuchny, a dziś może wyjechać ładnym zaprzęgiem i powozem na gumach, i że cały ten dorobek, to krzywda ciężko walczących o kawałek chleba parafjan. Chrztów udziela nie inaczej, jak po opłaceniu 10 do 50 złotych, nic licząc ofiary, jaką musi złożyć ojciec chrzestny, na którym nic mogą ciążyć żadne zaległości parafjalne. To samo ze ślubami i pogrzebami, które opłacone są od 25 do 80 złotych. Tych co nie są w stanie opłacić, kś. prałat odsyła „do rabina". — Z powodu stawiania trudności natury pieniężnej zdarzają się wypadki, że dzieci umierają bez chrztu.
Po inwazji bolszewickiej chowano poległego w boju oficera wojsk polskich, a że nie było komu zapłacić, pogrzeb odbył się bez księdza. Kilkakrotnie poruszana była przez parafjan sprawa dozoru kościelnego i zawsze napotykała no nieprzejednany opór ze strony kś. prałata: wszystkich, którzy ośmielili się zabierać głos w tej sprawie, wypraszał za drzwi krzycząc: „do gnoju chamy, o nie mnie kontrolować!" Opowiadają też o jakichś dolarach, które miał zostawić ksiądz z Ameryki w czasach spadku naszej waluty dla doręczenia parafjanom. Dolary te doręczone były podobno po 8 miesiącach w markach polskich. Wszystko to razem wzięte i wyolbrzymione w opowiadaniach stwarza wśród wiernych niechęć do swego przewodnika moralnego, a w ostatnich czasach spowodowało nawet bardzo przykre zajście. Rozeszła się pogłoska, że parafjanie w niedzielę, dnia 22 lutego r. b., zamierzają pozbyć się proboszcza siłą. Dowiedziały się o tym władze powiatowe i wydelegowały do Myszyńca zbrojny oddział policji, z zastępcą starosty i komendantem na czele. Do rozruchów nie doszło, ale nabożeństwo odbyło się pod ochroną policji, uzbrojonej w karabiny i bagnety, co bynajmniej nie wpływało na podniesienie ducha modlących się. Nawet po tym jaskrawym i demoralizującym wypadku nic się nie zmieniło: kś. prałat drwi sobie z opinji publicznej, a ludność przemyśliwa nad sprowadzeniem księdza z Kościoła Narodowego.
Neo-Kurp
(podpis autora artykułu)


wtorek, 2 lipca 2019

Czarnia II/Surowe – cmentarz wojenny z I Wojny Światowej

Czarnia II/Surowe – cmentarz wojenny z I Wojny Światowej
(Kriegsfriedhof des Ersten Weltkrieges)

Czarnia – gmina wiejska w województwie mazowieckim, w powiecie ostrołęckim. Siedziba gminy to Czarnia.
Surowe – wieś w Polsce położona w województwie mazowieckim, w powiecie ostrołęckim, w gminie Czarnia.

Cmentarz zadokumentowany w niemieckich archiwach jako Surowe.
Znajduje się jednak jeszcze w granicach sołectwa Czarnia przy drodze Myszyniec-Chorzele, jest to więc drugi z zapomnianych cmentarzy w sołectwie Czarnia (koło Myszyńca).

Cmentarz leśny o wymiarach około 27 x 28 m. Teren cmentarza jest nieznacznie wypiętrzony, a jego granice wyznaczone rowem, współcześnie mocno zniszczonym wkopami gospodarczymi. Od strony zachodniej rów i skraj nekropolii zniszczyły drogi leśne. Prawdopodobnie właśnie z tej strony znajdowało się wejście. Wnętrze cmentarza zostało całkowicie zatarte przez czas i prace związane z gospodarką leśną. Jak na innych podobnych nekropolach, groby przykryte były zapewne niskimi nasypami ziemnymi i oznakowane drewnianymi krzyżami z inskrypcjami. Rozplanowanie cmentarza jest nieznane. Z dokumentów z drugiej połowy lat 20. XX w. wiadomo, że cmentarz ogrodzony był drewnianym płotem z bramką. Groby były zarośnięte chwastami a napisy na krzyżach nieczytelne.
W 1933 r. ogrodzenie cmentarza już nie istniało, jednak nasypy mogił były w niezłym stanie.
Wg obecnie znanych dokumentów, brak jest danych o ilości pochowanych tam żołnierzy.

Cmentarz Czarnia II/Surowe – cmentarz zatarty i zapomniany przez władze oraz lokalną społeczność.
Cmentarz, gdzie spoczywają zapomniani żołnierze Wielkiej Wojny, wielu z nich było Polakami.

Odległość od centrum Ostrołęki - 44km

Post przygotowany przy współpracy z dr Małgorzata Karczewska

   -Film z cmentarza zamieszczony na FB. -
.
.




Myszyniec – cmentarz wojenny z I Wojny Światowej

Myszyniec – cmentarz wojenny z I Wojny Światowej
(Kriegsfriedhof des Ersten Weltkrieges)

Myszyniec - niechciane dziedzictwo
Jakiś czas temu na stronie FB pojawił się post z albumem zdjęć https://www.facebook.com/pg/rowerem.wokol.ostroleki/photos/?tab=album&album_id=558819874644238
I pytaniem:
Gdzie na cmentarzu parafialnym w Myszyńcu spoczywa 71 żołnierzy poległych i zmarłych podczas I wojny światowej: 64 z armii niemieckiej i siedmiu z armii rosyjskiej.
Gdzie podziało się ich 49 mogił, pojedynczych i masowych, oznaczonych betonowymi, ponumerowanymi płytami betonowymi.

Na post mieliśmy spory odzew:
Dziękujemy Annie Parzych, Marcie Wojciechowskiej, Michałowi Andrzejczykowi i innym osobom, którzy nie zdążyli się nam przedstawić.

Co na ten moment wiemy.
Mogiły znajdowały się w północno-zachodniej ćwiartce cmentarza, na lekko wywyższonej ziemnej platformie.
Parę lat temu (wskazówki jednej z osób), na cmentarzu parafialnym pojawiła się ekipa z fundacji zajmującej się ekshumacją szczątków Niemców poległych w czasie II Wojny Światowej i zabrała takie szczątki z cmentarza.
Jak wspomina jednak druga osoba, polegli w czasie Wielkiej Wojnie, o których pytamy, pozostali.
Ponad 15 lat temu, w momencie poszerzania cmentarza parafialnego, Myszyniec pozbył niechcianego dziedzictwa.
Ponumerowane płyty nagrobne usunięto z grobów, groby zatarto, a miejsce sprzedano na kolejne pochówki.
Dziś cały ten teren pokryty jest nowymi nagrobkami, a szczątki poległych w czasie Wielkiej Wojny spoczywają wśród pochowanych w ostatnich latach.
Dzięki wymienionym wyżej osobom udało nam się odnaleźć część płyt nagrobnych wyrzuconych z cmentarza.

Na zdjęciach, niestety robionych w nieprzychylnych warunkach, widać dwie płyty.
Ułamaną płytę z numerem „1”
i całą płytę, przez to ciężką, niedającą się ruszyć na niestabilnej stercie odpadów, płytę z numerem 24 (zdjęcie robione pod słońce, także na zdjęciu numer bardzo słabo widoczny).
Odnaleźliśmy niezapomniane jednak miejsce spoczynku żołnierzy Wielkiej Wojny, odnaleźliśmy część płyt.

Pytanie,
czy Myszyniec jest gotów odzyskać utracone dziedzictwo?
Czy warto wydobyć „niechciane” płyty nagrobne ze sterty odpadów?
A jeżeli te płyty zostaną wydobyte, czy znajdzie się dla nich miejsce, „symboliczny grób”, a może je wywieź na inny cmentarz, gdzie nie będą się tych płyt wstydzić, gdzie jakaś pamięć o pochowanych w Myszyńcu przetrwa?




poniedziałek, 1 lipca 2019

Lipniki IV – cmentarz wojenny z I Wojny Światowej

Lipniki IV (pod kościołem) – cmentarz wojenny z I Wojny Światowej
(Kriegsfriedhof des Ersten Weltkrieges)

Jeden z czterech cmentarzy w Lipnikach.

Lipniki – wieś w województwie mazowieckim, w powiecie ostrołęckim, w gminie Łyse.
Relacja podróżnicza na groby wojenne z 1937.

„Ze wsi Friedrichshof (Rozogi) w Prusach Wschodnich samochodem przejechałem do polskiego miasta Myszyniec. Tu zatrzymałem się na noc w gospodzie, ponieważ grób mojego ojca w Lipnikach miałem odwiedzić dopiero następnego dnia. [...] Moim celem podróży jest jednak wieś Lipniki, oddalona o 15-18 km od Myszyńca. Nie można tam dojechać samochodem, ponieważ tylko ok. 3-4 kilometrowy odcinek tej trasy to droga utwardzona, reszta to piaszczysty trakt. Nawet wynajęty przeze mnie wóz konny miał problemy na trasie. Kiedy dotarłem do wsi Lipniki, najpierw odwiedziłem miejscowego księdza, który poprowadził mnie na groby.
50 Niemców i 2 Rosjan spoczywa w 2 rzędach grobów bezpośrednio przy kościele. Ponownie zauważyłem, że nikt nie stara się cokolwiek zrobić, by zachować miejsca spoczynku poległych. Brak jest krzyży, nikt nie zdobi kwiatami grobów. Administracja kościelna nie była wstanie mi udzielić informacji na temat, kto gdzie spoczywa. Tylko dzięki szczegółowemu opisowi położenia grobu mojego ojca, który posiadałem, ustaliłem miejsce jego spoczynku.
Odtworzyłem kurhan na grobie mojego ojca, postawiłem na nim krzyż i udekorowałem kwiatami, a następnie odwiedziłem inne groby.
Na 4 z nich znalazłem kamienie pamiątkowe, na których znalazłem imiona
A. Gerlach + 3.5.15,
R. Ortallo + 25.4.15,
M. Lutz + 2.7.15,
Na jednym z nich napis był tak zniszczony, że mogłem rozszyfrować tylko litery:
KRFRW Leorwut + 25.4.15.”
_________________________________________________
Z pism z 1937 i 1938 roku, które krążyły między urzędami a asystentem kryminalnym Benckert, którego ojciec spoczywa na tym cmentarzu,
można jeszcze znaleźć taką informację o cmentarzu:
Według listy grobów wojennych: 51 niemieckich żołnierzy zostało pochowanych w 41 pojedynczych, 2 podwójnych i 2 zbiorowych grobach na cmentarzu w Lipnikach, powiat Ostrołęka. W jednym z licznych pism dokładnie jest opisane, że chodzi o cmentarz pod kosciołem.
_________________________________________________
Według tych notatek mamy więc 5 nazwisk żołnierzy, którzy tam spoczęli.
A. Gerlach + 3.5.15
to
Alois Gerlach – z Fuhrbach, Duderstadt - 3 Kompania 249 Rezerwowego Regimentu Piechoty
R. Ortallo + 25.4.15,
to
Robert Ortallo – z Forbach (Lotaryngia) - 12 Kompania 249 Rezerwowego Regimentu Piechoty
M. Lutz + 2.7.15
to
Michael Lutz – z Onatsfeld, Aalen - 8 Kompania 249 Rezerwowego Regimentu Piechoty
KRFRW Leorwut + 25.4.15
to
ochotnik Leopold Witt – z Ludwigshafen - 3 Kompania 249 Rezerwowego Regimentu Piechoty
oraz
Hermann Benkert (Benckert) – z Neukölln - 4 Kompania 249 Rezerwowego Regimentu Piechoty
_________________________________________________
Lipniki IV – cmentarz zapomniany, nieczytelny na powierzchni, gdzie spoczęli żołnierze Wielkiej Wojny, wielu z nich było Polakami.

Odległość od centrum Ostrołęki – 33 km.

Post powstał przy współpracy z Małgorzata Karczewska

 -Film z cmentarza zamieszczony na FB. -
.
.